Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego

29.11.2021
poniedziałek

Masters of the Dziadocen

29 listopada 2021, poniedziałek,

Dziadocen, opisujący epokę rządów starych (często mentalnie) dziadów, to jedno z moich ulubionych słów. Nie wygra w plebiscycie na Młodzieżowe Słowo Roku, bo jest najwyraźniej zbyt dziadowskie – a głosująca młodzież wolała angielskiego boomera – ale ma urok, którego brak wielu młodszym wynalazkom, co stwierdzam jako dziad dyplomowany mnóstwem komentarzy o charakterze linczującym (lub przynajmniej wytykającym) i parokrotnie po takich linczach rehabilitowany. Jest bowiem w dziadostwie pewien romantyczny aspekt, luz i rozmach, którego kolejne generacje, pod wieloma względami udoskonalone, zazdroszczą. To jest m.in. powód, dla którego Logan Roy z Sukcesji – wredny magnat prasowy manipulujący ludźmi między własnym udarem a zapaścią – wywołuje tak niezdrowe emocje w pokoleniu swoich wnuczków. To samo tłumaczy kilku polskich polityków, nad czym jednak nie będę się dziś rozwodził, żeby nie drażnić światopoglądowo sympatyków muzyki o bardziej konserwatywnych poglądach. Na razie próbują być może sobie uzasadnić pełną bredni debatę towarzyszącą prezentacji filmu Bohemian Rhapsody o grupie Queen. Sam pisałem, że autorzy tego filmu patrzyli na postać Freddiego Mercury’ego ze skrzywionej perspektywy i przekłamywali wątek orientacji seksualnej, ale nie spodziewałem się, że TVP wykorzysta to do kolejnego odcinka żałosnej kampanii o tym, dlaczego – jak już się jest tym gejem – to lepiej się z tym nie obnosić. Dziś będzie o najbardziej romantycznej i najwspanialszej, choć mocno dziadowskiej, muzyce, którą słyszałem od dawna.    

Czytaj całość »

27.11.2021
sobota

Taśma tygodnia #39

27 listopada 2021, sobota,

Tydzień przyniósł coraz mocniej odklejone od rzeczywistości nominacje do nagród Grammy, których liczbę zresztą w najważniejszych kategoriach w ostatniej chwili poszerzono, jak sugeruje tekst „New York Timesa” – po to, żeby włączyć do puli kilka supergwiazd. Ja zacząłem w poniedziałek od wspólnego wpisu o trzech kompozytorkach: Resinie, Jessice Moss i Olivii Block. Pisałem też o perkusyjno-elektronicznej płycie Miłosza Pękali, jednej z dwóch wydanych jednocześnie (utwór, którego tydzień temu nie było na Spotify, z tygodniowym opóźnieniem trafia na nową playlistę). Wśród pozablogowych działań mogę tym razem polecić swoją rozmowę z Czesławem Mozilem dla „Newsroomu” WP o jego najnowszym – i dość, przyznaję, przełomowym – albumie #IdeologiaMozila. Było o nim co nieco wczoraj. Podobnie jak o nowej płycie Misi Furtak. Wczoraj oglądałem też koncert Mitch & Mitch z muzyką Ennia Morricone – i z tego również będzie dobrze się zapowiadający płytowy materiał. Playlista tym razem dwugodzinna i jak zwykle bardzo różnorodna. Miłego słuchania.  

Czytaj całość »

26.11.2021
piątek

Cała Polska w płytach

26 listopada 2021, piątek,

Im dłużej myślę o ostatnim sezonie w polskiej muzyce, tym bardziej słyszę w niej jakiś twardy reset. Osobiste doświadczenia związane z pandemią, brakiem koncertów, ale też coraz mocniej rozhuśtaną rzeczywistością polityczną, skłoniły do mocnych wypowiedzi nawet tych, którzy stronili od polityki, a nawet wyraźniejszych ideologicznych deklaracji. Pamiętacie pewnie hasła, że jest źle, skoro introwertycy wyszli na ulicę? No więc z artystami też tak trochę jest, mam wrażenie: musi być bardzo źle, skoro nawet ci zwykle zdystansowani i niedosłowni pozwalają sobie na dosłowność, albo porzucili bezpieczny dystans. Do tego, mam wrażenie, trwa idealny moment do przewartościowań i wolt. Bo w świecie artystycznego nie-sezonu taka wolta oznacza nieco mniejsze ryzyko. Duża część polskich artystów nagrywa więc płyty najlepsze lub pod jakimś względem zaskakujące, a w najgorszym razie wyjątkowe. Dziś wyjątkowo gorący premierowy piątek w polskich płytach i dwa takie przypadki, w których dodatkowo mogę się odnaleźć – do pewnego stopnia nawet dosłownie. Jeden dla czytelników bloga nie będzie wielkim zaskoczeniem, drugi okaże się chyba całkiem dużym.  

Czytaj całość »

25.11.2021
czwartek

Klasyki, na które zasługujemy

25 listopada 2021, czwartek,

Hubbard? Jaki to Hubbard?! Przecież nie Freddie. A International Karate nie jest standardem jazzowym. Jasne – Rob Hubbard, autor znakomitych soundtracków do gier na komputery ośmiobitowe, to trochę innego typu klasyk. Dodatkowo jeszcze – co jasne dla każdego, kto International Karate odbierał krótko po filmie Wesołych świąt, pułkowniku Lawrence, klasyk bardzo mocno inspirujący się przy tej okazji filmową melodią Ryuichiego Sakamoto.  Można nawet powiedzieć, że mniej więcej to, co zrobił Hubbard, który „uośmiobitował” Sakamoto, odwrócił właśnie Miłosz Pękala, „uakustyczniając” Hubbarda. Zaraz na wstępie na albumie 8 Pieces in Different Tempos dostajemy dzięki temu utwór, który dużo nam opowiada o całym pomyśle. Soundtracki z gier na ZX Spectrum czy Commodore 64 nie przestają fascynować, ale na fali sentymentu ogrywa się je głównie komercyjnie – w oryginale (przenosząc nawet słynną kość SID z C64 do nowoczesnych urządzeń) albo w wersjach na orkiestrę. Pękala podszedł do tego z inwencją i zobaczył w utworze Hubbarda klasyk godny poważnego potraktowania. I miejmy nadzieję, że cały jego album zostanie z kolei potraktowany poważnie przez publiczność.        

Czytaj całość »

22.11.2021
poniedziałek

Trzy kompozytorki

22 listopada 2021, poniedziałek,

Serwis Trzej Kompozytorzy nie istnieje, a pod adresem trzejkompozytorzy.pl – założonym przez publiczny instytut NInA, później przeformatowany w FINA i mocno zdewastowany politycznie – można znaleźć dziś tylko reklamy suplementów diety, a wchodzących witają takie kategorie jak detox, stawy i kości czy prostata. Tyle w kwestii Pendereckiego, Lutosławskiego i Góreckiego, którzy – jako źródło inspiracji – pojawią się momentami i w dzisiejszym wpisie. Tak się bowiem złożyło, że trzy spośród najciekawszych premier płytowych tygodnia to albumy trzech kompozytorek funkcjonujących gdzieś pomiędzy filharmonią a klubem. W strefie, która dzięki sukcesom Hildur Guðnadóttir, a wcześniej Jóhanna Jóhannssona, doczekała się nieco większej uwagi.  

Czytaj całość »

20.11.2021
sobota

Taśma tygodnia #38

20 listopada 2021, sobota,

Żeby lepiej wykorzystać ten wstęp, potraktuję go jako newsletter. Zatem zapraszam do przesłuchania rozmowy z Resiną o jej albumie Speechless i o tym, jak było z tymi nagraniami podczas Strajku Kobiet. I do obejrzenia wywiadu wideo z Sokołem dla „Newsroomu” Wirtualnej Polski, w którym autor płyty Nic odpowiedział na kilka pytań dotyczących nowej rapowej sceny i tego, kto trzęsie Polską jak słoikiem pełnym mrówek. W tym samym czasie oczywiście szeroka publiczność zapoznawała się (jak ja parę dni temu) z nowym albumem Adele, który na dłużej zajął tłocznie tej jesieni, a Dawid Podsiadło odpady z przetworzonej z wyrzuconego plastiku scenografii swojej trasy przetworzył raz jeszcze w zestaw płyt – z innym programem na każdej – i wystawia na aukcji. Z kolei Miłosz Pękala wydał aż dwie płyty naraz i żadnej z nich na razie nie ma w streamingu (choć ta dostępna tutaj cieszyłaby się zainteresowaniem na pewno). Z tych, co kilka rzeczy naraz potrafią, jest jeszcze Kuba Więcek: w jednym tygodniu album z Pauliną Przybysz w serii Polish Jazz i duża część produkcji na nowym albumie Tego Typa Mesa. Z dość zrozumiałych względów nie ma na razie w streamingu tej kasety. A cała seria, nie tylko Jana Rush, warta zainteresowania. Polecam także w natłoku różnych wydawnictw nie zapomnieć o tej kompilacji Coldcuta – do mnie już jedzie, choć to i w streamingu jest. Miłego słuchania.   

Czytaj całość »

19.11.2021
piątek

Wielka promocja niczego

19 listopada 2021, piątek,

Z różnych powodów (jednym z nich była rozmowa w tym programie – od 24. minuty) najczęściej słuchałem ostatnio drugiej solowej płyty Sokoła. Zapowiadana jest od okładki definicją słowa nic ze słownika pod red. Witolda Doroszewskiego. I neonem, który zapalony został w centrum Warszawy. Ta promocja niczego – od dawna mi się marzyło coś takiego, ale to Wojtek Sokół miał fantazję, żeby zrealizować – zwiastuje album taki, że niby nic, ale kryją się za tym posunięciem całe tony ironii. Od pierwszych minut utworu Cześć (Cześć, chyba jeszcze nie znasz mnie / Jestem pierwszy dzień w tej grze / Podpowiedziałbyś co, gdzie? / W przygodzie z rapem). Sokół jest tu niby mniej więcej w tym samym punkcie co poprzednio: spogląda na to, jakie trajektorie przyjmuje polski hip-hop, po czym z dużym spokojem pokazuje, że zasadniczo potrafi też polecieć we wszystkich tych kierunkach. Naraz. Nic jest albumem wielonurtowym, kompozycja stylistyk jest autorska, gatunkowość szyta na miarę. Metafory autor ma równie dobre co poprzednio, ale całość – mimo tego, że powstawała jako rozsypanka pomysłów, a nie sztywny koncept – układa się lepiej w portret rapera z tych wcześniejszych roczników. Choć muszę się zdecydowanie zgodzić z Marcinem Flintem co do diagnozy: Literat z powołania, raper ze rządzenia losu. Kilka co bardziej wspominkowych fragmentów nowej płyty to de facto rozdziały niezłej książki. Nie zgadzam się tylko z hierarchią – dla mnie Nic jest lepsze niż poprzednia płyta. A właściwie jest tym, czym mógł być solowy debiut Sokoła sprzed dwóch i pół roku, który opisywałem tutaj. Podobne salto raper wykonał z większym luzem.  

Czytaj całość »

18.11.2021
czwartek

Słyszałem nową Adele i… no dobrze, zaryzykuję

18 listopada 2021, czwartek,

Jak bardzo oczekiwana jest nowa płyta Adele, nie muszę długo opowiadać: artyści z pierwszej półki narzekają, że produkcja winylowej wersji jej albumu 30 zablokowała tłocznie, pojawiły się opowieści o specjalnej ochronie strzegącej taśm produkcyjnych, a singlowe Easy On Me pobiło dzienny rekord w streamingu. I jeśli sześć lat temu, przy okazji poprzedniej płyty, pisałem, że nie wiem, co się musi wydarzyć, żeby płyta się nie sprzedała, dziś mogę tylko powtórzyć te słowa z doświadczeniem bogatszym o te sześć lat. Dopiero dziś, bo do wczoraj o 1.00 w nocy obowiązywała umowa NDA, którą trzeba było podpisać przed wejściem na odsłuch – a suma kary umownej za przedwczesne zdradzenie szczegółów wydawnictwa była tak duża, że spłacałyby ją za mnie pewnie jeszcze dzieci, zdecydowałem się więc dla pewności poczekać jeszcze dobę. Przez tych sześć lat powiększyło się też, rzecz jasna, doświadczenie angielskiej wokalistki, która zdążyła w tym czasie pobrać się z wieloletnim chłopakiem, krótko potem wejść w okres separacji, a na początku tego roku – zakończyć sprawę rozwodem. Nie trzeba więc przedpremierowego odsłuchu, żeby wiedzieć, o czym ta płyta będzie. Choć mam wrażenie, że niezmienne pozostały zarówno wszystkie plusy, jak i minusy albumowej działalności Adele.     

Czytaj całość »

16.11.2021
wtorek

Cały czas świata

16 listopada 2021, wtorek,

Młodzież szybko się starzeje w tych czasach, albo starzy kurczowo trzymają się tej młodzieżowej kategorii i ciągle głosują, bo zgłoszenia na Młodzieżowe Słowo Roku w tym roku okazały się takie trochę przedwczorajsze. Ale wracają rzeczy popularne kilkanaście lat temu (twoja stara, IMO), więc może to tylko dowód, że historia już zdążyła zatoczyć koło? W finałowej dwudziestce znalazło się jednak kilka intrygujących sformułowań – np. to oddaje w znaczeniu opłaca się wypierającym poprzednie potoczne znaczenie – oddawanie komuś w bójce. I dziś będzie między innymi o takiej płycie, która oddaje. 73 minuty czystego napięcia. Bo proszę sobie wyobrazić, że ukazała się w tym tygodniu płyta mocniejsza i bardziej bezkompromisowa niż Idles. Tyle że jest to album z muzyką, której – jak wiemy – boją się nawet niektórzy fani hardcore’a, noise’u i death metalu, czyli improwizowaną. 

Czytaj całość »

15.11.2021
poniedziałek

Plaster na rano

15 listopada 2021, poniedziałek,

Skoro – jak już wielokrotnie dowiedziono – płyta niezła dziś, ale odłożona na 20-30 lat, staje się jeszcze lepsza, to czemu od razu nie nagrać takiej odłożonej? Pokusa, żeby nagrywać albumy z miejsca stare, jest obecna w muzyce rozrywkowej od lat i przyniosła parę naprawdę imponujących rezultatów – jak Back to Black czy Random Access Memories, żeby się odwołać do tych co głośniejszych. Wydany w piątek album An Evening with Silk Sonic wpisuje się w tę tendencję. I jest jednocześnie jednym z lepszych ostatnio przykładów feel good music, bardziej osobnej szuflady niż nurtu, choć z zawartością bliską najczęściej afroamerykańskiej tradycji soulu i R&B. To rodzaj albumu, który nawet z poniedziałkowego poranka zrobi wam piątkowy wieczór. Ale pytanie: czy wystarczy na kolejne dni? Tygodnie? Miesiące?      

Czytaj całość »

css.php