31.07.2014
czwartek

protomartyr

Czego nie zobaczę na Offie?

31 lipca 2014, czwartek,

W tym roku – inaczej niż poprzednio – zacząłem przygotowywać listę wykonawców do posłuchania na katowickim Off Festivalu (dziś dzień ATP, od jutra regularna trzydniówka w Dolinie Trzech Stawów) od tych, których na pewno nie zdołam zobaczyć. Nauczyłem się, że jedno, czego na pewno nie należy wieźć ze sobą na festiwal muzyczny, to nadzieje niemożliwe do spełnienia. Czytaj całość →

28.07.2014
poniedziałek

czarny_latawiec

Nasze autostrady przegoniły ich autostrady

28 lipca 2014, poniedziałek,

Wracam z wakacji i od razu robi mi się weselej. No bo wakacje były zasadniczo bez internetu (inaczej nie zaliczałyby się jako wakacje) i z możliwie niewielkim dostępem do wiadomości. Zdążyłem więc tylko zapoznać się powierzchownie z historią zestrzelonego boeinga, usłyszeć o sankcjach dla Rosjan i zaobserwować (tego samego ranka) jak w hotelu klasy ekonomicznej przy włoskiej autostradzie grupa młodych (30 lat na oko), ubranych kuso, ale za to porządnie obrandowanych Rosjan zamawia do śniadania igristoje. Kawioru lokal nie prowadził, ale korek strzelił. No i śmiesznie zrobiło się, gdy już odpaliłem polskie radio i usłyszałem o korkach – tym razem bardziej dramatycznych – na polskich autostradach. Korki? Jakie korki?! Czytaj całość →

11.07.2014
piątek

the_soundcarriers

Jaka samba? Rytm ostatnich dekad wymyślili Niemcy

11 lipca 2014, piątek,

Już tylko moc stereotypów sprawia, że uważamy piłkarskich Brazylijczyków (albo co gorsza Argentyńczyków) za szczególnie wyrafinowanych. A do tego roztańczonych, muzykalnych, rytmicznych itp. Z całym szacunkiem dla ich przebogatej tradycji – Niemcy w tej dziedzinie nie odstają. Choć mem, który pojawił się po półfinale MŚ – Techno 7 : Samba 1 – ma zarazem coś z prawdy i coś z okrutnego stereotypu. Jeden z najważniejszych elementów, jakie wnieśli Niemcy do świata muzyki ostatniego półwiecza, to właśnie schemat rytmiczny, ale nie techno, tylko coś, co legło u podstaw techno, post rocka i wieku współczesnych gatunków: MOTORIK. Oto dlaczego poezja niemieckiej maszynerii wciąż wygrywa. Czytaj całość →

9.07.2014
środa

the_antlers_familiars

10 płyt strasznych, fajnych i strasznie fajnych

9 lipca 2014, środa,

Proszę mi wybaczyć naciąganie na ranking (w dodatku odrobinę oszukany), ale w wyniku różnych okoliczności, które musiałbym tu długo objaśniać, zabrakło ostatnio na Polifonii miejsca na więcej niż tylko 10 istotnych wydawnictw ze świata. Poza tym trójkowe HCH przez wakacje nie działa, nie mam więc okazji, by większością z tych płyt podzielić się na antenie radiowej. Zatem doklejam pojedyncze nagrania pod znaczkiem ♪ – do tego dodaję każdorazowo kilka słów, bo komu się w taką pogodę chce czytać sążniste recenzje? Czytaj całość →

4.07.2014
piątek

perfect_dadadam

Bardzo, bardzo, bardzo długie pożegnanie

4 lipca 2014, piątek,

Zaprosiło mnie na dziś radiowe “Pop-południe”, żeby rozmawiać o zespołach, które istnieją za długo. Zacząłem sobie w głowie zliczać, kogo by tam można uwzględnić. I szybko straciłem rachubę. Rock ma pod tym względem problem – zbudowany został na kulcie młodości. Na buncie przeciwko starszym, który w ogóle z dzisiejszej perspektywy staje się dość absurdalny. Miałem ostatnio słuchać wystąpienia prof. Szlendaka, kiedy udowadniał, że tego typu międzypokoleniowych tarć już nie ma – jeśli coś między dziećmi i rodzicami występuje, to niezrozumienie. Formuła “Za starzy na rock’n’roll, za młodzi by umrzeć” z tytułu płyty Jethro Tull to coś, co za chwilę trudno będzie młodym ludziom wytłumaczyć (skoro już ma zostać to niezrozumienie…). W każdym razie od strony artystycznej na szczęście nic się nie zmienia: masz coś do powiedzenia, potem stopniowo coraz mniej, a na końcu pewnie tyle co nic. Tylko gdzie ten koniec? Czytaj całość →

2.07.2014
środa

zamilska_untune

Trzynaście lat i dobry skład

2 lipca 2014, środa,

Trzynastolatek nie wzbudza już z reguły takich emocji jak małe dziecko. Nie nadskakują mu już, nie szepczą “słodkie maleństwo” do ucha, prawdopodobnie jest nieco przerośnięty, łamie mu się głos, ma pryszcze. Można się też wreszcie wyluzować i rzucić mu czasem jakieś słowo prawdy. Chwalić trzynastolatka to już żaden oportunizm. Zwykle zdążył już pokazać, w czym jest zdolny, w czym nie, a otoczenie zdążyło się do tego przyzwyczaić. Więc wreszcie spokojnie mogę powiedzieć z naprawdę dużym dystansem do festiwalowego rynku, że rozpoczynający się dziś trzynasty Open’er zapowiada się na kapitalny festiwal. Dlaczego? Jest dojrzały na tyle, na ile powinien, i zachował w sobie dziecko w stopniu, w jakim trzeba. Czytaj całość →

1.07.2014
wtorek

RONGWRONG_KRWY

Wstyd kibicować

1 lipca 2014, wtorek,

Oglądam czasem mundial, nawet dość ładny i emocjonujący tym razem, ale z samym faktem kibicowania nie czuję się najlepiej. No bo jeśli komuś mało beznadziejnych telewizyjnych studiów piłkarskich z celebrytami i kiczowatą scenografią w przerwach, jeśli komuś mało stadionów, które za gigantyczne pieniądze zbudowano dla piłki, a nie dla muzyki, i jeśli komuś mało rządu, który jeśli należy do świata kultury, to raczej futbolowej – dostał teraz dodatkowy argument. Prezydent Poznania przedstawił ten argument u zarania afery z “Golgota Picnic”. Miał w mieście duży festiwal kulturalny i duży zlot kibiców piłkarskich. Ponieważ biskup był skłonny błogosławić raczej kibicom, a jak wiadomo do podobnych starć w naszym kraju nawołuje biskup, szykowała się mała wojna w mieście. Prezydent – poinformowany przez policję o zagrożeniu – chciał więc zapobiec rozlewowi krwi (a dodajmy, że zjazd kibiców miał miejsce w rocznicę Poznańskiego Czerwca). I w tej kryzysowej sytuacji pokazał, raz jeszcze, co jest w kraju priorytetem: list wzywający do podjęcia “wszelkich możliwych działań” (sugestia odwołania spektaklu) wysłał więc do festiwalu Malta. Uderzając w kibiców i kościół, zmniejszyłby swoje szanse w wyborach, obstawiał zatem racjonalnie i pragmatycznie. A to przecież wartości – by złośliwie odwrócić cytat skierowany przeciwko spektaklowi Rodrigo Garcii – typowo poznańskie. Kultura z kibicowaniem nie ma szans w tym kraju, choć znam – nawet wśród kolegów pisujących i sporcie – piękne przypadki łączenia jednego z drugim. Czytaj całość →

20.06.2014
piątek

jacaszek_kwartludium

Zew drzew

20 czerwca 2014, piątek,

Odniosę się najpierw do różnych towarzyskich pytań i zaczepek, które pojawiły się po przeprowadzkowym wpisie: pomieszczenie ma 5,5 m kw. i z pewnością nie jest tak spektakularne jak pokazywane swego czasu mieszkanie Piotra Metza. Miało być garderobą, ale w wyniku długich negocjacji zostało zamienione w płytotekę. Po prawie dwóch tygodniach przestawiania skomplikowanej układanki kartonowych pudełek (wszystkie wylądowały w tym samym pomieszczeniu, razem z regałami Besta i Expedit/Kallax – chwała Szwedom, że nie zapomnieli o płytotekach w czasach chmury – i nadstawkami nad regały) udało się pomieszczenie doprowadzić do stanu używalności, wstawić małe głośniki i finalne rozkładanie płyt po półkach przeprowadzać już przy dźwiękach muzyki. I niemal zerowym pogłosie. Bo jeśli chodzi o materiał tłumiący, to warto pamiętać, że świetnie tę funkcję pełnią książki lub właśnie płyty, niekoniecznie trzeba od razu szukać ustrojów akustycznych za tysiące złotych. Dobrze się słucha w tych warunkach lasu, więc na ostatniej prostej towarzyszył mi nowy Jacaszek. Czytaj całość →

17.06.2014
wtorek

mono078_cover

Polskie nagrania terenowe

17 czerwca 2014, wtorek,

Zjawisko nagrań terenowych wreszcie trafiło na czołówki. A festiwal Soundplay w Gdańsku (od 24.06, wcześniej warsztaty Sounding Gdańsk) zyskał nowy kontekst. Żałuję tylko, że zapisy rozmów polityków i brzęku kieliszków nie zostały wydane w postaci audio zamiast gazetowego stenogramu i wzbogacone odpowiednio spreparowanymi dźwiękami otoczenia. Dzięki wersji audio wszystkie uprzejmości (“Bez uzgodnienia, chuju stary”) i złote myśli (“Chuj, dupa i kamieni kupa”) usłyszelibyśmy od razu z właściwym akcentem i w dopracowanej intonacji. We fragmentach, które się pojawiły w sieci, wypikowano te najważniejsze aspekty stylu rozmowy. Niestety, pierwsza rzecz, którą można opisać słowem na “ch”, to jakość tych nagrań – przydałyby się warsztaty. Kolejna to jakość konwersacji. No i samego materiału ludzkiego, który wkrótce po przejściu na ty przystępuje do mierzenia penisów innych. Prawdę mówiąc pierwsza rzecz, która mi przyszła do głowy, kiedy zajrzałem do dialogów tego “zamachu(ju) stanu”, to wstrząs, że gdzieś obok w tym kraju w ogóle robi się jeszcze kulturę. A robi. Dziś będzie o tym, bo jest potrójna, a może nawet poczwórna okazja. Czytaj całość →

12.06.2014
czwartek

Fucked-Up-Glass-Boys

Jak poznałem prawdziwą wagę muzyki

12 czerwca 2014, czwartek,

Pozwoliłem sobie zniknąć na moment bez słowa, ale przeprowadzka to nie trzecia czy czwarta, ale chyba druga najbardziej stresująca rzecz w życiu (jeśli za pierwszą uznamy śmierć najbliższych). A kto kiedykolwiek przeprowadzał swoje płyty, ten wie, ile potu, naderwanych mięśni i przekleństw rzucanych przy kolejnych kartonach kosztuje to, co się samemu sobie zgotowało przez jakieś 25 lat gromadzenia. Uświadomiłem sobie, że obcowanie z muzyką może grozić nie tylko głuchotą, ale i przepukliną. Zobaczyłem płyty zapomniane, zobaczyłem słabe, ale ważne z jakiegoś dziwnego, nie wiedzieć czemu utrwalonego przez lata punktu widzenia, zajeżdżone i ledwie odpakowane. Zobaczyłem najlepiej oceniane płyty lat 90., które czas bardzo przewartościował i nabrałem takiego dystansu do materii, że nawet gdybym miał czas (a okres pakowania mi go odebrał całkowicie), tobym nie chciał nic pisać. Z kolei teraz, kiedy już usiadłem na nowych śmieciach, chętnie bym sięgnął po coś do słuchania, ale cała muzyka leży w kartonach z systemem dostępu takim, że doceniam Spotify i konkurencję. Albo raczej: doceniłbym, ale z Internetem pod nowym adresem też są kłopoty. Czytaj całość →

css.php