Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego

28.02.2021
niedziela

Słowo na niedzielę: ten wpis źle się zestarzeje

28 lutego 2021, niedziela,

Po pierwsze, White Elephant, ten utwór Nicka Cave’a z najnowszej płyty Carnage, nagranej z Warrenem Ellisem. Czyli w składzie bardzo zbliżonym do dwóch poprzednich albumów, na których Ellis odgrywał najważniejszą rolę. Wcześniej wspólnie podpisywali jako duet tylko ścieżki dźwiękowe, ale tak naprawdę Ellis jest prawą ręką Cave’a we wszystkim, co ten robi, już od dobrych kilkunastu lat. Płyta nie jest może tak porywająca jak dwie poprzednie, ale za to świadczy o stopniowym powrocie do normalności samego wokalisty – choćby i pośród nienormalności świata. I więcej w niej zainteresowania światem zewnętrznym niż własną żałobą po śmierci syna – o czym świadczy między innymi ów najlepszy na płycie White Elephant, czyli pisana z inspiracji protestami Black Lives Matter opowieść o pamięci. Bo podobno słonie nigdy nie zapominają. Co jeszcze nigdy nie zapomina? Internet.         

Czytaj całość »

27.02.2021
sobota

Taśma tygodnia

27 lutego 2021, sobota,

Lista utworów na weekend. Najlepsze nagrania z ciekawszych lub ważniejszych albumów i singli wydanych w ciągu ostatniego tygodnia. Playlista na Spotify i – poniżej – dodatkowe zestawienie w linkach do serwisu Bandcamp oraz YouTube’a. Bez dodatkowego komentarza – poza może tą uwagą, że więcej o ataku funku z PRL-u posłuchać można było w tej rozmowie (to a propos pozycji nr 4 na liście).    

Czytaj całość »

26.02.2021
piątek

Jest très bien i çok güzel

26 lutego 2021, piątek,

Może nie jest tak źle z tą muzyką nieanglosaską jak wskazywałoby to prezentowane wczoraj badanie. Dzisiejszy premierowy piątek to jeden z tych jak dotąd najmocniejszych w ciągu roku, a dostajemy spory wybór piosenek w innych niż angielski językach (lista premier jak zawsze na dole wpisu). Gdyby dziś było disco, byłoby to disco tureckie. A gdyby można było zaprosić znajomych na wino, to dałoby się to wydarzenie udźwiękowić niezłą płytą po francusku. Niestety, w mojej sytuacji ani jedno, ani drugie nie wchodzi chwilowo w grę, moje poczynania śledzi aktualnie aplikacja, selfie robię sobie z urzędu, dwa razy dziennie, wina chyba bym nie poczuł – poza samym alkoholem – a z ostatniego snu o tym, że chodzę po mieście, obudziłem się zlany zimnym potem. Ale ogólnie, dziękuję, dobrze, prawdopodobnie wariant brytyjski. Mogę więc tylko – nie wchodząc już w dalsze szczegóły – polecić to i owo. 

Czytaj całość »

25.02.2021
czwartek

W muzyce jesteśmy trzydzieści

25 lutego 2021, czwartek,

Dobra (w miarę) informacja na dziś: jesteśmy na 30 miejscu w zestawieniu najbardziej wpływowych krajów na światowym rynku muzycznym.  Zła jest taka, że autorzy badania, którego wyniki właśnie opublikowano, sklasyfikowali tych krajów dokładnie 30. Owszem, wzięli pod uwagę więcej, ale niektórych – w tym tak potężnych muzycznie jak Chiny czy Jamajka – nie byli w stanie porównać z całą resztą ze względu na braki w danych. A w przygotowanym na zamówienie wielkiego muzycznego sklepu online medimops.de zestawieniu Global Influential Music Index chodziło o porównanie danych wynikających ze streamingu (Spotify, YouTube, Apple Music) pokazującego popularność artystów urodzonych w poszczególnych krajach, danych rynkowych dotyczących wytwórni płytowych, szkół muzycznych i powszechności zawodu muzyka oraz liczby ważnych postaci historycznych i uwarunkowań etnomuzykologicznych. Wyszło na to, że USA są potęgą w większości gatunków, w muzyce poważnej dominuje Rosja, najbardziej wyjątkową i rozpoznawalną muzykę lokalną ma Brazylia, ale i my, Polacy, mamy swoją supermoc – jesteśmy trzydzieści*. Czyli znaleźliśmy się – za m.in. Czechami, Węgrami i Łotwą – na 30. pozycji ułożonej według tych danych liczbowych listy. 

Czytaj całość »

24.02.2021
środa

Sen na Jawie

24 lutego 2021, środa,

Nie ma szczepionki na COVID-19 oddanej do wolnej dystrybucji, jest za to płyta, którą na równych prawach opublikowało ponad 40 wydawnictw z całego świata. W tym głównie małe, undergroundowe oficyny spoza obszaru zachodniego. Puścił ją w obieg indonezyjski duet Senyawa – Wukir Suryadi i Rully Shabara – i nie jest to jakiś akademicki eksperyment, tylko celnie mierzony, konkretny i dobrze zrealizowany pomysł na przebicie się do szerszej świadomości już istotnych artystów z Dalekiego Wschodu. Yogyakarta na indonezyjskiej Jawie nie jest szczególnie uprzywilejowanym miejscem muzycznego startu, ale temu duetowi udało się już samą muzyką zdobyć niemały rozgłos, a dzisiejszy ruch wygląda logicznie: album opowiadający o przetrwaniu w postapokaliptycznym świecie sam jest idealnie dostosowany formą – kompletna decentralizacja tego wydania rzeczywiście może mu pomóc przetrwać w najróżniejszych zakątkach globu. 

Czytaj całość »

23.02.2021
wtorek

Znikający punk

23 lutego 2021, wtorek,

Zawsze imponowało mi u tego duetu, że potrafi minimum działania zamienić w maksimum efektu. Ogłoszone wczoraj rozstanie, które stało się w muzyce newsem dnia, a pewnie i tygodnia, jest w tej dziedzinie szczytem: żeby uzyskać efekt wow, nie trzeba było nawet już nic nagrywać. Nawet pożegnalny gest rozstania dwóch zamaskowanych muzyków Daft Punk – Guy-Manuela de Homem-Christo i Thomasa Bangaltera – to przecież recykling sceny z planu nakręconego 15 lat temu filmu Electroma. A muzyków Daft Punk odgrywają tutaj dwaj zupełnie inni dżentelmeni. Tak naprawdę trudno powiedzieć, kiedy ostatnio sami się spocili, robiąc wspólnie cokolwiek związanego ze swoją karierą muzyczną. A to wyraz pewnej elegancji – jak w matematyce, kiedy wynik zadania obliczamy najbardziej oszczędną drogą.    

Czytaj całość »

22.02.2021
poniedziałek

Droga do Vitkac-core

22 lutego 2021, poniedziałek,

Nie zaglądałem nigdy do domu handlowego Vitkac, nie bardzo też wiem, co miałbym tam robić. Ale wyobrażałem sobie, że klientela wygląda trochę jak ta w znakomitym skądinąd filmie Nieoszlifowane diamenty: młoda klasa gwiazdorska, w tym hip-hop, który zagląda tam po bling. A od czasu premiery nowego klipu Mariny, czy raczej MaRiny – w którym ten znany z rubryk towarzyskich dom handlowy odegrał na tyle istotną rolę, że zasłużył na osobne podziękowania – mam już jakieś bardziej precyzyjne pojęcie na temat tego, jak ten czarny budynek, który zgwałcił krajobraz warszawskiego Śródmieścia, stylizując się przy tym na artystę już z nazwy, może wyglądać w środku. Widzę to dziś mianowicie jako taki sklepik z buntem z piosenki Czerwonych Świń, w której było o tym, że nawet dziary macie z Zary. Tylko o odpowiednio wyższym statusie niż Zara.  

Czytaj całość »

21.02.2021
niedziela

Słowo na niedzielę: banieczka

21 lutego 2021, niedziela,

Pytacie mnie czasem w listach, dlaczego nie publikować tych blogowych opinii tylko na Facebooku. Zasięgi byłyby przecież większe (parokrotnie na samym FB, który ogranicza zasięg wpisów linkujących na zewnątrz – sprawdzałem to parę razy), większa też byłaby wygoda komentujących, do tego lajki płynęłyby wartkim strumieniem – same plusy. Odpowiedzi udzielił kilka dni temu sam Facebook, chociaż w Australii. Na propozycję tamtejszego rządu, by opodatkować Facebooka za przekazy o charakterze newsowym, których źródłem są inne media, serwis Marka Zuckerberga wyłączył na pewien czas profile mediów na całym kontynencie. Przy okazji wyłączając jeszcze kilka profili instytucji innego rodzaju, plus (jeśli wierzyć jednostkowym relacjom) na krótko nawet swój własny. Czyli profil Facebooka. Tym samym przyznając, że sam uważa się za medium, więc powinien te podatki płacić. Moja bańka informacyjna w mediach społecznościowych skrzętnie przede mną ukrywała ten australijski incydent. Przeczytałem o nim dzień później, dopiero w zwykłych mediach. I zdałem sobie sprawę, że gdyby Polifonia była australijskim blogiem afiliowanym przy australijskim tygodniku, to zamiast recenzji Anthony’ego Paterasa – skądinąd Australijczyka, cóż za zrządzenie losu – jej wchodzący tu często przez Facebooka czytelnicy w czwartek zobaczyliby pusty profil.   

Czytaj całość »

19.02.2021
piątek

Płyta jako izolacja akustyczna

19 lutego 2021, piątek,

Poza ekscesami w postaci rozruchów na Krupówkach i lądowania na Marsie tydzień był dość zwyczajny i jednak raczej domowy. O płycie, która powstała jako wynik siedzenia w domu – nagranej przez muzyków, którzy zwykle dużą część roku spędzają na koncertach – napisałem w nowym wydaniu POLITYKI. Chodzi o pierwszy album nowego tria Magneto. Z kolei album Tindersticks, choć nagrywany był w atmosferze domowego studia, z pandemią, jak się wydaje, wiele wspólnego nie miał. Na obu płytach podobne są proporcje utworów własnych i cudzych. Ale w obu przypadkach mieszanie własnej myśli twórczej z kompozycjami innych autorów nie przeszkadza w utrzymaniu własnego stylu. Przy czym album grupy Stuarta A Staplesa wydaje się niezłym lekarstwem na lekką odmianę mizofonii, która zaczyna mnie – mam wrażenie – dopadać od siedzenia w domu. Jeśli ktoś o tym nie słyszał – chodzi o nerwowe reagowanie na różnego typu dźwięki otoczenia, z reguły te wydawane przez najbliższych. Tego aspektu siedzenia w domu nie doceniamy, więc gdybym prowadził ośrodek badawczy, zainwestowałbym więc w badania na temat objawów mizofonii w pandemii. A tak mogę sobie tylko napisać o albumie Distractions

Czytaj całość »

18.02.2021
czwartek

Dezorientacje dźwiękowe

18 lutego 2021, czwartek,

Do dzisiejszej notki doszedłem krętą drogą. Przeglądałem – z powodów całkiem pozamuzycznych – zawartość swojego Internetowego Konta Pacjenta. Jest tam rubryczka „sanatoria”, więc na wszelki wypadek zajrzałem, żeby sprawdzić, czy Wielki Brat, śledząc różne moje posunięcia i znając metrykę, nie przygotował mi jakiejś oferty. Jak na razie jedyna propozycja pobytu w sanatorium, jaką otrzymałem, przyszła z Sanatorium Dźwięku – i tu przypomniał mi się czekający na wspomnienie Anthony Pateras ze swoimi złudzeniami czy wręcz halucynacjami dźwiękowymi na płycie Pseudacusis, zawierającej utwór wykonany na Sacrum Profanum – półtora roku temu – a zamówiony przez organizatorów Sanatorium Dźwięku w Sokołowsku, fundację Musica Sanae. Czyli dobry materiał dla dbających o zdrowie, a przy okazji jest uzupełnienie opowieści właśnie sprzed półtora roku, kiedy pisałem o potężnym i znakomitym zbiorze nagrań Paterasa, przypominając, że brakuje w nim jeszcze rzeczy, które robił na zamówienie w Polsce. 

Czytaj całość »

css.php