Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego

25.05.2020
poniedziałek

Trójka nowych płyt, których nie warto przeoczyć

25 maja 2020, poniedziałek,

Powtórzę się za tekstem napisanym do piątkowego newslettera POLITYKI: że głupi wierszyk może rozłożyć na łopatki doskonale zorganizowaną armię. I po raz drugi na tym blogu zacytuję opowiadanie SF Chociaż mu się nie przelewa Henry’ego Kuttnera, w którym taki oto wierszyk-wyliczanka:
LEWA!
LEWA!
LEWANtyńczyk SPOLEgliwy
LEWAtywę DOBRZE znosi
CHOCIAŻ mu się NIE PRZElewa (przeł. Jolanta Kozak)
przygotowany przez przebiegłych speców od semantyki, a potem powtarzany przez bezradnych żołnierzy, sparaliżował nie tylko armię, ale cały aparat władzy nieprzyjaciela. I zmienił losy wojny.
Bo niby SF, ale dziwnie znajome. U nas wystarczył Ostry cień mgły, żeby zająć na tydzień cały aparat mediów, a Twój ból jest lepszy niż mój (to już dwa niezbyt wysokiej klasy wierszyki) – żeby przeorać sytuację do tego stopnia, że doszło do sytuacji surrealistycznej: w ostatni piątek nie było komu prowadzić „Listy przebojów Trójki” – audycji, której zaczynałem słuchać w stanie wojennym – a siedzibę radia na Myśliwieckiej otoczył kordon policji. Trochę się jednak w takich momentach przelewa – i trudno nawet na płyty tygodnia nie patrzeć z perspektywy trójkowej anteny. 

Czytaj całość »

22.05.2020
piątek

Zespół, który nie przestał słuchać muzyki

22 maja 2020, piątek,

A co byście powiedzieli na kolejny album po 40-letniej przerwie? Że przeżycie 40 lat jest możliwe, część z czytelników Polifonii pewnie mogła się nawet przekonać osobiście, ale wydać po takim czasie nowy materiał, który byłby rzeczywiście dobry? Przesuńmy więc dziś na bok głośną premierę The 1975 – nie było ich nawet na świecie, kiedy ukazywała się poprzednia płyta zespołu, o którym chciałbym pisać. 75 – to liczba minut nowej muzyki, którą moi dzisiejsi bohaterowie nagrali po tych 40 latach. A gdybym dodał jeszcze, że to zespół z Belgii (ej, są tam w ogóle jakieś zespoły?), ale nie dEUS, ani nawet Univers Zero? Wiem, robi się coraz dziwniej. Ale nic, co dotyczy trzeciej długogrającej płyty belgijskiego Aksak Maboul, nie należy do rzeczy powszednich.   

Czytaj całość »

21.05.2020
czwartek

Wirtualny plan tygodnia

21 maja 2020, czwartek,

Jak zwykle w czwartek krótki przegląd muzycznych wydarzeń online. Choć być może jedno z najciekawszych mamy już za sobą. Wyjątkowo odbyło się w gmachu Senatu RP. Chodzi oczywiście o transmisję z obrad Komisji Kultury i Środków Przekazu dotyczących sytuacji w radiowej Trójce. Gdyby mi ktoś powiedział, że lista przebojów stanie się kiedyś tematem takich obrad, to oczywiście wiecie, co bym na to odpowiedział: what are the odds? 

Tu znajdziecie to, co się działo wczoraj wieczorem w No Problem na Brackiej, gdzie wystąpiła grupa P. Unity. A poniżej już tylko zapowiadane koncertowe/muzyczne streamingi. Nie zapominajcie o biletach-cegiełkach. Większości z tych atrakcji nie sfinansuje program „Kultura w sieci”. To już nawet oficjalnie wiadomo. 

Czytaj całość »

20.05.2020
środa

Elektropląsy

20 maja 2020, środa,

Wyczuwam u siebie poważne skutki czelendżozy. To taki groźny wirus rozprzestrzeniający się poprzez łańcuszki internetowe. Chcąc znaleźć jakiś klip Kaitlyn Aurelii Smith do dzisiejszego wpisu, automatycznie wpisałem w okienko YouTube’a „kaitlyn aurelia smith #hot16challenge”. Ale odpowiedź na czelendż w wykonaniu HCH już opublikowana (to jeszcze nie te elektropląsy z tytułu notki, no i obiecuję, że ostatnie z moich rymów w tej edycji) i mogę się teraz trochę podleczyć, a do czego jak do czego, ale do terapii muzyka nowej amerykańskiej mistrzyni analogowych syntezatorów należy się idealnie. Nie są to może od razu – choćby z racji delikatnej formuły – elektrowstrząsy, ale KAS odnalazła w elektryczności jakąś kojącą siłę. Dlatego – po początkowych wahaniach – zdecydowanie ten album polecam. 

Czytaj całość »

19.05.2020
wtorek

Wychowałem się na Trójce, polecam Sote

19 maja 2020, wtorek,

Wczoraj przy okazji wpisu o Trójce padł temat Iranu. A mnie tam nie trzeba długo prowokować, żebym zaproponował jakąś tamtejszą muzykę. W tym wypadku – naprawdę świetną, choć jakże odległą od tego, co może trafić na listy przebojów. Tu przyznaję – wychowywałem się na Liście Przebojów Trójki. Powinienem ją włączyć do swojej wersji tego popularnego czelendżu z 10 płytami, które mnie ulepiły, tylko nie wiem, jak to zrobić. Ale mam świadomość tego, jak mało istotna się stała przez te lata, zarazem będąc historycznie ważną instytucją dla polskiej kultury – okazywała się w coraz większym stopniu reliktem, pozostałością po czasach, gdy nie było prawdziwych list bestsellerów, a po nowe albumy trzeba się było udać z taśmą i magnetofonem w radiowy eter. Więc i centralne zestawienie ulubionych piosenek ludzie musieli wtedy nie wychodzić w sklepach albo wyklikać w serwisach streamingowych, tylko wygłosować w radiu. Podatna na społeczne akcje, zrywy, szturmy wydawców czy fanklubów (warto przeczytać list Bartka Gila do dyrekcji Trójki – jako załącznik do wczorajszego wpisu na Pf) i celebrująca własną legendę lista muzycznie – przepraszam, że to powiem, ale traktuję ją jak rodzinę, więc mogę być szczery – nie miała większego znaczenia od lat. Jestem przekonany o potrzebie rezygnacji z tej audycji, gdy już ktoś spróbuje odbudować to radio według jego pierwotnych idei, a nie tylko poskładać jako skansen. W szczególności niewielki sens ma lista bez udziału Niedźwieckiego – antenowo od dawna nie trafia już w moje upodobania, ale to wzór pewnej kultury radiowej (no i zapewne największy w Programie III fan Steely Dan – o tym pamiętajmy). Podobną kulturę antenową reprezentuje Agnieszka Szydłowska i jeśli już ktoś z kolejnego pokolenia miałby przejąć listę… no ale i ona poza Trójką. No to teraz, jeśli już was złapałem na tę nostalgiczną opowieść, nie uciekniecie – pora na Iran. Żeby była jasność – to nie są moje propozycje na listę. 

Czytaj całość »

18.05.2020
poniedziałek

Myślałem, że nic mnie już nie zaskoczy, ale…

18 maja 2020, poniedziałek,

…dyrektor radia unieważnił wyniki 1998. notowania Listy Przebojów Trójki, bo na szczycie znalazł się utwór Kazika. What are the odds? – jak mawiają Anglicy. Na pandemię byliśmy przygotowani, część ludzi ją nawet zapowiadała, ale jakie są szanse na coś takiego? I jakie są szanse, że decyzję skrytykują wicepremier Gliński, wicepremier Emilewicz i jeszcze parę osób z obozu władzy (bo że artyści, to raczej wiadomo), a drugiego dnia afery dyrektor – który może już nie być dyrektorem w chwili, gdy czytacie te słowa – dalej będzie prowadzić śledztwo, tropiąc ślady logów w radiowych komputerach, choć już przeprasza za unieważnienie. Jakie są szanse na to, że głuchy telefon, z jakim mamy co pewien czas do czynienia w mediach publicznych, okaże się na końcu maszynką promocyjną dla artysty, który wprawdzie PiS-u przez lata raczej bronił, a czasem symetryzował, ale dokładnie w tym momencie postanowił tę partię zaatakować najostrzej. Sytuacja bliska cudu, niemal biblijna – nawet dwóch dni nie potrzeba było na zrobienie z Kazika męczennika. 

Czytaj całość »

17.05.2020
niedziela

Ostatnia szesnastka #hot16challenge2

17 maja 2020, niedziela,

To się musiało tak skończyć. Dziękuję Misi Furtak i Yamsayowi. Bardzo przepraszam co wrażliwszych czytelników. I moją córkę, która stanowczo protestowała przeciwko publikacji tego efektu niedzielnego rapowania. Publikuję to odpowiednio – jako wpis niedzielny, żeby nie było. I nie umieszczę na YouTubie – robienie klipów to już ponad moje siły, no i na pewno ponad kompetencje. Pozdrawiam dziś szczególnie ciepło koleżanki i kolegów z radiowej Trójki. Wasz ból jest dla mnie ważny. Ale utwór dedykuję jednak służbie zdrowia. I spokojnie: od poniedziałku zamierzam wznowić zwykłą działalność recenzencką.   

Czytaj całość »

15.05.2020
piątek

O jeden tekst za daleko [+premiery tygodnia]

15 maja 2020, piątek,

O ile większość ludzi czyta raczej za mało i to pewnie niezbyt pozytywna wiadomość, równie zgubne skutki może mieć sytuacja, w której czytamy zbyt dużo i niewybiórczo. Ja na przykład przeczytałem ostatnio o jeden tekst za dużo – felieton Leszka Możdżera w „Jazz Forum” (Paweł Klimczak przeczytał wcześniej i nawet zdążył ostro zareplikować, a sam Możdżer wystosować list w tej sprawie na swojej stronie FB). Dwie strony galopu przez najdziwniejsze rejony poglądów na temat współczesnej kondycji człowieka i teorii spisku – z przytaczaniem fantazji na temat produkcji szczepionek z ludzkich płodów (chyba nowa wersja opowieści o macy), przerażeniem paradami LGBT i głośno już komentowaną wyższością w stosunku do kultury afrykańskiej – zakończone nawoływaniem do tego, żeby mieć szacunek dla spermy, a „nowe koronawirusy nie będą nam już potrzebne”. Nie chciałbym się obudzić w świecie, gdzie dziennikarze i muzycy będą już tylko darli koty na Facebooku na temat ogólnoświatowego spisku, dlatego czekam na odmrożenie chociaż malutkich scen koncertowych. A do ludzi, którzy ciągle dzielnie redagują prasę, apeluję – tak ogólnie – o to, żeby czasem odmawiali druku tekstu. Prasa to nie media społecznościowe (które tego typu dyskusje zasilają). Jeśli dziennikarstwo nie spróbuje uwolnić od tego typu lektury czytelników, nikt inny tego nie zrobi.   

Czytaj całość »

14.05.2020
czwartek

Krótki raport z zadubia

14 maja 2020, czwartek,

Sposób, w jaki akcja #hot16challenge2 wypełniła medialną przestrzeń i przeznaczony na kulturę czas, daje do myślenia. Niestety, niewiele na razie z tego myślenia wynika, za mało przestrzeni i dystansu, bo tempo nie słabnie, ciężarówkami dowożą kolejne odcinki akcji (swoje szesnastki nagrali niektórzy z tych, co do których tylko gdybałem w językowym felietonie dla Dwójki), poznaję kolejnych ciekawych ludzi i ich nieco mniej ciekawe poglądy. Chciałoby się jakoś skanalizować tę energię, ale też na moment przewietrzyć. Można to zrobić podczas koncertu – też online, oczywiście. Ale jak nie będziemy chcieli oglądać koncertów, to być może artyści już na zawsze zostaną tylko przy czelendżach. Można też przy płycie Vladislava Delaya, która ukazuje się jutro. I parę akapitów o tym wartym polecenia albumie na dole wpisu.  

Czytaj całość »

12.05.2020
wtorek

A mój ulubiony zespół w tym miesiącu to…

12 maja 2020, wtorek,

Sympatyków K-popu od razu uprzedzę, że nie wiem, czy ten wpis utrzyma ich zainteresowanie, choć artystka, którą opiszę, pochodzi z Korei. I przygotowała ostatnio składankę ulubionych utworów, na których się wychowywała. A to jest – o ile się zdążyłem zorientować – jakaś koreańska klasyka piosenki. Stylistykę swojej muzyki Okkyung Lee ujmuje jednak – na swoim profilu na Twitterze – jasno: robię hałas. Tym większym wstrząsem jest to, że jej nowa płyta należy chyba do najdelikatniejszych, jakie w tym roku słyszałem i – już z całą pewnością – do najlepszych.

Czytaj całość »

css.php