16.05.2012
środa

mbv_eps

Najgłośniejszy wpis roku

16 maja 2012, środa,

Gdyby natężenie hałasu w tym wpisie mierzyć w decybelach, byłoby tego w okolicach 130 dB. Kevin Shields jest jednym z najbardziej hałaśliwych muzyków pod słońcem i najbardziej bezczelnych osobników jakich znam, ale bardzo go lubię. Cenię nawet tę jego bezczelność. Wyobraźcie sobie: w okolicach roku 2001 facet bierze się za robotę przy odświeżaniu brzmienia klasycznych płyt swojego My Bloody Valentine, „Isn’t Anything” i „Loveless”. Zremasterowane wersje oddaje w roku 2012 i udziela wywiadu serwisowi Pitchfork, w którym oznajmia, że lubi pracować szybko. Później długo i dość otwarcie, a na pewno ciekawie rozmawia z „The Quietus”, któremu zwierza się, że ma już nagranych osiem nowych piosenek. A i tak najważniejsze jest to, co właśnie wydał. Czytaj całość →

14.05.2012
poniedziałek

paula_i_karol_whole_again

Pocztówka z Paulą i Karolem

14 maja 2012, poniedziałek,

Zdali raport z podboju świata we wczorajszym odcinku muzycznego WOK-u, więc powyżej i poniżej właściwie tylko mała pocztówka z planu. Ja doznałem małego olśnienia, jeśli chodzi o zestrojenie głosów Pauli i Karola, słuchając ich na tej nadwiślańskiej plaży (nie, to nie jest studio na Woronicza!). „Reminiscing” w tej plażowej wersji podobało mi się chyba jeszcze bardziej niż na nowej płycie. Są w Polsce jakimś dziwnym zjawiskiem, więc boję się, że po podboju zagranicznych festiwali w tym roku (w weekend właśnie wyjechali na jeden z nich) nie będą się za bardzo kwapić z powrotem. Z drugiej strony – mało jest tu tak potrzebnych zespołów jak Paula i Karol. Bo mało jest totalnie otwartej na pop, prostej, bezpretensjonalnej muzyki z porządnym warsztatem i wyobraźnią. Czytaj całość →

11.05.2012
piątek

kielich_dziecko_szczescia

Jest damskie granie!

11 maja 2012, piątek,

No, no, muszę powiedzieć, że organizatorzy Męskiego Grania mnie zaskoczyli. Pisałem o nich wielokrotnie (już mi się nawet nie chce linków doklejać) i zwykle w tonie raczej krytycznym, co skutkowało pytaniami telefonicznymi, przysłaną kurierem pod moim adresem zgrzewką Żywca (której sam nie zdecydowałem się wypić – oddałem niewtajemniczonym) i ostracyzmem ze strony paru osób w towarzystwie. Moim podstawowym problemem z pomysłem był nieco seksistowski format. Nie lubię, jak ktoś dzieli muzykę według płci – i tym bardziej zbiła mnie z pantałyku wieść o nowej obsadzie stanowiska dyrektora artystycznego, którym została… Czytaj całość →

8.05.2012
wtorek

sharon_van_etten_tramp

5+1 płyt przyjemnego słuchania

8 maja 2012, wtorek,

Nie o to chodzi, żeby się nie mylić, tylko żeby się odpowiednio szybko poprawić. Słuchanie na majówce przynosi trochę inne efekty niż to codzienne, więc krótki przegląd „materiału odsłuchowego” muszę zacząć od korekty. Przychodzi po ponad miesiącu, po kilku kolejnych popołudniach spędzonych z tą płytą, może bardziej leniwych, może wiążących się z obniżeniem wymagań, ale nowy Andrew Bird w tych warunkach był lepszy niż pisałem przed miesiącem. Dziś Bird, którego słuchałem w tle obowiązków tacierzyńskich, byłby raczej siódemką. A jak reszta zaległych płyt lekkich i przyjemnych? Czytaj całość →

7.05.2012
poniedziałek

licensed_to_ill

Bestie a sprawa polska

7 maja 2012, poniedziałek,

Proszę mi wybaczyć zeszłotygodniowe milczenie, w dużej mierze wypełnione odpoczynkiem. Ale nie całkiem. Ostatnie trzy miesiące spędziłem przy pracy nad serią wywiadów z pionierami polskiego hip-hopu – tymi, którzy 20 lat temu wprowadzali do nas gatunek. I dziś w większości przeżywają kolejną falę zainteresowania gatunkiem. Czytaj całość →

25.04.2012
środa

orbital_wonky

Urbi et Orbital

25 kwietnia 2012, środa,

Nie żeby ich od razu oczekiwano jak wystąpienia papieża. Ale powtórne przyjście dinozaurów muzyki elektronicznej lat 90. na początku kwietnia miało w sobie coś z jazdy obowiązkowej. Podobnie jak od papieskiego błogosławieństwa na Wielkanoc nie oczekiwano też szczególnych zaskoczeń. Młodzież odnotowała więc w recenzjach, że „kto by tam czekał?”, trochę starsi, że „fanom tego nie trzeba” i tylko najstarsi (streszczam tym samym trzy recenzje, które w Polsce się ukazały) uznali album za „zaskakująco udany”. U mnie przeleżał dwa tygodnie i gdy byłem już przekonany, że z siatki z zakupami poleci prosto na półkę, posłuchałem raz, drugi i trzeci. I – o dziwo – zachciało mi się po raz czwarty. Recepcja nowej płyty Orbital jednoznacznie klasyfikuje mnie do grupy najstarszych. Co więcej, zaczynam być z tego dumny. Czytaj całość →

23.04.2012
poniedziałek

django_django

Nostalgia za rokiem 2009 i inne historie

23 kwietnia 2012, poniedziałek,

Jest ta strona muzyki, którą widzę non-stop w „X Factorze” i „Must Be the Music”. Czyli beznadziejni, nikomu do niczego niepotrzebni profesjonaliści, którzy tyle cennego czasu spędzili na ćwiczeniu piosenek Sinatry, wokali Adele, solówek Satrianiego czy podrabianiu Rage Against The Machine, że aż sam zaczynam żałować za nich tych setek tysięcy godzin spędzonych na bezmyślnym powtarzaniu (polski wyraz „próba” nie niesie odpowiedniego drugiego dna). I wstydzę się za jury, które nie potrafi krytycznie zareagować na tego rodzaju próby (tutaj to słowo pasuje jak ulał). I ta druga strona, gdy słyszę jakiegoś człowieka, który stylistycznie ma coś własnego do powiedzenia, tylko za każdym razem kiedy, przychodził czas na próby, wolał iść za róg palić blunty. Koniec końców nie potrafi grać i śpiewać, chociaż ma świetną ogólną wizję tego, co by chciał robić. Czytaj całość →

22.04.2012
niedziela

jack_white_blunderbuss

Zaskakujący pan White

22 kwietnia 2012, niedziela,

Taki zwyczajny, a taki szalony. Tak szybko się rozwija, podążając w nieprzewidzianym kierunku, a to, co tworzy jest tak brudne i czyste zarazem. Co chwila zmienia twarz. To brawurowy wykonawca, a w tle ma ciekawy obraz amerykańskiego Południa. Zaczynał w swojej dziedzinie trochę w roli outsidera, ale sezon za sezonem jest coraz ważniejszy – wypracował sobie pozycję. Niebawem pojawi się w Polsce. O kim mowa? Czytaj całość →

19.04.2012
czwartek

julia_holter_ekstasis

Idzie święto płyty, Nowy Jork zdobyty

19 kwietnia 2012, czwartek,

1. W sobotę Record Store Day. Z dwóch polskich sklepów oficjalnie uczestniczących w akcji zrobiły się cztery, kilka innych na pewno też wystawi jakąś specjalną ofertę. Nie zapomnijcie więc odwiedzić Wasz lokalny sklep, jeśli jeszcze przetrwał, zajrzyjcie do tekstu o idei RSD, o jeśli jeszcze go nie czytaliście. Przejrzyjcie też listę wydawnictw specjalnych na RSD 2012. Część z nich na pewno można zamówić wysyłkowo, ale trzeba działać. Czytaj całość →

18.04.2012
środa

nicki_minaj_roman_reloaded

Roman Zolanski jest Pollockiem

18 kwietnia 2012, środa,

Pewnie już słyszeliście o Romanie. Występuje w tytule jako „Roman Reloaded”. Jest postacią, w którą wciela się znana raperka, żeby pokazać męskie rozbuchane ego, człowieka z wyższych sfer, który może wszystko, ale też – co sugerują niektóre fragmenty – homoseksualistą. I który – jak twierdzi oficjalnie autorka – nie ma nic wspólnego z Romanem Polańskim. Tere fere. Jeśli się wsłuchać w te emocje, wykorzystanie postaci z tak obyczajowo przykrą przeszłością musiało być czymś zupełnie naturalnym. A oprócz „Roman Reloaded” mamy jeszcze „Roman Holiday”. W dodatku już wcześniej Roman gościł w jej utworach – najbardziej kolorowa (co stwierdzić można nawet bez oglądania przeraźliwej kolorostycznie okładki – czyżby skojarzenia z Pollockiem miały nas naprowadzać na narodowość Polańskiego?) raperka Ameryki najwyraźniej ma coś do zakomunikowania. Tyle że sposób, w jaki to mówi, do najmilszych nie należy. W ogóle słuchanie najnowszej płyty Nicki Minaj, o której piszą wszyscy na całym świecie, nie należy do najłatwiejszych doświadczeń. Czytaj całość →