Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

9.12.2016
piątek

terry_dolan

44-letnia, nieznana i atrakcyjna

9 grudnia 2016, piątek,

Nie chcę zdradzać za dużo, ale na ekrany wszedł niedawno film SF opowiadający o kosmicznej rasie, która postrzega czas nieliniowo i – co za tym idzie – myśli i mówi jednocześnie o tym, co jest, było i będzie. Zapisują ten swój język kółkami, ale cóż, w pewnym sensie w takiej sytuacji trudno uniknąć mówienia w kółko o tym samym. W muzyce jesteśmy z tego rodzaju sytuacją oswojeni, można powiedzieć. Od kilkunastu lat, czyli od czasu wielkiego pospolitego udostępnienia, poruszamy się w podobnie nieliniowej rzeczywistości. Odkrycia sprzed lat utrudniają odbiór odkryć aktualnych. Nieżyjący odbierają żywym miejsca na listach przebojów. Czasem atrakcyjniejsze są premiery płyt, na których ludzkość nie poznała się wieki temu. I dochodzi do takich sytuacji jak ta: płyta w praktyce poddana swoistej aborcji przez dużą wytwórnię, z nieznanych powodów i na krótko przed premierą. Nagrana w 1972 roku, opublikowana po 44 latach. Czytaj całość »

7.12.2016
środa

innercity_ensemble

Wśród sensacji nominacji

7 grudnia 2016, środa,

Przede wszystkim: dużo ich! W ogłoszonych wczoraj nominacjach do Paszportów Polityki łącznie 21 szans na nagrodę dla kultury z siedmiu dziedzin. Jest mi ogromnie miło, że dzięki uporowi kilku osób i wsparciu całej grupy środowiskowych jurorów po raz pierwszy nominujemy twórców gier wideo i innych form cyfrowej sztuki (nominacje tutaj – konkurencja na poziomie hardcore). Z kolei w kategorii Muzyka popularna fajnie zobaczyć dwóch artystów już wcześniej typowanych (Raphael Rogiński i Wacław Zimpel) oraz nienominowany dotąd duet Taco Hemingway & Rumak. A to przecież ledwie ułamek życia scenicznego w tej dziedzinie. Ależ fantastyczny był ten rok, gdzieś daleko, poza sferą polityki w kraju i na świecie. Do tego wszystkiego wczoraj spłynęły informacje o dwóch kolejnych płytach z Instant Classic w setce płyt roku serwisu The Quietus. No i nominacje do Grammy. Bardzo mainstreamowe, rzecz jasna, z wysuwającą się na pierwszy plan rywalizacją między Adele a Beyonce w kilku kategoriach. Choć oczywiście byłoby naiwnością zamykanie całej sprawy w jednym zdaniu. Czytaj całość »

6.12.2016
wtorek

pimpono_ensemble

Już nie nieletni, jeszcze nie letni

6 grudnia 2016, wtorek,

Chciałem jakoś zgrabnie przełożyć rymowaną myśl, którą niesie ta płyta – o pułapce dorastania. I tak płyta leci już kolejny raz, ciągle nie potrafię, a mam przy tym rosnące przeświadczenie, że próbować warto. Może Doświadczenie to złudzenie? Stare lata w tarapatach Albo Wiek stateczny – niebezpieczny? Jeśli chcielibyście pomóc, to najpierw wypada posłuchać. A słuchać jest czego. Pimpono Ensemble, których płytę podrzucił mi kolega z redakcji, to nonet z Kopenhagi, którego członkowie – mieszany skład duńsko-polsko-norweski – technikę i dojrzałość (już zdobyte) łączą ze świeżością (jeszcze zachowaną). A także otwartością i sporą dyscypliną grania. Czytaj całość »

5.12.2016
poniedziałek

sting_57

Płyty, które ludzie kupują: Sting

5 grudnia 2016, poniedziałek,

Wydana w polskie święto narodowe (przypadek?) płyta 57th & 9th sprzedaje się w naszym kraju zupełnie jak płyty Stinga. Choć zaraz, ten ciepły głos naprowadzi niedowiarków – przynajmniej tych, których zmylił powrót do rockowej konwencji – na tego otoczonego w Polsce nieco snobistyczną aurą piosenkarza (tu proszę sobie przypomnieć stosowny rysunek Raczkowskiego). Jak opowiada autor w jak zwykle nieco pretensjonalnym wstępie – zahaczającym o trudy dzieciństwa i pomoc ojcu-mleczarzowi w rodzinnym Newcastle – tytuł albumu wziął się od skrzyżowania 57. Ulicy i 9. Alei w Nowym Jorku. Sting zwykł bowiem przechadzać się z położonego trzy przecznice dalej studia nagraniowego na owo skrzyżowanie, po drodze wymyślając rewolucyjne rozwiązania i wielkie koncepcje. Te pierwsze, jak się można domyślić, zachował dla siebie. Z tych drugich zostało jedno – skoro nie mógł nic wymyślić, zatytułował album na cześć miejsca, dokąd chodził, by próbować coś wymyślić. Sprytne. Czytaj całość »

2.12.2016
piątek

rs_blue

Antykoncepcja według The Rolling Stones

2 grudnia 2016, piątek,

Nic na to nie poradzę, ale zawsze będą mi się kojarzyć. Zespół The Rolling Stones odegrał bowiem w moim wypadku historyczną rolę w procesie poznawania kobiecej anatomii. Miałem niecałe pięć lat, gdy płyta Some Girls, rocznik 1978 – w oryginalnej obwolucie z charakterystycznymi okienkami, w które można było na różne sposoby wpasowywać twarze z koperty wewnętrznej – trafiła do domu jako efekt importu walizkowego znajomego rodziny. Ale ten okienkowy awers szybko porzuciłem dla rewersu, prezentującego bardzo frapujące wycinki z katalogu damskiej bielizny. W ten oto sposób – poprzez okładkę – zaliczyłem pierwszy kontakt z zapładniającą wyobraźnię, rozerotyzowaną muzyką The Rolling Stones, odurzonych wtedy narkotykami i na swój sposób zafascynowanych dyskoteką. Od tamtej pory (to jakiś rodzaj uroku) muszę słuchać każdej ich płyty – także tej nowej. Może tej nowej nawet tym bardziej, skoro poprzednia, niezbyt porywająca zresztą, wyszła tak dawno, że nie prowadziłem jeszcze wtedy bloga. Tylko skąd w takim razie ta „antykoncepcja” w tytule? Czytaj całość »

1.12.2016
czwartek

pauline-oliveros-reverberations

Drony zataczają coraz szersze kręgi

1 grudnia 2016, czwartek,

Nie te z tytułu płyty Fisza. Nie te z gazetki marketu. I nie te z listy prezentów komunijnych, choćby i emitowały intensywne brzęczenie lub basowy pomruk. Zresztą prawda jest taka, że nawet muzyczne drony możecie dziś podarować dziecku w postaci łatwego w obsłudze urządzenia oferującego mniejsze lub większe możliwości. Dużo się zmieniło od pionierskich czasów, gdy jedynym źródłem dźwięku dostępnym w studiu eksperymentalnym był generator tonów – przeznaczony zresztą do zastosowań naukowych, a nie artystycznych – z jedną wielką gałką. Ten znany z okładki słynnego boksu Pauline Oliveros Reverberations. A całą resztę zabiegów dźwiękowych trzeba było sobie wymyślić, manipulując taśmą i okręcając ją wokół przestawianych mebli w studiu (pierwsze efekty pogłosowe). Dziś w Dwójce będzie zapowiadany zestaw nagrań Oliveros, a w tym miejscu kilka momentów, kiedy to amerykańska artystka przebiła się głębiej w świat muzyki rozrywkowej. Aha, wpis zawiera – jeśli to kogoś interesuje – swego rodzaju playlistę. Czytaj całość »

30.11.2016
środa

nicolas_jaar

Aż wymrą starzy?

30 listopada 2016, środa,

Przy pierwszej płycie chwaliłem Nicolasa Jaara za dojrzałość, ale chyba muszę tę opinię wycofać. Bo przy kolejnej, po paru latach, nie tylko nie mam pojęcia, kim ten człowiek do końca chce być, ale też jestem kompletnie bezradny – chociaż mam tę płytę od miesiąca, ledwie zaczynam dostrzegać jakąś metodę w całym tym szaleństwie. Ale ten zarys znów jest na tyle ciekawy i obiecujący, żeby opublikować tu spóźnionych parę słów, a talent młody producent ma, trzeba przyznać. Czytaj całość »

28.11.2016
poniedziałek

akademia_pana_kleksa

Akademia pana K.

28 listopada 2016, poniedziałek,

Kto się kryje pod tym „K”? Nie Kleks, to by była zbyt prosta zagadka. Proszę też odłożyć na bok skojarzenia polityczne, choćby i klimat w tej sferze trochę dziś przypominał lata 80. Ciekawie sobie po latach zdać sprawę z tego, w jak wielkim stopniu generacyjna superprodukcja Krzysztofa Gradowskiego Akademia Pana Kleksa była filmem Andrzeja Korzyńskiego. Nie chodzi tu tylko o otoczoną mitem piosenkę śpiewaną przez Zdzisławę Sośnicką Pożegnanie z bajką. Piosenki można w ogóle odłożyć na bok – bo też przez lata wychodziły na płytach – bo z równą, albo i większą mocą przemawia sama ilustracyjna muzyka Andrzeja Korzyńskiego, właśnie wykopana z archiwów i opublikowana na płycie po raz pierwszy. To jest ten właściwy pan K. Czytaj całość »

28.11.2016
poniedziałek

pauline_oliveros

Dlaczego nie publikuję playlist na Spotify?

28 listopada 2016, poniedziałek,

To będzie gorąca i polemiczna historia, ale krótkie wprowadzenie – bo początek wpisu czytany jest najczęściej – muszę poświęcić pewnej osobie. Otóż ktoś napisał wczoraj, że dlaczego nie publikuję playlist na Spotify, bo nawet by takich playlist słuchał. To bardzo proszę: olbrzymia część nagrań zmarłej trzy dni temu Pauline Oliveros jest na Spotify (sprawdzałem, na Tidalu pewnie też). To dość długa playlista, bo amerykańska kompozytorka muzyki eksperymentalnej należała do ważniejszych figur muzyki po II wojnie światowej. Playlista na kilka dni, przeznaczona do głębokiego słuchania, jak określała Oliveros to, w jaki sposób razem z dźwiękiem odbieramy przestrzeń, w której wybrzmiewa, całe środowisko dźwiękowe. Więc żeby ją przejść, trzeba by się pewnie zwolnić z pracy, po drodze słuchając jeszcze dostępnego za darmo wykładu kompozytorki (jak mało kto potrafiła też opowiadać o muzyce) dostępnego w ramach serii TEDx, który poświęciła bodaj najsłynniejszemu nagraniu znanemu z płyty Deep Listening, albo jej wykładu nagranego niedługo przed śmiercią dla Red Bull Music Academy (co pokazuje skalę jej wpływu na świat muzyczny). I zaraz, mam to teraz opakować swoim nazwiskiem, lansując się przy tej smutnej okazji dla paru osób, które przez przypadek trafią na tę playlistę, o ile w ogóle aparat statystyczny serwisów streamingowych im ją pokaże? Nie narzekam bynajmniej na pożyteczne zjawisko samych serwisów, o których wielokrotnie pisałem. Mam jednak cały czas parę różnych kanałów kontaktu z Czytelnikami, nic mnie nie zmusza do rzucenia w diabły pisania i układania playlist. Niech to robią ci, którzy są świetni w playlistach. Czytaj całość »

25.11.2016
piątek

normal_bias

Bas, który grzeje

25 listopada 2016, piątek,

Drugi piątkowy wpis ma już charakter wybitnie okolicznościowy. Otóż tak: może jeszcze tego zjawiska nie odczuliście, ale odpowiednio niskie częstotliwości, którym przypisuje się wiele różnych cech, potrafią też ogrzewać. Jak – nie przymierzając – pięćdziesiątka. A mamy do czynienia z taką sytuacją, że i sporo niskich rejestrów, i jeszcze pięćdziesiątka do tego. Dwa w jednym. Jaka to okazja? Czytaj całość »

css.php