Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego

1.10.2020
czwartek

Fryderyki

Fryderyki z zamrażarki

1 października 2020, czwartek,

Głosuję co roku, ale tym razem zdążyłem już zapomnieć, na kogo głosowałem. Poza może klipem Nag Champa Synów (reż. Sebastian Pańczyk), który właśnie dostał Fryderyka – o, ten trudno zapomnieć. Posunięcie związane z przesunięciem Fryderyków 2020 (wręczanych za dokonania w roku 2019), nagród polskiej branży muzycznej, było dość ryzykowne, jak wszystkie pomysły wczesnego etapu pandemii, kiedy wydawało się, że za chwilę wszystko będzie tak normalnie, jak w tekście piosenki Tomasza Lipińskiego (który był zresztą jednym z wręczających). Ostatecznie ceremonia odbyła się dopiero dziś, w wersji wirtualnej i w warunkach liczby zachorowań bardziej złowróżbnych niż to, co się działo w marcu, kiedy z dnia na dzień trzeba było ogłosić formułę online, a później – pod naciskiem środowiska – zrezygnować z niej i jednak czekać. Skończyło się i tak na wersji online, o zabarwieniu dość oficjalnym, raczej nie pompatycznym, a może nawet lekko kabaretowym. I przyniosło dość łatwe do przewidzenia wnioski: jeśli robicie w show biznesie, to koniecznie poproście o pomoc Dawida Podsiadłę (3 statuetki) lub Hanię Rani (4). Jedna nagroda, druga nagroda, no i jeszcze to ex aequo – jak podsumował ten ostatni. Fakt, że kompozytorską nagrodę otrzymali wspólnie (Podsiadło jeszcze z Olkiem Świerkotem ze swojej grupy – pełna lista nagrodzonych poniżej), był w każdym razie znaczący.   

Czytaj całość »

30.09.2020
środa

200 premier płytowych października

30 września 2020, środa,

Nie wiem, czy to szczyt pandemii, ale sezonu pandemicznego – z pewnością. Takiego miesiąca w premierach jeszcze nie było. Za dwa dni kolejny wolny od opłat piątek na Bandcampie, więc zapowiedzi jeszcze przybędzie. Już dziś rozpoczyna się warszawska edycja Avant Artu, z nieźle zapowiadającym się – i przetestowanym we Wrocławiu – programem. A jutro startuje wirtualny (i darmowy) Unsound. Tutaj bardzo obszerny i ciekawy program tego wydarzenia, które jako jedno z pierwszych zadeklarowało w początkach pandemii wersję online’ową. Jutro w radiowej Dwójce z tej okazji koncertowy odcinek specjalny – fragmenty występów z sześciu ostatnich edycji imprezy. A to, co poniżej – ja się już w tym zgubiłem, ale wygląda jak atak na portfel, na który w zamrożonym sezonie koncertowym patrzyłbym jednak z pobłażliwością. Będzie czego słuchać i o czym pisać.  

Czytaj całość »

29.09.2020
wtorek

Słuchacz pilnie potrzebny

29 września 2020, wtorek,

Często wracam tu do problemu inflacji artystów. Dokładniej – muzyków. Żartując przy okazji, że zabraknie w końcu zwykłych słuchaczy. Już teraz takich zupełnie zwykłych, niechwytających za żaden instrument w czasach łatwej dostępności urządzeń do grania, trzeba pilnie szukać. I doceniać, bo jak ich zabraknie, to nie będzie komu słuchać (sytuację rozwiązałyby farmy sztucznej inteligencji klikającej według zaprogramowanego algorytmu na poszczególne tracki w Spotify – choć prawdopodobnie coś takiego już istnieje i podbija wyniki najbogatszym). Odgrzewany żart smakuje nawet lepiej – jak leniwe. Tyle że kluski stają w gardle, jak się na to popatrzy z perspektywy prasy muzycznej. Czyli kolejnego tematu odgrzewanego na Polifonii dość często. Otóż kto ma kontakt z empikiem albo z dowolnym wirtualnym stoiskiem z cyfrowymi gazetami, zauważył pewnie, że padają jak muchy magazyny o muzyce na płytach, ale – o dziwo – nie padają te o robieniu muzyki. Gitara? „Guitar World”, „Total Guitar”, „Guitarist” i „Guitar Techniques”. Elektronika/produkcja? „Sound On Sound”, „Future Music”, „Computer Music”… itd. W Polsce jakoś sobie radzą „Gitarzysta” oraz „Estrada i Studio”. Nie tylko profesjonaliści utrzymują tę półkę – nawet nie głównie profesjonaliści. Z jakichś powodów wartość porad związanych ze sprzętem i (co ważne) rynek reklamowy jego producentów zdecydowanie przebijają obie te wartości związane z działalnością nagraniową i koncertową. Zjawiska w rodzaju masowego kupowania efektów gitarowych czy masowego inwestowania w syntezatory modularne nieźle rokują na przyszłość temu pierwszemu sektorowi, gorzej drugiemu, bo usługa grania tanieje szybciej niż np. usługi lutnicze.     

Czytaj całość »

28.09.2020
poniedziałek

Frontman sam w studiu

28 września 2020, poniedziałek,

W weekend (dla odmiany) słuchałem płyt. W tym zaległego Declana McKenny – młodego brytyjskiego wokalisty z całkiem niezłym repertuarem, opartym na wzorcach w stylu Bowiego, Queen, ale też fali Britpopu z lat 90. Płyta Zeros rokowałaby świetnie, gdyby tylko dało się jej słuchać. Niestety, jest późną ofiarą loudness  war – czyli odbierającej nagraniom dynamikę, zniekształcającej brzmienie i męczącej wojny na głośność, której uczestnicy chcą się niepotrzebnie przekrzyczeć w radiu czy streamingu. Słucha się tego z rosnącym zmęczeniem, choć to najwyraźniej miała być muzyka pisana dla przyjemności odbiorcy. Producent Jay Joyce się nie popisał, chociaż muzyków McKenna ma kapitalnych, młodych, a samemu – niemałego kalibru talent.  Szkoda, że tak bardzo się pospieszył z wydaniem albumu, bo ukazał się właśnie zestaw, który mógłby zmienić mu życie – i podejście do brzmienia.   

Czytaj całość »

26.09.2020
sobota

Apokalipsa Sufjana [podsumowanie dwóch tygodni]

26 września 2020, sobota,

Dawno nie dostałem tylu pytań o to, jak mi się podoba dany album. Czego nie odbieram jako zainteresowania moim zdaniem, tylko jednak konfuzją, w jaką wprowadza słuchanie The Ascension, najnowszego albumu Sufjana Stevensa. W czasach nadpodaży wielgachnych albumów stworzonych z dużą dokładnością i jeszcze większą ambicją takie zmieszanie i niezdecydowanie to najpewniej właściwa reakcja – bo czy można 80-minutową płytę speca od długich, koncepcyjnych form przesłuchać, przetrawić i jeszcze nabrać do niej dystansu w ciągu pierwszego weekendu? Pewnie nie, chociaż spróbuję – pod warunkiem, że przeskoczycie poniższy zestaw działań na Polifonii, bo reszta sobotniego wpisu jak zwykle na samym dole.   

Czytaj całość »

25.09.2020
piątek

To nie jest wojna, oni tak tylko pogują

25 września 2020, piątek,

Przebierałem sobie właśnie wśród premier tygodnia, zastanawiając się, czy opisać organową Annę von Hausswolff, czy wydającego niezłą płytę po dłuższej przerwie Sufjana Stevensa. A może jednak legendarnych Public Enemy? Każda z tych płyt na swój sposób warta jest uwagi i wzmianki, ale siłą w ten tłum wpadło pięciu rosłych dżentelmenów (podających się za klasę robotniczą, ale o tym za chwilę) i zagłuszyło, zakrzyczało, a na koniec rozgoniło całe towarzystwo. Zacząłem słuchać Ultra Mono grupy Idles i nie mogłem się od tej płyty uwolnić, bo mniej więcej pół wieku od czasu uformowania koncepcji – czy też anty-koncepcji – punk rocka ten gatunek w dobrym wykonaniu najlepiej oddaje temperaturę otaczającego nas świata, w którym konflikty przeżerają najbliższe sobie grona. Nie tylko u nas trwają jakieś wyniszczające i kuriozalne lewicowe inby, nie tylko u nas pisarz pisarza, a publicystka publicystkę jest skłonna okładać po głowie, zarzucając klasizm. Sami Idles – sympatyczni i otwarci, ale wybuchowi lewacy z Bristolu, autorzy dwóch rewelacyjnych albumów – stali się w zeszłym roku przedmiotem ataku bliskiego ideowo duetu Sleaford Mods, w którym poszło o lewicową ortodoksję, ale w pewnym sensie nawet bycie oryginalnym lewicowym gangsta. Nowy album Idles w spektakularny sposób dolewa oliwy do tego ognia.     

Czytaj całość »

24.09.2020
czwartek

Idealny instrument na Covid

24 września 2020, czwartek,

Ten wynalazek przyszedł za późno. Rewolucyjny sto lat temu – być może nawet za bardzo, skoro musiał poczekać na swój moment – wydaje się idealny dziś. Nie tylko dlatego, że tak dobrze oddaje emocje związane ze strachem lub niepokojem, ale też dlatego, że nie trzeba podczas grania niczego dotykać rękami, a na scenie należy jeszcze zachować odpowiedni dystans do wykonawcy. Co zauważyła moja córka (dzieci najszybciej się adaptują do warunków), rzucając mi parę dni temu tytułową frazę tego wpisu, gdy opowiadałem jej o wynalazku Lwa Termena z października 1920 r., czyli jednym z pierwszych instrumentów elektronicznych w historii ludzkości. Theremin, teremin, thermenvox, teraminofon – przez sto lat nawet nomenklatury nie zdążyliśmy uporządkować, chociaż fascynujące życie samego Termena (który opracował również wczesny prototyp telewizora i skonstruował miniaturową pluskwę podsłuchową, a – oddany Leninowi – w USA miał uprawiać szpiegostwo przemysłowe dla ZSRR) doczekało się książek i filmów. Po więcej odsyłam choćby do tekstu Pauliny Wilk w POLITYCE. Gra na jego instrumencie, wykorzystującym własności pola elektromagnetycznego (zbliżamy ręce do dwóch anten, co zmienia odpowiednio wysokość i natężenie dźwięku), nie jest łatwa do opanowania. A sam theremin przez lata był raczej ciekawostką – aż do złotej ery kina SF i horrorów, kiedy to w latach 50. wszedł do żelaznego zestawu dźwięków latających talerzy. Później falami zainteresowanie się podnosiło (The Beach Boys, Led Zeppelin, w jednej z kolejnych fal choćby The Flaming Lips i Mercury Rev) i opadało. Nie zapowiada się, by stulecie wynalazku świętowane było bardzo powszechnie, ale na Polifonii i w okolicach (dzisiejsze wydanie Nocnej strefy w Dwójce!) akcentów nie zabraknie. Choćby dlatego, że są płyty, które instrument wykorzystują.      

Czytaj całość »

23.09.2020
środa

Kto ty jesteś? Yara-ma-yha-who

23 września 2020, środa,

Bo to najwyraźniej jakieś miejsce? Czy nie miejsce? Duet nazywa się Psychogeografia, więc należy się spodziewać skojarzeń geograficznych, choćby mówili (a mówią), że są z wielu miejsc naraz. Stąd tytuł płyty Random Roots. Przypadkowe korzenie. Trochę przeciwieństwo naszych oficjalnych, demonstrowanych na akademiach korzeni, które wiadomo-skąd-są, że ich nie rzucim, szablą odbierzem, no a przede wszystkim że one identyczne i wspólne. Choć gdy się nad tym zastanowić bliżej i przejechać parę kilometrów, to już nie. Niewątpliwie dominuje w naszym kraju psychologiczne podejście do geografii, więc jeśli to zespół chciał przez to powiedzieć (a wiadomo – instrumentalne nagrania dają tak szerokie pole interpretacji jak, nie przymierzając, papież z głazem w rękach), to do mnie dotarło. Na szczęście chce to powiedzieć nie po to, żeby utrwalać, tylko zmieniać mocą jakiegoś globalnego rytuału – tego jestem już prawie pewny. I to akurat nawet z instrumentalnych nagrań da się wyczytać.       

Czytaj całość »

22.09.2020
wtorek

Jak skutecznie wypromować notkę na blogu muzycznym

22 września 2020, wtorek,

Dzień dobry, jestem dziennikarzem, ale już coraz bardziej na pół etatu i raczej tylko po godzinach. Przez większą część dnia pracuję jako dostawca treści i animator dyskusji w firmach Facebook, Twitter i Instagram. Nie dostaję tu wynagrodzenia, ale dzięki temu wypełniającemu cały dzień zajęciu mogę skuteczniej promować swoje publikacje pisane nocą. Preferowane formy tej promocji to: selfie z głupią miną, zdjęcie z kimś bardzo znanym (najlepiej dobrze spozycjonowanym w serwisach społecznościowych), a najlepiej cały starannie wymyślony i zmontowany film, którego nakręcenie zajmie więcej czasu niż przygotowanie dziennikarskiego materiału. W wypadku dobrze zbudowanych kobiet lub mężczyzn sytuację upraszczają oczywiście regularne zdjęcia w lekkim negliżu, ale sami wiecie, co robi z sylwetką ciągła praca przy komputerze.

Z pewnym rozrzewnieniem przypomniałem sobie ostatnio, że w latach 90. internet służył mi w pracy tylko do researchu. Dziś służy do wszystkiego – nawet tę notkę wpisuję w onlajnowym edytorze, który jest gdzieś tam, „w internecie” – ale żadna dziedzina nie rozrosła się tak mocno jak wciąganie autorów w promocję tego, co robią, w sieci. Powoli, niemal niepostrzeżenie – jak kamera w najnowszym klipie Sama Prekopa – wirtualny świat nas dopadł. I przejął – bo o formalnym zatrudnianiu rzecz jasna nie ma mowy.

Czytaj całość »

21.09.2020
poniedziałek

Globalne stany świadomości

21 września 2020, poniedziałek,

Covid może skrócił podróże, ale nie zatrzyma stanu świadomości. A ten jasno da się wyczytać, tydzień po tygodniu, z listy premier: nieprędko wróci w muzyce rozrywkowej prosta wojna Anglii ze Stanami Zjednoczonymi. Nieprędko w ogóle wróci jakaś narodowa dominacja. Szczególnie w tych muzycznych rejonach, gdzie coś się zmienia, rozwija. Bohaterowie tygodnia ułożyli mi się w tym tygodniu w listę postaci globalnego świata – albo odwrotnie. I nie było w tym geście nic wymuszonego – wystarczyło posłuchać i zanotować. W rubryce przynależność kulturowa autorzy mogą sobie wpisać: to skomplikowane. 

Czytaj całość »

css.php