Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego

28.07.2021
środa

Rzecz niepospolita

28 lipca 2021, środa,

Za jeden ze swoich największych sukcesów wychowawczych – a nie jestem z pewnością jakimś wybitnym rodzicem – uważam fakt, że mój syn wie, kim był Sun Ra. A, to ten, co kazał sobie w szpitalu na karcie pacjenta dopisać pochodzenie „Saturn”! Oczywiście, są ważniejsze rzeczy, ale że Polska to mężny kraj, można się dowiedzieć nawet od ministra Czarnka, co do tabliczki mnożenia, można się jeszcze zdać na resztki starego systemu. Choć być może za chwilę dopuszczeni zostaną nauczyciele mający inny pogląd na działania matematyczne i mnożenia uczyli się wyłącznie na przykładach biblijnych. W każdym razie świadomość tego, że był ktoś taki jak Sun Ra, był ciekawym oryginałem i dziwakiem, a przy okazji zmieniał jazz, uważam za nie najgorszy efekt domowej muzycznej edukacji 13-latka. Tyle tylko, że kiedy tak patrzę na zmieniający się klimat dookoła – a Sun Ra, który nie pojawiał się na żadnej antenie w Polsce jeszcze 20 lat temu, dziś jest nagrywany przez polskich wykonawców (EABS) i wydawany przez „nasze” wytwórnie (koncert z Kalisza) – wiem już, że znacznie więcej młodych ludzi lekcje z Sun Ra odrobiło. Nie dziwi mnie więc cała otoczka działań takiej choćby trębaczki, producentki i wokalistki Emmy-Jean Thackray.   

Czytaj całość »

26.07.2021
poniedziałek

Dziś to ja mogę zapytać, czego słuchać

26 lipca 2021, poniedziałek,

Muzyka jest jak woda. Nie, nie będę pisać o tym, że muzyka jest dziś jak woda z kranu, bo to stwierdzenie, odkrywcze 15 lat temu w epoce raczkującego streamingu, brzmi już jak banał. Wyrosło całe pokolenie słuchaczy, które nie bardzo rozumie, że kiedykolwiek mogło być inaczej. Niektórzy już nawet nie mają ochoty kupować muzyki w „zabutelkowanej” postaci, czyli na albumach. Będę pisać o tym, że muzyka jest jak woda w postaci naturalnej – wiemy z ostatnich doniesień prasowych, co taka masa wody może ludziom zgotować. Sam nieopatrznie dokonałem w tym roku spontanicznego powitania z morzem, a właściwie z oceanem – po dwóch latach przerwy – nie zdjąwszy wcześniej okularów. I już tych okularów nie zobaczyłem na oczy – być może wylądowały gdzieś na mieliźnie kontynentu z plastiku albo gdzieś na wybrzeżu Afryki, kto wie. Na mojej plaży ratownicy mieli jakieś znalezione, ale zupełnie inne, a w budce z lodami leżały tylko dwie pary słonecznych. Mam nadzieję, że komuś się przydadzą (swoją drogą warto się zastanowić nad bardziej kontrolowaną formą przekazania komuś starych okularów, gdy już się okażą za słabe). No więc muzyka jest jak ten żywioł. Wchodzicie na chwilę i jeśli jest odpowiednio potężna, to zmiecie wam czapkę i buty. I już nic nigdy nie będzie takie samo. A wychodzicie na chwilę – jak ja na zakończonych właśnie wakacjach – i już nie wejdziecie w tym samym miejscu, bo przez dwa tygodnie przepłynęło tej muzyki tyle, że nie da się nadgonić. Właściwie to dziś powinienem nie tyle chwalić się, czego słuchałem, co raczej zapytać: czego warto posłuchać? 

Czytaj całość »

24.07.2021
sobota

Taśma tygodnia #21

24 lipca 2021, sobota,

Kolejna playlista weekendowa już o zwykłej porze. Najciekawsze utwory z nowych singli i albumów, kilka wakacyjnych zaległości. Poniżej wersja na Spotify, a dalej linki do YouTube’a lub Bandcampa z małym bonusem, którego w streamingu brak. Miłego słuchania.  

Czytaj całość »

23.07.2021
piątek

Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie

23 lipca 2021, piątek,

Poza oczywiście przejechanymi paroma tysiącami kilometrów podczas wakacji. Lista piątkowych premier znów spóźniona, już ostatni raz. I ten tydzień wydaje się – na pierwszy rzut ucha – należeć do chwalonej już przeze mnie Mega Bog oraz Emmy-Jean Thackray. Ale przesłuchanie choćby najważniejszych z poniższych albumów zajmie dużo czasu. Smutną wiadomością dnia jest ta o nagłej śmierci świetnego artysty i znakomitego wydawcy Petera Rehberga. Będzie go brakować na obu polach. 

Czytaj całość »

20.07.2021
wtorek

Taśma tygodnia #20

20 lipca 2021, wtorek,

Tym razem – w ramach odrabiania zaległości – aż 2,5 tygodnia na jednej playliście. Dłuższej, za to sprawdzonej w podróży. Linków do YT/BC nieco mniej i w sporym nieładzie, ale grunt, że udało się zamknąć dwudziestą taśmę. Miłego słuchania. 

Czytaj całość »

16.07.2021
piątek

Nowe płyty z dwóch tygodni

16 lipca 2021, piątek,

Te z poprzedniego tygodnia może już nie takie nowe. Ale żeby niczego nie pominąć dziś nadrabiam brak zeszłotygodniowego wpisu z reprodukcją okładki nowego albumu Vince’a Staplesa, jako jednego z bohaterów tego dwutygodniowego okresu. Jak się łatwo domyślić, blog jest chwilowo w trybie mocnego wakacyjnego uśpienia. Czynności regeneracyjne dobiegają końca, ponowny rozruch już wkrótce. I wkrótce kilka słów więcej na temat wyróżniających się albumów, czyli to, co zwykle na Polifonii. Dobrych wakacji.  

Czytaj całość »

12.07.2021
poniedziałek

Uwolnij górną część ciała, a podąży za nią i dolna

12 lipca 2021, poniedziałek,

Po tym jak zespół George’a Clintona uwolnił się z garniturków – bo zaczynał grając względnie grzeczny doo wop jako The Parliaments – i po nagraniu dwóch albumów, w tym tego o moim ulubionym tytule Free Your Mind… and Your Ass Will Follow przyszła kolej na moją ulubioną płytę Funkadelic. Czyli Maggot Brain, wydane dokładnie 50 lat temu, 12 lipca 1971 r. – więc mamy okrągły jubileusz – po wyjątkowo barwnych sesjach owocujących anegdotami, w tym – w pierwszej kolejności – tą o Eddiem Hazelu, ówczesnym gitarzyście zespołu.  

Czytaj całość »

7.07.2021
środa

Ktoś w końcu ulepsza lata 80.

7 lipca 2021, środa,

Jedyne, co mnie niepokoi, kiedy słucham sobie nowej płyty Laury Mvuli, to fakt, że jest być może za dobra na to, żeby się sprzedać. Nie mam najlepszego zdania o zachowaniach stadnych, rynkowych w szczególności. A brytyjska wokalistka, autorka i producentka (podkreślmy, że ogarnia to wszystko, pochodzi z dobrej imigranckiej rodziny i uczyła się muzyki od dziecka) na koncie ma z pewnością więcej nagród niż skandali, a poprzedni album – The Dreaming Room – choć powszechnie chwalony, nie wszedł nawet do pierwszej dwudziestki w Wielkiej Brytanii. A na bycie bohaterką nastolatków może być już za późno i wydane właśnie Pink Noise to rzecz już zdecydowanie bardziej do podziwiania od strony muzycznej niż na plakat nad łóżkiem.    

Czytaj całość »

6.07.2021
wtorek

W swojej bańce możesz być, kim chcesz

6 lipca 2021, wtorek,

Amon Tobin kończył właśnie kolejną płytę, zapowiedzianą na wrzesień 2021, ale w jego wytwórni Nomark działo się dużo. Cujo nagrał utwór z Two Fingers, ciągle sprzedawał się folkowy Figueroa, na którego singlu End of Summer pojawił się ostatniej jesieni zdolny Only Child Tyrant. A teraz nowy album wypuścił właśnie Stone Giants, świeży zawodnik, chyba nieprzypadkowo debiutujący latem, bo gra muzykę trochę mocniej przesyconą słoneczną psychodelią (choć posępna też bywa – choćby w Fairweather). Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że cała szóstka wymienionych artystów to jedna i ta sama osoba. Najwyraźniej żeby przetrwać w tych trudnych czasach nawet znany producent, jakim z pewnością jest Brazylijczyk Amon Tobin, musi pracować na co najmniej sześciu etatach. W poniedziałek nagrywać pod własnym nazwiskiem, a potem przez pięć dni każdorazowo jako kto inny. Jest to być może pomysł na przyszłość dla wielu twórców, fantastyczny dla fanów, ale obarczony pewnymi niemiłymi konsekwencjami.     

Czytaj całość »

5.07.2021
poniedziałek

Wszechmocne granie

5 lipca 2021, poniedziałek,

Frankofonia – czyli świat ludzi porozumiewających się po francusku – nadzwyczaj często porozumiewa się w muzyce długimi partiami instrumentalnymi. I wyraża w dużych formach. Konsekwentnie dobrze sobie radzi na obrzeżach rocka, kameralistyki, muzyki tradycyjnej i improwizacji: czy to w Montrealu (GY!BE i okolice), czy to w samej Francji (niedawno omawiany tu kolektyw La Novia), czy to w przedsięwzięciach rozciągniętych między Kanadą, Francją a historycznie frankofońskim Libanem (Oiseaux-Tempête). Orchestre Tout Puissant Marcel Duchamp z Genewy sygnalizuje kolejne terytorium: francuskojęzyczną część Szwajcarii. I kolejne inspiracje, już w nazwie łącząc legendę francuskiej sztuki awangardowej z nomenklaturą charakterystyczną dla orkiestr (również frankofońskiej, tyle że kolonialnie) Afryki. Podobnym przydomkiem – tout puissant, czyli wszechmocna – przedstawiała się kongijska grupa Konono No 1, a wcześniej legendarna Orchestre Poly-Rythmo De Cotonou z Beninu. Nietrudno z tego wyczytać, że Szwajcarzy łączą tradycję z nowoczesnością a europejskość – z inspiracjami Afryką.       

Czytaj całość »

css.php