Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego

23.05.2019
czwartek

Lepiej nie można

23 maja 2019, czwartek,

Po czym rozpoznać wybitną płytę? Zapewne po tym, że nigdy się nie znudzi. Ale to banał. Gdy ktoś inny ją wykonuje, ciągle słyszycie z tyłu głowy oryginał. Ale to może być deprymujące. Na szczęście jest jeszcze coś na pocieszenie: bez względu na różnice i drobne mankamenty, ciągle się takiego materiału chce słuchać. Nawet w wersji coverowej. Dlatego, mam nadzieję, dzisiejsza propozycja to jednak bardzo, bardzo dobra wiadomość. Czytaj całość »

22.05.2019
środa

[zobacz kontrowersyjny klip]

22 maja 2019, środa,

Wśród najbardziej niezrozumiałych dla mnie kultów okołomuzycznych Rammstein zajmuje miejsce szczególne. Piszę „około”, bo trzeba dużo dobrej woli, żeby oceniać tę grupę tylko przez pryzmat muzyki. Trudno wskazać bardziej schematyczny zespół rockowy: z brzmieniem zbudowanym wokół kwintowych riffów gitary na bardzo monotonnie wykorzystywanym zestawie efektów, prawie zawsze wyciszających się, by ustąpić pieczołowicie modulowanemu barytonowi, który w refrenie wchodzi w górne rejestry – i wtedy zaczyna mu towarzyszyć chór albo podkład syntezatora. Ten ostatni w krótkich interwencjach służy jako „industrialny” ozdobnik. Na perkusji i basie grać może z grubsza ktokolwiek (w najlepszym na nowej płycie Ausländer mógłby to być automat). Byle nie czuł swingu. Swing jest zakazany. Poczucie humoru dawno temu chyba tu nawet żyło, ale wymarło. Zostały teksty, w których mimo bariery językowej wyczuwam rymy o dość częstochowskim charakterze (kiedy Till Lindemann – notabene syn czołowego pisarza NRD – wydał tomik poezji, „Frankfurter Allgemeine” klasyfikował go jako gotycki kicz). Wszystko sprawne jak taśma produkcyjna Volkswagena – i toporne jak efekt końcowy. Na swój sposób fascynujące. Czytaj całość »

21.05.2019
wtorek

Jak się kończy

21 maja 2019, wtorek,

Nie będę rzucać spoilerów i memów, bo w kontekście ostatniego odcinka Gry o tron to łatwizna. Trzy hasła o tronie i cztery o wydźwięku zakończenia – wszystkie politycznie niepoprawne – można rzucić spod małego palca. I w tym sensie jest to zakończenie uspokajające, bo odechciewa się heheszkowania. Jednak to, co scenarzyści kazali ostatnio robić aktorom zaangażowanym w to widowisko – i w jakim stylu – prosi się aż o komentarz, który proponuję potraktować jako odpoczynek od prezentacji kolejnych płyt (też idącej w serię). Czytelnicy Polifonii wiedzą, że seriale śledzę, choć rzadko się na ich temat wypowiadam. W Grze o tron widać jak nigdzie indziej dwa dość uniwersalne problemy kończących się serii. Pierwszy to problem widza: słabe zakończenie unieważnia dużą część zainwestowanych wcześniej w serial emocji. Drugi to problem twórcy, który reakcje widza ma wreszcie gdzieś, bo nie musi już w żaden sposób zachęcać do oglądania kolejnego sezonu. Ale przy tym nic tak mocno jak finał nie obnaża tego, czym historia była. Czytaj całość »

20.05.2019
poniedziałek

Jedna płyta, której trzeba posłuchać w tym tygodniu

20 maja 2019, poniedziałek,

Jedna z dwóch powodów. Po pierwsze, weekend spędziłem we Wrzeszczu, słuchając bardzo fajnego programu perkusyjnych setów (kolejno: Dominika Korzeniecka, Jacek Prościński, Ola Rzepka, Hubert Zemler, Miłosz Pękala) granych w różnych punktach dzielnicy, co było przemiłym doświadczeniem. Tym bardziej, że przy okazji mogłem samemu opowiedzieć o urodzonym i mieszkającym podczas wojny w tej gdańskiej dzielnicy Holgerze Czukayu. Będzie o tym nieco więcej w najbliższym weekendowym podkaście. Po drugie, nie wydaje mi się, by w dziedzinie dużych płyt o masowym dotarciu Tyler, the Creator miał w tym tygodniu jakąś rozsądną konkurencję. Poprzednia, (Scum Fuck) Flower Boy (opisywana tutaj), trafiła na listę płyt roku Polifonii, ta też najprawdopodobniej znajdzie się gdzieś w okolicach tej listy. Mówiąc językiem gier wideo: Tyler chyba nie jest potworem, ale z pewnością musi być bossem, bo nieźle dropi. Czytaj całość »

17.05.2019
piątek

Narodowcy to prawdziwi mężczyźni

17 maja 2019, piątek,

Wychodzi na to, że Narodowcy – czyli The National – są prawdziwymi mężczyznami. Przynajmniej w definicji Leszka Millera. Nie wiem, czy to byłby ich wzorzec, sam miałbym z tym wzorcem poważne problemy, ale jedno jest pewne: lepiej kończą niż zaczynają. Dlatego i ta recenzja zaczyna się od końca. The National są na nowej płycie wzorem artystów, którzy najlepsze, co mają do powiedzenia, zostawiają na dalszą część długawej, ponadgodzinnej płyty. I którzy godnie się starzeją – a ze swoją elegancką konwencją wydają się przecież na tym etapie jakieś 20 lat starsi od Micka Jaggera! I – jak śpiewają w jednej z pierwszych piosenek – nauczyli się nie umierać. Jak to robią? Czytaj całość »

16.05.2019
czwartek

Nie masz pomysłu na film? Zrób serial

16 maja 2019, czwartek,

Czasem najgorzej znaleźć dobry temat. I jeszcze zebrać na wejściu dobre recenzje. Co prawda sam do zeszłorocznego Konoyo Tima Heckera łączącego jego wizję muzyki elektronicznej z brzmieniami tradycyjnej japońskiej grupy gagaku podszedłem z pewnym dystansem, to w większości album chwalono. Teraz ukazało się Anoyo – kontynuacja, więc powinienem rzecz zbyć standardową poradą, że ci wszyscy, którym się podobała poprzednia płyta, będą zadowoleni. Ale przecież, szczególnie w tych czasach, znamy dobrze specyfikę seriali: przynoszą niemal gwarantowaną publiczność, ale też z biegiem czasu rośnie prawdopodobieństwo rozczarowania. Czytaj całość »

15.05.2019
środa

Jeśli padniemy, to przez nieuwagę

15 maja 2019, środa,

Każdy w miarę świadomy użytkownik mediów społecznościowych na pewno zdaje sobie sprawę z podstawowych praw dzisiejszej ekonomii uwagi. Podpowiadają one, że o tej porze roku powinienem pisać o Konkursie Piosenki Eurowizji. Pokazują mi to jasno statystyki bloga – jest szansa na doroczny peak, może nawet rekord. Statystyczni odbiorcy chcą czytać o Eurowizji, chociaż czytali o nim przed rokiem i przed dwoma laty – a może właśnie dlatego. Ich uwaga jest skierowana w kierunku tego, o czym warto podowcipkować, żeby ludzie w sieci uznali nas za ludzi wartych uwagi. Identycznie jest z ludźmi zasypującymi nas komentarzami w sprawie Gry o tron albo informującymi, jaki kolejny rekord pobił film Tylko nie mów nikomu. Słowo atencjusz, opisujące ludzi nerwowo próbujących ściągnąć uwagę innych, z pewnością jest jednym z tych neologizmów, które na dłużej zagoszczą w słowniku języka polskiego. Niektórym nawet za taką postawę płacą. Na przykład dziennikarzom. Czytaj całość »

14.05.2019
wtorek

YouTube jeszcze bardziej muzyczny

14 maja 2019, wtorek,

Dziś wchodzi do Polski – z dużym impetem – dostępna już w dużej części cywilizowanego świata usługa YouTube Music (a przy okazji jeszcze YouTube Premium). Co to oznacza dla słuchaczy muzyki? Miałem okazję sprawdzić i chętnie się podzielę tym, co usłyszałem. Ale zanim opowiem, jak to działa, zacznę od wrażenia ogólnego. Po pierwsze, cicho nie będzie. Tak samo, a może i bardziej niż inne serwisy streamingowe YT Music ma sprawić, że w tle już zawsze coś będzie grało. Po drugie, pachnie to ostatecznym końcem sprzedaży plików z muzyką. Albo przynajmniej zepchnięciem ich na margines rynku (szczęśliwie jest Bandcamp). Bo Google tym sposobem zalicza niezły gambit: w teorii oprotestowywany przez wydawców i artystów value gap (rozdźwięk pomiędzy tym, ile muzyki się słucha, a tym, ile wpływa do kieszeni twórców) się nieco zmniejsza, bo więcej niż w wypadku darmowego YouTube’a zostanie w kasie biznesu kreatywnego. Z drugiej – ten krok pokazuje, że definitywnie kończą się lata wspierania ściągnięć plików jako formy sprzedaży muzyki. A te przynosiły jednak w porównaniu ze streamingiem całkiem zauważalne, niehomeopatyczne zyski od sztuki. Artyści dostają więc to, czego oczekiwali, choć w praktyce z efektu końcowego przy rocznych rachunkach mogą nie być zachwyceni. Czytaj całość »

14.05.2019
wtorek

Każdy wie, że to jest to

14 maja 2019, wtorek,

Zdradzę wam, co będę robił wieczorem. Będę słuchał, jak po krótkim intro rockowy, prostacki, chyba kwintowy chwyt D przechodzi w liryczny, septymowy akord a-moll w Cinnamon Girl. Dokładnie 50 lat temu Neil Young opublikował tę piosenkę na płycie Everybody Knows This Is Nowhere. Ja tam słuchałem tej piosenki ledwie przez połowę tego okresu, ale zawsze mam ciarki. Właściwie to akordowe przejście to jeden z nielicznych momentów, które je – w moim przypadku – gwarantują. Każdy powie, że to wielka płyta. Sam już to nawet pisałem, ale wydaje mi się, że to album tak dobry, żeby przypominać o tym co najmniej raz do roku. Czytaj całość »

13.05.2019
poniedziałek

Jan Paweł jedzie na Off Festival

13 maja 2019, poniedziałek,

Ale w sumie ciekawe, że w skazanym na sukces i ważnym dokumencie Sekielskich Tylko nie mów nikomu, choć powstawał siłami pospolitego ruszenia, nie zareklamował swoich umiejętności kompozytorskich jakiś młody polski artysta. Nie dalej jak w czwartek pisałem nawet o muzyce w dokumentach. Może to kwestia drugorzędności ścieżki dźwiękowej z punktu widzenia produkcji telewizyjnych? Czyżby braku zainteresowania ze strony twórców? A może sami artyści i ich menedżerowie okazali się nie dość przedsiębiorczy, żeby pomyśleć o zgłoszeniu swojego akcesu, choćby i dla promocji? W końcu osiem milionów odsłon zanotowanych do tego momentu – w 48 godzin – budzi szacunek. A może po prostu brak pomysłu? Albo strach przed tym, że ludzie ich wpiszą na stałe w trudne i przykre pole tematyczne? Z drugiej strony – Mikołaj Trzaska takiego strachu nie odczuwał, dlatego niedawno świętował wygraną na Orłach, mimo że jego muzyka do Kleru była raczej śmiała (i dyskretna) niż chwytliwa. Mimo że utwory z poprzednich filmów Smarzowskiego lądowały już na osobnych, pełnoprawnych koncertach – choćby podczas Off Festivalu. Czytaj całość »

css.php