Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego

18.09.2020
piątek

Światowy dzień impro

18 września 2020, piątek,

Święto improwizacji obchodzone bywa w marcu, ale wystarczy zajrzeć na dzisiejszą listę premier, żeby zauważyć, że w wyniku zbiorowej improwizacji różnych wytwórni i różnych artystów samo wyszło. Lista premier jest wyjątkowo długa i zbacza w kierunkach jazzu i improwizacji. Może to po prostu międzynarodowy dzień improwizacji na płycie (dla niektórych już to będzie zaprzeczeniem istoty improwizacji, która ma się rozgrywać na żywo w określonym czasie i przestrzeni), bo chodzi o wydawnictwa płytowe. Naliczyłem 23 w jednym tygodniu! To dobra okazja, żeby napisać o kilku labelach, których działania często pomijam milczeniem – nie dlatego, że niedobre. Przeciwnie – dlatego, że praktycznie wszystko, co publikują, warte jest uwagi. A zatem? 

Czytaj całość »

17.09.2020
czwartek

Brzdąkanie uratuje świat

17 września 2020, czwartek,

Być może macie jak ja – denerwuje was, gdy artysta mówi, że tworzy tylko dla siebie. Bo to zwykle albo kłamstwo, albo głupota. Jest jeszcze trzecia możliwość, choć zdarza się rzadziej – gdy rzecz, np. granie na jakimś instrumencie, pomaga zachować równowagę psychiczną, ułożyć myśli, pozbyć się strachu, pogodzić ze stratą itd. Nie jestem psychologiem, ale wierzę, że brzdąkanie, dzięki temu, w jaki sposób na chwilę przeprogramowuje nam mózg, może mieć pozytywny wpływ na emocje, samopoczucie i owszem, nie zrobi z każdego Sherlocka Holmesa czy Einsteina, ale może poprawić nastrój – co w czasach zbiorowych niepokojów okazuje się przydatne. Co więcej, słuchanie takiego swobodnego brzdąkania też nie zawsze kończy się źle. Na przykład nowy album Rhodriego Daviesa jest ze mną od paru tygodni i wciągnął jak mało który.      

Czytaj całość »

16.09.2020
środa

Made in Postapoland

16 września 2020, środa,

Skoro zainteresowanie tym, co było w muzyce, przewyższa zainteresowanie tym, co jest, dopisywanie muzyki przeszłości wydaje się całkiem rozsądnym sposobem na życie. Weźmy lata 80., ostatnią dekadę bez internetu – fascynujące czasy, w których mogło się zdarzyć wszystko i teoretycznie pozostać nieudokumentowane. Wyobraźmy sobie zinowe wydawnictwa, w których zamiast punk rocka kreowano brzmienie garażowej polskiej muzyki syntezatorowej. Oczywiście, wiemy, że to niemożliwe. Że polska muzyka elektroniczna tamtej epoki daje się jeszcze zamknąć w jednej czy dwóch książkach, że dostęp do sprzętu i możliwości dystrybucyjnych był niewielki, garażowych nagrań z okolic surowego minimal wave nie mieliśmy tyle co w Niemczech, Włoszech czy Holandii, ale pofantazjować można. мхи и лишайники tworzy przy okazji takiego fantazjowania opowieść o podróżniku w czasie, przybyszu z przyszłości – dokładniej z Postapolandu (samo w sobie niezłe określenie) – którego życie zapętliło się w roku 1987. Ów przybysz wysyła w przyszłość wiadomość w postaci kasety z muzyką.   

Czytaj całość »

15.09.2020
wtorek

Branie narkotyków zrobi z ciebie nudnego wujka trochę później

15 września 2020, wtorek,

W rozdmuchanej już aferze z prezydentem Warszawy pouczającym didżeja nad Wisłą jedna rzecz (poza ostrym upolitycznieniem Pudelka, z którego nie zdawałem sobie sprawy) jest dla mnie pewnym odkryciem: przyszła pora roczników 70., czyli moich roczników – dorobionych i ustatkowanych – na bycie tymi starszymi wujkami, na korzyść których zmienia się muzykę na imprezie. Dlaczego nie powinno się zaczepiać didżeja, wyjaśniał już Kacper Kapsa na łamach Noizz (ale to akurat gest ponadpokoleniowy – ostatnio pierwszą próbę zamówienia czegoś miałem minutę po rozpoczęciu setu, zamawiający był dwa razy młodszy). Ja skoncentruję się na tej generacyjności. Może i to moje pokolenie przełamywało funkiem siermięgę rytmiczną rocka lub reżim Eurodisco. Może na imprezie rodzinnej to pokolenie z drżeniem czekało na niechybną interwencję wąsatego wujka, dla którego nawet Pozytywne wibracje będą zbytnim ekscesem, ale teraz pewnie inwestuje w kawalerki w rozjeżdżanym powoli przez buldożery klubowym zagłębiu na tyłach Burakowskiej. Należę do tej generacji i od ćwierć wieku próbuję odkładać na bok pokoleniowe sentymenty podczas słuchania muzyki, co bywa odbierane jako wyrzekanie się własnych korzeni albo wręcz hejtowanie „swoich”. Jest nowa okazja! 

Czytaj całość »

14.09.2020
poniedziałek

Solo: w domu, przez sen i na Jawie

14 września 2020, poniedziałek,

Talenty w społeczeństwie nie są równo rozłożone. A najlepiej słychać to w nagraniach solo. Tych mieliśmy w ostatnim czasie nieproporcjonalnie dużo. W najbliższych miesiącach będzie raczej więcej, bo warunki są, jakie są. Ale słucham sobie tych trzech poniższych płyt i myślę, że chyba nie wypada się tą dysproporcją przejmować.

Czytaj całość »

12.09.2020
sobota

Zwycięski polski wrzesień [podsumowanie dwóch tygodni]

12 września 2020, sobota,

We wrześniu nadrabiamy całe wakacje – a w tym roku ma to szczególne znaczenie, bo festiwale wrześniowe: Inne Brzmienia, Up To Date czy trwająca w ten weekend Ephemera pozwalają sobie zrekompensować brak wakacyjnych imprez na wolnym powietrzu. Pod względem liczby premier było też dość obficie, a działy się również zupełnie inne rzeczy, więc ponownie podsumowuję od razu dwa tygodnie na Polifonii. Dla tych, którzy może coś zgubili. Albo – przy tej liczbie wydarzeń – zdążyli o czymś zapomnieć. 

Czytaj całość »

11.09.2020
piątek

Prognoza na piątek: Błoto

11 września 2020, piątek,

Polska się budzi – jak śpiewał Paweł Kukiz. I na szczęście to przebudzenie nie ma nic wspólnego z tamtą piosenką. Budzi się ostatecznie polski rynek po miesiącach zamrożenia. W jednym tygodniu premiery płyt Clinamen, Antoniny Nowackiej (pieśni z jaskini nagrane w twierdzy – zdecydowanie polecam, było grane w radiowej Dwójce, a w niedzielę koncert pod siedzibą MSN-u), Resiny (muzyka do gry wideo!), Karoliny Cichej, FRETT, Pruski, split Zguby i Plasteliny. I wiele innych. W tym jeszcze ta, o której poniżej kilka zdań. A lista premier płytowych tygodnia jak zwykle na końcu wpisu.

Czytaj całość »

10.09.2020
czwartek

Zmiany, zmiany, zmiany

10 września 2020, czwartek,

Wczoraj byłem na pierwszym koncercie jazzowym po paromiesięcznej przerwie (kilka innych całkiem przyjemnie oglądało się online) i pewnie jeszcze do tego wrócę, ale ważne jest też to, że byłem zarazem w nowym klubie. W podziemiach, pod drogim hotelem, w centrum Warszawy – nie wiem, czy to przetrwa, bo lokalizacyjnie robi wrażenie jak kiedyś pierwsza siedziba Jazzgotu: przyczółku improwizacji w budynku, gdzie wszystko jest tak poukładane, że nie ma miejsca na impro. Ale będę z ciekawością obserwować – nazywa się to Jassmine i ma mocarstwowe plany, a cały pierwszy weekend działalności, ten najbliższy, ma już wyprzedany. Od razu pomyślałem sobie o smutnym zdjęciu pustego The Village Vanguard, które widziałem w „New York Timesie”. Ukazał się tam właśnie obszerny tekst o amerykańskich klubach jazzowych na skraju upadku – na razie streamują koncerty i lobbują w Kongresie. A to chyba nie jest kraj, gdzie dają pieniądze za piękne archiwalne zdjęcia Johna Coltrane’a. Historia jest dla klubu jak ładny płaszcz – mówi właścicielka The Village Vanguard Deborah Gordon – ale przed niczym cię nie ochroni. Coś się kończy, coś się zaczyna. Jedyna pewna rzecz w dzisiejszym świecie to zmiana.       

Czytaj całość »

9.09.2020
środa

Taki dyptyk

9 września 2020, środa,

Autor tych dwóch wydanych w odstępie tygodnia płyt powoli wchodzi w wiek, gdy nie starzeją się tylko ambicje i problemy, w tym te z Polską. I głównie o tym są dwa tegoroczne programy: Jarmark i Europa – oba koncepcyjne osnute wokół dwóch narracyjnych cykli. Pierwszy – wokół hierarchii nowej Polski, poniżania i nienawiści, ilustrowanych frazą z Masłowskiej: „Społeczeństwo jest niemiłe”. Drugi – wokół podróży samochodem po Europie, ale też własnych, już bardziej prywatnych problemów, bo autostrada to jego terapeuta. Podróż staje się życiem, życie jest podróżą, wiadomo. To już zgodnie z wracającą jak refren myślą polskiego rapera, że za granicą czuje się bardziej wolny. A przynajmniej jest tam zwykłą płotką (Sztylet). Trudno się czepiać założeń, a ambicje tego dyptyku zdumiewają – nie wiem, kto jeszcze wymaga od autora udowadniania czegokolwiek poprzez nagrywanie choćby jednej płyty rocznie. Być może nikt poza samym Taco Hemingwayem.

Czytaj całość »

8.09.2020
wtorek

Muzyka na 99 muzyków

8 września 2020, wtorek,

Parę razy wspominałem tu o mojej idée fixe, czyli komentowaniu muzyki na bieżąco zamiast pisania recenzji. Ostatnio w tym nakręconym w wakacje wideosłowniku Innych Brzmień. Proszę sobie to tylko wyobrazić: Zimpel podaje do Trzaski, ten zakręcił, przerzuca na wolne pole do Rogińskiego, ten trochę uspokaja grę. Wycofanie do Szpury, chwila ładnej pracy zespołowej, a teraz długi, dynamiczny pochód Majkowskiego i na koniec szybka akcja z gwałtownym przebiegiem zakończona mocnym crescendo, a przerwana dopiero interwencją perkusisty, idealnie w tempo. Oczywiście dalej nie wiem, czy to w jakimkolwiek stopniu przydatne do opisania czegoś tak ulotnego jak improwizacja, ale forma recenzji post factum relacjonującej to, co się działo, jest pewnie jeszcze mniej pożyteczna. Poza oczywiście paroma informacjami, kilkoma epitetami i jakimś porównaniem czy przenośnią. Najlepiej sobie po porostu posłuchać. Ale nowy album Matmos przypomniał mi o całej sprawie – wygląda na to, że pomysł jednak mógłby się przydać.         

Czytaj całość »

css.php