Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

1.03.2017
środa

marcin_masecki_nokturny

Premiery marca 2017

1 marca 2017, środa,

Kilka płyt z marca już zdążyłem przesłuchać. I o ile ocenę Nokturnów Marcina Maseckiego muszę tym razem pozostawić innym (porządna, by nie powiedzieć: prawilna płyta chopinowska – nawet pianino Marcina brzmi tu inaczej niż zwykle – koncert dziś na zakończenie jubileuszowej serii występów radiowej Dwójki!), to w sprawie Mitch & Mitch & Kassin mogę śmiało ogłosić, że jest na co czekać. Podobnie ze Sleaford Mods. Bez pewnych kontrowersji nie obędzie się przy Depeche Mode (teksty) i Voo Voo (muzyka – to bardzo skoncentrowany na warstwie instrumentalnej i zespołowym graniu album). Ciekaw jestem Grandaddy, The Magnetic Fields, Jarvisa Cockera, Pablopavo sąsiaduje z Dylanem, niewiele się spodziewam po powrocie Jamiroquai, Tomasz Stańko wydaje się dość przewidywalny, na pewno bardziej niż album Kucharczyk/Gazawat/Czarny Latawiec. Mount Eerie może sprawić niespodziankę, Zeitkratzer poniekąd już ją sprawił, ale ten jest w dystrybucji już od lutego, podobnie jak Lost Education. Zresztą – nie będę wymieniał wszystkiego, co mi się udało zebrać w sprawie marca, bo już wymieniłem poniżej. Jest tego dużo, a w komentarzach proszę dorzucić dodatkowe informacje, jeśli ta setka okazała się niekompletna: Czytaj całość »

27.02.2017
poniedziałek

jens_lekman

Hej, PJ!

27 lutego 2017, poniedziałek,

Na Off Festival (jak właśnie ogłoszono) przyjedzie PJ Harvey. A to rodzaj wykonawczyni, która jest na tej imprezie i mile widziana, i bardzo potrzebna. Sam cieszę się tym bardziej, że jakoś nie miałem do jej występów szczęścia, więc pozostaje bohaterką najlepszego koncertu, jak widziałem na żywo, ale tylko w streamingu (zeszłoroczny Open’er) i bohaterką najbardziej ostatnio chwalonego koncertu przez red. JH z audycji HCH, z którym mamy w tym tygodniu – poza wspólnym czasem antenowym – pewną wspólnotę doświadczeń. Ja właśnie świętowałem z „Polityką” 60-lecie, a on w środę będzie świętować 80-lecie radiowej Dwójki, sam zresztą zajrzę na obchody jako stały współpracownik tej najbliższej mi radiowej stacji. Tym bardziej, że o ile my obstawiliśmy muzycznie Wacława Zimpla (koncert Saagary), Dwójka postawiła na jego niedawnego paszportowego konkurenta Raphaela Rogińskiego – wszystkiego można będzie oczywiście, jak to w radiu, posłuchać na antenie. Potężny program koncertowy znajdziecie tutaj. Czytaj całość »

27.02.2017
poniedziałek

sonny_rollins

DJ Odwilż i jego ulubione przeboje

27 lutego 2017, poniedziałek,

Wyobraźmy sobie, że jest rok 1957. Właściwie nietrudno to sobie wyobrazić. Oscary w sześciu kategoriach zdobył właśnie film, który – niczym w tytułowej Retrotopii opisywanej przez Zygmunta Baumana w pożegnalnej książce (polecam tekst w środowej „Polityce”) – próbuje uleczyć dzisiejszy brak perspektyw i niepewność hollywoodzkimi marzeniami z drugiej ręki i atmosferą świata, który wydaje się dziś idyllą, choć siedział na bombie zegarowej zimnej wojny i nieobecnych w La La Land problemów społecznych. Nieźle puentuje to tekst w „The Independent” napisany przez młodego arabskiego aktora, który od 14 lat gra tylko role islamskich terrorystów. Wprawdzie główną kategorię wygrał Moonlight (i świetnie), to jednak lwia część kultury popularnej służy dziś zresztą za wehikuł czasu, którym – jak w San Junipero (wizjonerski odcinek Black Mirror, o którym z kolei ja pisałem tutaj) – można się przenieść do ulubionej dekady: lat 80., 70. czy 60. O takie wersje muzyki prosili mnie kolejno uczestnicy jubileuszowego przyjęcia, podczas którego w piątek miałem okazję puszczać płyty dla przyjaciół redakcji „Polityki” jako DJ Odwilż. A sam chciałem się tylko przenieść do wspomnianego roku narodzin pisma, żeby czegoś się nauczyć i wczuć się w klimat. A 1957 był muzycznie znakomity. Oto sześć postaci, dla których warto się zainteresować muzyką z rocznika „Polityki” [życzenia na końcu!], której pierwszy numer ukazał się 27 lutego 1957 r. I sześć konkretnych propozycji: Czytaj całość »

24.02.2017
piątek

poly_chain

Kto dostanie Oscara za muzykę?

24 lutego 2017, piątek,

Miłośnicy filmu łudzą się wciąż, że najważniejszymi elementami sztuki filmowej w roku 2016 były praca kamer, kunszt aktorski czy pomysły reżyserów. Otóż obejrzałem dużą część zeszłorocznego urobku filmowego i – jako specjalista od muzyki – mogę szczerze uznać go za wyjątkową mizerię. Najlepszym w mojej opinii filmem roku – prawdziwym, emocjonującym i zaskakującym – okazał się (ku mojemu zdziwieniu) One More Time With Feeling Andrew Dominika o życiu Nicku Cave’a. Wiem, że to wygląda na jakiś skrajnie subiektywny wybór, ale tym, którzy go nie znają, zaręczam, że nieobecność tego tytułu na listach nominacji najważniejszych nagród filmowych jest jakimś fatalnym systemowym błędem. Podobnych pomyłek związanych z muzyką w filmie w roku 2017 roku było jednak więcej. Wykorzystam więc to, że w naszym redakcyjnym typowaniu oscarowych zwycięzców brakuje wątków muzycznych i je uzupełnię – z właściwym blogowej formule subiektywizmem. Nie to, żebym fetyszyzował Oscary, ale miło się zabawić z dystansem do całej ceremonii: kto dostanie, a kto dostać powinien? Czytaj całość »

22.02.2017
środa

adpc

Czego dowiedziałem się wczoraj o polszczyźnie [brzydkie wyrazy]

22 lutego 2017, środa,

Wczoraj w Pałacu Prezydenckim odbyła się doroczna gala Międzynarodowego Dnia Języka Ojczystego, a podczas niej – pokazowa lekcja o języku ojczystym, której bohaterami byli mniej popularny poeta Wojciech Wencel (laureat nagrody Zasłużony dla Polszczyzny – przy votum separatum wybitnych językoznawców*) i bardziej popularny raper Tadek, występujący tu jako Tadeusz Polkowski. Pierwszy bronił rymów, romantyzmu i świętego ducha, za to drugi, proszę Państwa, bronił polszczyzny przed skrótami, młodzieżowym slangiem („masakra”), dziennikarzami, „znaczkami zrobionymi z kropek i nawiasów” zamiast pięknych listów. Apelował o kulturę języka i dobrą edukację polonistyczną. Liczyłem nieśmiało na to, że prowadzący tę lekcję, wystraszony trochę dziennikarz Krzysztof Ziemiec rzuci przykład z tekstu grupy Firma, na czele której kilka lat temu Tadek zarabiał na życie. I wiecie, jak to jest, gdy człowiek chce bardzo suflować tekst prowadzącemu, ale z drugiej strony trochę wstyd byłoby mu w takim dniu wykrzyczeć zwrotkę Tadka z Mam wyjebane: Czytaj całość »

21.02.2017
wtorek

shackleton

Jak odkryłem, że jestem dataistą

21 lutego 2017, wtorek,

Na poważnie rzuciłem wczoraj na Facebooku uwagę o tym, że liczba interesujących premier urosła już w lutym tak szybko, że trzeba wybierać: słuchać nowych czy pisać o tych już przesłuchanych. Tymczasem mój arkusz styczniowy pęcznieje od uwag i cyferek, a wciąż jeszcze sporo w nim pustych miejsc. Obserwuję u siebie początki dataizmu – zamiast samemu organizować dane, sam jestem organizowany przez napływające informacje. W bardzo ciekawym wywiadzie na łamach ostatniego „Wired” (tego technologicznego) niejaki Yuval Harari tłumaczy nawet, że jesteśmy u progu powstania nowej religii: dataizmu. Bo niestrzeżenie z ludzi posługujących się potężnymi algorytmami i danymi (prostymi dzisiejszymi przykładami były Google Maps i Waze) zmieniamy się w ludzi, którymi to właśnie te algorytmy i dane się posługują. Nasze mózgi przestają być najpotężniejszymi organami na Ziemi w dziedzinie przetwarzania informacji. Zamiast tego stajemy się częścią systemu Big Data, którego karmienie (na przykład poprzez wrzucanie do sieci zdjęcia z restauracji, ale przykład recenzji płyty też nie byłby od rzeczy) staje się istotą naszej egzystencji. To właśnie – w dużym skrócie – ten dataizm. Nie mylić z dadaizmem, który – biorąc pod uwagę cały jego chaos i zerwanie z hierarchiami – byłby wręcz zaprzeczeniem nowego systemu. Mam nawet ścieżkę dźwiękową dataistów. Czytaj całość »

20.02.2017
poniedziałek

zeitkratzer_kraftwerk

Siłowanie się z Kraftwerkiem

20 lutego 2017, poniedziałek,

Historia pierwszych płyt Kraftwerk jest dość powszechnie znana. Prezentowały zespół w stadium embrionalnym, w dobie rozwichrzonych eksperymentów z formą, a właściwie przed transformacją ludzi w roboty i odnalezieniem ostatecznego, czysto elektronicznego brzmienia. Zostały więc po latach poddane sprytnej próbie usunięcia z dyskografii – oficjalnych reedycji nie ma. Grupa uparcie (choćby w zestawie The Catalogue) trzyma się dyskografii liczonej od Autobahn, ale w Krautrocksamplerze Juliana Cope’a ich pierwszy album pozostanie jedynym odnotowanym (z adnotacją, że „Bóg jeden wie, gdzie byli Ralf i Forian, nagrywając tę płytę”), internet dobrze te wczesne nagrania pamięta, a wydawcy bootlegów stale wznawiają. Inny ważny niemiecki kolektyw – Zeitkratzer – postanowił na swoje 20. urodziny – i 10-lecie wytwórni Karlrecords – nagrać wczesne dzieła zebrane grupy na K., dostajemy więc większą część zawartości płyt Kraftwerk i Kraftwerk 2. Dokładniej: dwa utwory z płyty pierwszej i cztery z najmniej chyba lubianej pozycji w dyskografii Kraftwerk, czyli drugiego albumu. Śmieszkowania w stylu Señora Coconuta spodziewać się nie należy. Ale to, co dostajemy, nie jest wcale mniej intrygujące. Czytaj całość »

15.02.2017
środa

aquaserge

Stereolove

15 lutego 2017, środa,

Tak samo jak dość toporne byłyby całe te anglosaskie walentynki bez paru francuskich akcentów, tak potrzeba nam kogoś, kto przekłada to, czego się nauczył od ważnych kompozytorów, na muzykę lekką, łatwą i przyjemną. Dlatego tak bardzo żal Stereolab, którzy coś takiego właśnie robili z nieprawdopodobną zręcznością. Kraj patafizyki i miłości, Viana i Gainsbourga, kraj Pierre’a Henry’ego i Brigitte Fontaine zawsze miał w tej dziedzinie spory potencjał, a grupa Aquaserge wykorzystuje go jak nikt od bardzo dawna. I to powinien być wystarczający powód, żeby sięgnąć po ich najnowszą płytę. Poza tym, że stanowczo powinni po nią sięgnąć miłośnicy Soft Machine, Moving Gelatine Plates, Etron Fou Leloublan i całego nurtu Rock in Opposition, a przede wszystkim samego Stereolab. Czytaj całość »

13.02.2017
poniedziałek

tinariwen-elwan

Dlaczego Adele wygrała z Beyonce?

13 lutego 2017, poniedziałek,

Odpowiedź na to pytanie jest tak prosta jak odpowiedź na pytanie, kto oddaje głosy podczas przyznawania nagród Grammy. I powinna być stosunkowo oczywista nawet dla tych, których irytuje fakt, że brytyjski album białej wokalistki, świetnej, ale reprezentującej bardzo tradycyjny styl, wygrywa z płytą, która jest mozaiką tego, co aktualnie dzieje się w muzyce popularnej, a do tego niesie opowieść zanurzoną w najnowszej historii Ameryki. Ta odpowiedź zawiera się zasadniczo w jednym zdaniu: Adele sprzedała w Stanach Zjednoczonych w trzy dni tyle, ile Beyoncé sprzedała w ciągu roku, czyli nieco ponad 2 mln egzemplarzy ostatniej płyty. Czytaj całość »

10.02.2017
piątek

the-death-of-pablo

Pierwsza zakazana płyta roku?

10 lutego 2017, piątek,

Zakaz nie ma – od razu uprzedzam – charakteru politycznego. Choć biorąc pod uwagę temperaturę konfliktów, i takie mogą się na świecie pojawić. Na razie ucierpiał projekt The Pablo Collective, który narodził się gdzieś w okolicach sławnego/niesławnego 4chana, otwartego na wszystko właściwie – ze szczególnym uwzględnieniem idiotyzmów, porno, bezpardonowej satyry i memów – internetowego forum obrazkowego. Grupa ludzi gruntownie przemontowała, zremiksowała album The Life of Pablo Kanyego Westa, co nieco do niego dokładając, po czym zaczęła za darmo dystrybuować powstały tak zestaw – zatytułowany The Death of Pablo – na Bandcampie. Dystrybucja była darmowa, ale po dwóch tygodniach od premiery (i dzień po wzmiankowanym przeze mnie zrecenzowaniu albumu przez znanego youtubera Anthony’ego Fantano, co pozwala wyczuwać związki) materiał został wczoraj zdjęty z BC, a podstrona The Pablo Collective zamknięta. Dlaczego? Czytaj całość »

css.php