Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego

15.01.2018
poniedziałek

Teoria o wyższości dobrego electro nad wszystkim innym (Off Festival)

15 stycznia 2018, poniedziałek,

Żeby moc tego stwierdzenia była odpowiednio duża, powiem od razu: nie ma lepszej muzyki do zabawy niż electro w okolicach roku 1984. Po prostu nie. Możecie machać house’ami, disco czy tangiem, ale nie zrobi to na mnie większego wrażenia: nic się nie umywa do dobrego electro z prostym rytmem automatu TR-808 i breakdance’em w tle. Moja największa guilty pleasure to od 33 lat dokładnie to samo, czyli Street Dance, upopowiony według ówczesnych standardów kawałek electro efemerycznego zespołu Break Machine, komercyjnego, będącego odpowiedzią dużej wytwórni na spontaniczny ruch uliczny – a w Polsce pokazywany w „Wideotece”. Utwierdziłem się w tym podczas ostatniego Sylwestra, zauważając przy okazji, że dalej nie potrafię zakręcić takiego wiatraka jak bohaterowie piosenki. I dlatego tak bardzo cieszę się w tym momencie, wiedząc już, że gościem tegorocznego Off Festivalu będzie The Egyptian Lover. Czytaj całość »

12.01.2018
piątek

Czy zgłosiliście się już po nagrody?

12 stycznia 2018, piątek,

Dla mnie to był tydzień nagród – tu gratulacje dla wszystkich laureatów Paszportów POLITYKI, przede wszystkim zespołu Hańba! – nie zapomnę więc o tym, żeby jak co roku przypomnieć o terminie zgłoszeń do nagrody polskiego przemysłu fonograficznego. Fryderyki czekają już tylko do 16 stycznia. A ponieważ nie chcę co roku oglądać listy tych samych wykonawców (ogłoszenie nominacji właśnie zapowiedziano na 6 marca, wcześniej członkowie Akademii Fonograficznej głosują na zakwalifikowane płyty) i chciałbym mieć, jako członek Akademii, na kogo oddać głos, to mam w tym prywatny interes – zgłaszajcie się. W innym wypadku niezależni nigdy nie zdobędą wpływu na decyzje AF (dołączają do niej nagrodzeni w kolejnych latach artyści), a pytanie A gdzie Mazut? będzie wracać w nieskończoność. No, chyba że pałeczkę w tej dziedzinie przejmą zapowiadane przez „Gazetę Magnetofonową” zapowiadane na początek marca fonograficzne nagrody GaMa, którym bardzo kibicuję. Czytaj całość »

11.01.2018
czwartek

Drumo, drumo i jeszcze raz drumo

11 stycznia 2018, czwartek,

Słuchałem tego zupełnie bez przygotowania, więc ze zdziwieniem liczyłem perkusistów: jeden, dwóch, trzech. A właściwie powinienem liczyć inaczej: unu, du, tri. Bo kluczem do tej perkusyjnej płyty jest język esperanto, z czego zdałem sobie sprawę dopiero wtedy, gdy spróbowałem się wczytać w listę płac. Wszędzie drumo – jak „perkusja”. Aż się zawstydziłem, gdy musiałem sprawdzić, w jakim to języku. A przecież do warszawskiej siedziby Polskiego Związku Esperanto mam tak blisko, że mógłbym jego pracowników spotykać, wychodząc rano po chleb (pano). I pewnie minęlibyśmy się dodatkowo gdzieś w okolicy ul. Zamenhofa. Którego osoba nadaje zresztą sens trudnej rynkowo dacie premiery albumu supergrupy Rito – 15 grudnia to dzień urodzin Ludwika Zamenhofa właśnie. Nie wiem nawet, czy to było zamierzone, ale żeby tę premierę polubić, nie trzeba tak znowu dużo wyjaśniać. Czytaj całość »

10.01.2018
środa

MeToo, wersja brutalna

10 stycznia 2018, środa,

Jesteśmy okropnie anglocentryczni, skoro rozmowa o Weinsteinie zagłuszyła u nas chyba jednak mocniejszą sprawę z Francji. Uświadomiłem to sobie, gdy mi red. JH przywiózł z Paryża nowy album Betranda Cantata. Tak, tego od zabójstwa Marie Trintignant. Jego historia – włącznie z kontrowersjami, jakie wywołuje dziś – zjada na śniadanie rewelacje o Weinsteinie i sprawia, że rozmowa o Kevinie Spacey staje się opowiastką dla guwernantek. Nie widzę dziś mocniejszego niż Cantat przykładu klasycznego dylematu: czy da się słuchać ogromnie zdolnego artysty, który wyrządził innym ogromnie dużo zła? Bo jest to przy tym ciekawszy artystycznie przypadek niż większość opowieści z Hollywood. Czytaj całość »

9.01.2018
wtorek

Pierwsze płyty są najlepsze, bo pierwsze (playlista 14)

9 stycznia 2018, wtorek,

Okres tuż przed Paszportami Polityki w życiu mojej redakcji oznacza życie w dziwnym zawieszeniu – zaczynam rozumieć naszego nieodżałowanego kolegę Zdzisława Pietrasika, który dopiero po gali paszportowej zmieniał kalendarz i przyjmował do wiadomości nadejście nowego roku. Ale pracować trzeba, choćby po to, żeby się rozgrzać przed całą resztą roku. Zresztą tylko w tym okresie da się jeszcze przesłuchać nie tylko większość, ale właściwie nawet wszystkie płyty wydane dotąd z datą 2018. Dobrze wydać płytę wcześnie, żeby na siebie zwrócić uwagę. Poniżej 7 nagrań z siedmiu nowych płyt. 58 minut muzyki. I zachęcam do śledzenia tego, co wydarzy się dziś wieczorem, gdy prywatna telewizja TVN transmitować będzie galę nagród prywatnej gazety, na które głosowali dziennikarzy innych prywatnych – w dużej części – mediów. Jest w tym roku chyba dość mocna obsada kategorii muzycznych, z publicznej misji zabraknie tylko Zenka i Maryli. Czytaj całość »

5.01.2018
piątek

Sprzątanie po Hartmanie

5 stycznia 2018, piątek,

Felietonista to ma klawe życie. Wiem, bo bywałem – można sobie pozwolić na bardzo wiele i, jeśli się odpowiednio zręcznie pisze, nie bać się sprostowań (nie ma czego prostować) ani ripost (niebezpiecznie narażać się na kontrę felietonisty). W redakcji „Polityki” przypadła mi jednak funkcja redaktora średniego szczebla, która jest przeciwieństwem felietonistyki – odpowiada się za wszystko, włączenie z tym, czego się na oczy nie widziało do momentu druku. Jak ja felietonu Jana Hartmana, zatytułowanego mało intrygująco (Kultura i demokracja), ale bardzo prowokacyjnego w treści. Z prof. Hartmanem często się nie zgadzam, ale tu jeszcze dodatkowo muszę się odciąć, bo prezentuje wizję kultury tak odmienną od tej, którą poznałem przez ostatnie ćwierć wieku, że powstaje okołoredakcyjny bałagan, który przez szacunek do pracy własnej i kolegów chciałbym uporządkować. A sprowokowane środowisko muzyki ludowej już rozjeżdża i grilluje naszego autora na różne barwne sposoby, więc sam postaram się ad rem i bez felietonowej szarży. Czytaj całość »

4.01.2018
czwartek

Tata rap

4 stycznia 2018, czwartek,

Hej, wreszcie jakaś prawda w krajowym hip-hopie – i to jaka niewygodna: o pieluchach, o zakupach, o trudnych rozmowach z dziećmi. Coś jak Niewiemjakonomanaimię Łony widziane z drugiej strony, z perspektywy przedszkola, rosnącej rodziny i znikającego nocnego życia. Nie chcę mówić, że płyta Kamila Pivota jest jakimś przełomem, ale paradoksalnie broni ją to, że jest bliżej rzeczywistości niż mnożące się ostatnio kopie afroamerykańskiego snu – z błyszczącymi felgami, smugami marihuany i dziewczynami w bikini. Czytaj całość »

3.01.2018
środa

98 premier płytowych stycznia

3 stycznia 2018, środa,

Z lekkim noworocznym poślizgiem oddaję do użytku listę zapowiedzi płytowych na styczeń. Niezbyt może imponującą, ale rok dopiero się rozkręca i na pewno będą jakieś niespodzianki i uzupełnienia. Tune-Yards, Ty Segall, Calexico, Panda BearFire! i Xylouris White to już dobry początek roku. Jest też sporo polskich zapowiedzi, z ukazującymi się już za moment płytami Kapeli Ze Wsi Warszawa, Mazutu i tria Brzoska/Marciniak/Markiewicz oraz zapowiadaną od jakiegoś czasu nową epką We Will Fail. Zachęcam oczywiście do dopisywania premierowych wydawnictw w komentarzach – tu albo na Facebooku. A na koniec załączam drobną niespodziankę, żeby nie było tak zupełnie bez wskazania jednej, konkretnej płyty. Czytaj całość »

2.01.2018
wtorek

47 płyt roku 2017: świat

2 stycznia 2018, wtorek,

Zbierałem tę listę przez cały rok i tylko skorygowałem w okresie świątecznym. Dlatego wygląda, jak wygląda. Nic nie poradzę na to, że często pod koniec roku tracą na wartości płyty z muzyką lżejszą i łatwiejszą, a zyskują te, które po wielu miesiącach ciągle kryją w sobie coś pociągającego, tajemniczego. Sam musiałem przyznać się do tego, że kilka nieopisanych (choć zwykle prezentowanych w HCH) na blogu albumów znalazło się w ścisłej czołówce. Czy to był dobry rok w muzyce? Pozwolę sobie strawestować mądre życzenia sylwestrowe Trzech Szóstek: Każdy rok jest dobry, jeśli potrafimy odpowiednio z niego skorzystać. Dużo ciekawych rzeczy działo się w kręgu elektronicznej muzyki eksperymentalnej, na obrzeżach jazzu i hop-hopu. Świetna muzyka miała różne barwy narodowe i zwykle była łatwo dostępna. Są poniżej płyty olśniewające i są po prostu ładne, są dziwne i są taneczne. Na pewno bardzo różnorodne. Najważniejsze kryterium to zawsze: Czy w dowolnym momencie chciałbyś jeszcze posłuchać tej płyty? Dlatego nie będę odpowiadać na pytania zaczynające się od A gdzie… i kończące nazwą zespołu lub nazwiskiem wykonawcy. Ręczę za każde z poniższych wydawnictw, choć oczywiście nie ma muzyki, która musi się spodobać każdemu. Lista jest alfabetyczna, oznaczenie Pf odnosi do odpowiedniego wpisu na Polifonii, a zestawienie archiwaliów tym razem rozbiłem na część krajową i zagraniczną, jak już wcześniej odnotowałem. Miłej lektury i jeszcze milszego odsłuchu. Czytaj całość »

31.12.2017
niedziela

Pięć najlepszych płyt roku King Gizzard & The Lizard Wizard

31 grudnia 2017, niedziela,

Dziś nastrój nieco luźniejszy. Mam nadzieję, że dla wszystkich. Ale premiery też się pojawiają. Niewiele, ale jednak. Jest nowy materiał chwalonych tu niedawno Dead Neanderthals, jest wreszcie piąty w ciągu roku album King Gizzard & The Lizard Wizard. Jak już wiadomo, są to moi bohaterowie w tym roku, bo lubię i doceniam pracowitych. Co prawda była poważna konkurencja – choćby The Magnetic Fields, którzy wydali pięciopłytowy album (w Polsce też znamy kilku bardzo pracowitych muzyków na niezależnej scenie) – ale koniec końców nie było zawodników na miarę australijskiej grupy z Melbourne, o której – jak się właśnie zorientowałem – nie wiem zbyt dużo, bo wydawali tak dużo nowej muzyki, że nie było czasu na wczytywanie się w biografie. Może to jakiś pomysł na przyciągnięcie uwagi z powrotem w okolice działań muzycznych? Nagrywać, nagrywać, nagrywać. Czytaj całość »

css.php