Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

18.10.2017
środa

Pępek świata w Lublinie

18 października 2017, środa,

Zamówienia publiczne w muzyce chwilowo coraz słabiej działają. Utwory na jubileusze miast czy wydarzeń historycznych to zwykle po prostu forma inwestycji pieniędzy, które trzeba wydać. Zbieranie nagrań według patriotycznego lub geograficznego klucza to najczęściej zawracanie głowy. Ale za to jak miło się przekonać, że wszystkie te trzy zdania mogą być błędne – jednocześnie. A to właśnie pokazuje Pępek świata, zbiór utworów przygotowanych na 700-lecie Lublina. Niemożliwe się tu udało. Czytaj całość »

17.10.2017
wtorek

10 utworów z nowych płyt (playlista 4)

17 października 2017, wtorek,

10 utworów z 10 płyt. 9 tysięcy znaków krótkich komentarzy i prawie godzina nowej muzyki z przeróżnych półek. Tym razem z przewagą syntezatorów i prób odtwarzania prastarych opowieści w nowych wersjach. Przyszłość w przeszłości, przeszłość w przyszłości, połączenia międzykulturowe i międzygatunkowe. Byłoby grane w HCH, proponuję tutaj. Miłego słuchania. Czytaj całość »

16.10.2017
poniedziałek

Strangest Things

16 października 2017, poniedziałek,

Ścieżka dźwiękowa nowego sezonu Stranger Things już jest na płycie. Nie wiem tylko, czy producenci ją kupili i wykorzystali w serialu. Najpewniej wzięli kolejny odcinek tej samej, sugeruje to nawet trailer dostępny w sieci. Tymczasem Alessandro Cortini, współpracownik Trenta Reznora, na swojej nowej solowej płycie pokazuje, czym mogłaby być muzyka do serialu Stranger Things w wydaniu drugim, poprawionym. Bo w muzyce syntezatorowej chodzi w dużej mierze o jakość brzmienia, złożoność faktur, dynamikę i temperaturę syntetycznych barw. A pod względem umiejętności w tym zakresie – i posiadanych instrumentów (łącznie z wielkim modularnym systemem Buchli i wyjątkowym egzemplarzem EMS Synthi AKS – reszta tutaj) – trudno dogonić Cortiniego. Ostatnio częściej chyba pracuje na własny rachunek niż na konto Nine Inch Nails, a ukoronowaniem tej pracy wydaje mi się płyta Avanti. Zestaw prostych, ale wyszlifowanych właśnie pod względem brzmieniowym siedmiu utworów, które od źródeł ambientu podróżują w stronę marzycielskiej ściany dźwięku, którą można by uznać za odpowiednik My Bloody Valentine albo The Cure z okresu Disintegration, tyle że granych w całości na syntezatorach. Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś, kogo dziś pociąga synteza dźwięku, nie zainteresował się choćby na moment tą płytą. Czytaj całość »

14.10.2017
sobota

Ministerstwo złej kultury

14 października 2017, sobota,

Mój oficjalnie ulubiony minister kultury, działając na podstawie przepisów, które nie przewidują takiego trybu działania, i po zasięgnięciu opinii Rady Programowej PISF, która to opinia była krytyczna, odwołał szefową instytucji zawiadującej polskim przemysłem filmowym (Magdalena Sroka), która to instytucja miała być dokładnie i ustawowo odseparowana od decyzji rządowych*. A ponieważ wcześniej minister zabierał już festiwalom teatralnym dotacje, które sam przyznał, i zwalniał szefów instytucji kulturalnych w sposób, który kwestionował sąd pracy (Paweł Potoroczyn), trzeba sobie uświadomić, że skuteczność jego decyzji dawno już wyszła poza krępujący garnitur praktyk, które można by opisać jako kulturalne. Ale można je za to opisywać jako swoistą sztukę. Bo działając na podstawie czegokolwiek, minister potrafi dziś zrobić właściwie cokolwiek komukolwiek, a ktokolwiek miałby z tym jakikolwiek problem i jakkolwiek by się wzburzał, może tylko siedzieć i patrzeć jak wryty. Zresztą czasem nawet lepiej, żeby już nic nie robił. Czytaj całość »

13.10.2017
piątek

Masz ty w ogóle rozum i godność Becka?

13 października 2017, piątek,

Każdy wie, że każdy album Becka jest inny, wyjątkowy, każdy przygotowany z innym pomysłem, zwykle zaskakujący, każdy po mistrzowsku ogrywa znane gatunki, zmienia instrumentarium i skacze między konwencjami, nagrywając rzeczy lepsze lub gorsze, ale nie przestając się rozwijać i dając się błyskawicznie rozpoznać. Na nowej płycie Colors artysta ponownie zaskoczył. Jest taka, jaki dotąd nie był żaden jego album. A jaka? Czytaj całość »

12.10.2017
czwartek

Kurt i Courtney na wspólnej płycie

12 października 2017, czwartek,

Muszą się teraz z tego tłumaczyć w wywiadach. Bo przecież Kurt i Courtney to takie oczywiste skojarzenie. Oficjalna odpowiedź brzmi jednak: Jesteśmy tego świadomi, zastępuje nam to kampanię marketingową. Tymczasem Courtney Barnett (sensacja 2015 roku) i Kurt Vile (autor jednej z płyt roku 2013, choć trochę dłużej na scenie) nagrali płytę bez podtekstów, bez wielkiej presji, na luzie, bez dramatów, no i bez skojarzeń z tamtymi Courtney i Kurtem. Inne czasy, inna konwencja. I różne inne rzeczy inne. Czytaj całość »

12.10.2017
czwartek

Brygady samozagłady, czyli grupa, która zniszczyła sama siebie

12 października 2017, czwartek,

Do Polski przyjechał właśnie guru zniszczenia. Jest gorszy niż muzycy rozwalający gitary na scenie, palący Biblię albo sikający na publiczność, bo dość metodycznie pokazał, jak zniszczyć mit kariery muzycznej. Razem z kolegą odnieśli sukces, w szczytowym momencie, w roku 1990 mając singlowe nagranie na szczycie brytyjskiej listy bestsellerów (3 AM Eternal – dziś bodaj jedyny ich utwór legalnie dostępny w obiegu, w serwisach streamingowych), a później symbolicznie otworzyli ogień do publiczności – strzelając ślepymi nabojami – podczas gali BRIT Awards. Na koniec prawie całkowicie usunęli z oficjalnego obiegu nagrania swojej grupy, uniemożliwiając wznowienia. Bill Drummond z anarchizującego duetu KLF będzie dziś w Krakowie opowiadać o tym, jak wykasował swój zespół i pokaże film dokumentalny Wyobraź sobie świat bez muzyki, na którego planie zagląda do swojej „izby pamięci”, czyli kontenera, w którym obaj z Jimmym Cautym zamknęli całe archiwum nagrań i pamiątek po jednym z bardziej znanych brytyjskich zespołów przełomu lat 80. i 90. Jeśli będzie szansa na pytania, opowie też być może, jak dokonał najbardziej brawurowego aktu w historii muzyki pop, czyli spalenia miliona funtów. Czytaj całość »

10.10.2017
wtorek

10 utworów z nowych płyt (playlista 3)

10 października 2017, wtorek,

Prawie godzina nowej muzyki z różnych półek i z całego świata. Togo, Nigeria, Egipt, Niemcy, Szwecja, Kanada, Polska, trochę Francji, niemały wątek włoski, no i – ok, niech będzie – USA i Wielka Brytania, ale właściwie symbolicznie. Ale to nie Beehy.pe, tylko Polifonia. 10 utworów i 10 tysięcy znaków. Oddaję niniejszym do użytku kolejny zestaw wtorkowy zastępujący nieobecne wydanie audycji HCH, licząc na to, że słuchanie tej playlisty przyniesie tyle samo przyjemności, co mnie jej układanie. Czytaj całość »

9.10.2017
poniedziałek

Płyta, która utkwiła za szafą

9 października 2017, poniedziałek,

Przy dużym obrocie płytami zdarza się, że któraś nie trafi do odtwarzacza na czas. Tak było z tą. Data wysyłki wskazywała jeszcze na głębokie wakacje, więc albo poczta nie dopisała, albo po prostu przesyłka niefartownie wpadła za redakcyjną szafę z korespondencją. Bo inaczej nie potrafię sobie wytłumaczyć faktu, że dotarła do mnie dopiero tydzień temu. A nie jest to płyta, której autor szedłby do celu okrężną drogą. Przeciwnie – Brothers Adama Bałdycha i współpracującego z nim (druga wspólna płyta) norweskiego Helge Lien Trio to w dyskografii polskiego skrzypka rzecz jak dotąd najdoskonalsza. Ale ujmująca prostotą, która kojarzyć się może z próbą przetłumaczenia modnej znów konwencji spritual jazzu na nasze, nieco chłodniejsze słowiańsko-skandynawskie realia. Dedykuję tę propozycję wszystkim tym, którzy czasem komentują, że na Polifonii nie chwalę muzyki ładnej. Ta jest ładna, ładniutka nawet, ale gdzieżbym tu chciał cokolwiek – poza może paroma wejściami gościnnie grającego tu saksofonisty Tore Brunborga – krytykować. Czytaj całość »

9.10.2017
poniedziałek

Najlepsze polskie płyty sezonu

9 października 2017, poniedziałek,

Najlepsze? W całym sezonie? Odrobina brawury w walce o klikalność może w tym jest, ale jeśli nawet, to niewielka. Jutro premierowy koncert na Unsoundzie, który wprowadza dwa wydawnictwa skazane na czołówkę list najlepszych płyt 2017 roku. Jedna z nich jest rodzajem samosprawdzającej się przepowiedni, druga – chyba jednak pewnym zaskoczeniem. Obie miałem już okazję przesłuchać wielokrotnie, więc może werdykt jest śmiały, ale na pewno nie jest ani szalony, ani przypadkowy. Cóż poradzić na ból głowy pod hasłem „ukazują się dwie takie płyty tego samego dnia”? Mam na to odpowiedź: wykorzystać wspólne koszty wysyłki, a później słuchać jednej w dni nieparzyste, a drugiej w parzyste, bo nie wiem, czy w dyskografii wszystkich bohaterów dzisiejszego wpisu może być jeszcze lepiej. Czytaj całość »

css.php