Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego

17.05.2022
wtorek

Nie mogę się podobać każdemu

17 maja 2022, wtorek,

Duże płyty w amerykańskim showbizie mają ostatnio smak superbohaterskich produkcji Marvela. Rzadko bywają całkowitą klapą, ale też są efektem rozwoju techniki na tak zaawansowanym poziomie i podlegają takiej kontroli, że trudno o jakieś ryzyko, które mogłoby nas zaprowadzić w stronę naprawdę zaskakującą i wybitną. Fabryka pracuje raźno, a warunki, w jakich wychodzą poszczególne filmy, nie należą do najwygodniejszych: dyskusja o każdym tytule i sama dystrybucja kinowa trwają kilka tygodni. Bo zaraz przyjdzie kolejny. I trochę tak jest dziś z albumami najpopularniejszych raperów, mających coś ze statusu superherosów. Może z wyjątkiem Kanyego Westa, który zerwał się ze smyczy przemysłu i wydał ostatnio kolejny produkt ewidentnie niedokończony, próbując jeszcze w szaleńczym geście sprzedawać go z urządzeniem do odsłuchu i remiksowania. O albumie nie pisałem, bo nie mam tego czegoś, na czym się go odtwarza, ale nie potrzebuję tego mieć, żeby wiedzieć, że poniósł spektakularną klęskę. Na tym tle Kendrick Lamar, faktyczny następca Westa pod względem statusu i wpasowywania się w gust wielogatunkowej, także pozarapowej publiczności, to ciągle młody wiekiem raper dość daleki jeszcze od wypalenia. Jego Mr. Morale & The Big Steppers, które dyskusje już wywołuje, to superprodukcja stworzona dość zgrabnie – nie przynosi wiele nowego (może bardziej osobistą perspektywę w tekstach i sporą spójność i lekkość w nastawionych na fortepianowe partie beatach różnych autorów), ale ugruntuje pozycję Lamara jako jednego z najpewniejszych bohaterów  w dzisiejszym rapie.    

Czytaj całość »

14.05.2022
sobota

Taśma tygodnia #61

14 maja 2022, sobota,

Po dzisiejszym spotkaniu na seansie filmu o Sinead O’Connor (MDAG, wiadomo, dziękuję za udział wszystkim, którzy zostali po filmie) usłyszałem pytanie bonusowe. Brzmiało ono: „Co z Polifonią?”. Bo piątkowej przerwy na blogu nie było od lat. Ale mam swoje powody, są chwile niemocy i taka mi się przytrafiła (przy okazji przetestowałem, czy można w piątek wpisu nie opublikować). No więc chociaż z taśmą tygodnia zdążyłem, choć wiem, że przychodzi opóźniona i w trudnym momencie, kiedy publiczność w całej Europie i okolicach próbuje się odpowiednio nastroić i znieczulić do odbioru najprzyjemniejszego z muzycznych festynów. Sam wyjmuję popcorn i obserwuję, jak prezes Jacek Kurski nadrabia roczne zaległości i prezentuje ludzi bez uprzedzeń w całej ich różnorodności. Co roku korci mnie, żeby podjechać o tej porze na Woronicza i sprawdzić, czy nie wywiesili tęczowej flagi, ale oczywiście zamiast tego będę oglądał. Poniższa lista jest, ostrzegam, biegunowo odległa od propozycji, jaką przynosi Eurowizja, ale mam nadzieję, że jeszcze się przyda. Miłego słuchania.  

Czytaj całość »

12.05.2022
czwartek

Bywanie i bycie

12 maja 2022, czwartek,

W dziedzinie wydarzeń masowych mrocznym hitem pandemii były pogrzeby. Jedne z ciekawszych spotkań i rozmów w ostatnich dwóch sezonach przydarzyły mi się w konduktach (półszeptem) albo już po wszystkim, ale wciąż na cmentarzu (półgłosem). Jedne z lepszych wystąpień publicznych też, choć nie napiszę które, bo autorzy pozostałych mów pożegnalnych poczują się dotknięci, a podczas gdy kogoś odprowadziliśmy do grobu, co zasadniczo oznacza koniec życia towarzyskiego, reszta musi na co dzień z żywymi naprzód, wiadomo. Dużo się w tej dziedzinie wydarzyło – wcześniej na przykład nie myślałem, że będę oglądać transmisję z pogrzebu, nagrywać mowy pogrzebowe wraz z odgłosami przyrody wojskowych Powązek (field recording funeralny w tych dwóch sezonach mocno się rozwinął) albo że jadąc na pogrzeb będę słuchać Akademii Pana Kleksa. To ostatnie, jak się łatwo domyślić, przydarzyło mi się wczoraj, kiedy trzeba było odprowadzić Andrzeja Korzyńskiego na godne miejsce – tuż obok Marii Janion i Rosława Szaybo, może sto metrów od Tomasza Stańki. 

Czytaj całość »

10.05.2022
wtorek

Science fiction jazz

10 maja 2022, wtorek,

Tak, wiem, że Magma najlepsza była dawno temu, Sun Ra Arkestra to już nie ten sam zespół co przed laty, a Miles Davis nic nowego już nie nagra. Ale próby połączenia jazzu i klimatu SF, a najczęściej też technik elektronicznych, ciągle nowe, przyprawiają o zawrót głowy. Album Familiar Science Joyfultalk należy do ciekawszych. Jeśli inaczej zapamiętaliście ten jednoosobowy projekt kanadyjskiego producenta Jaya Crockera – nie nie szkodzi. Na poprzednich płytach brzmiało to wszystko nieco inaczej. Crocker (zapewne jedna z ofiar lockdownów pozwalających muzykom szlifować warsztat) zaczął się tu ścigać z Jeffem Parkerem jako gitarzysta, gra zresztą na niemal wszystkich instrumentach, ale zaangażował przy tym spory skład: dwoje saksofonistów, dwóch perkusistów i kontrabasistę, głównie lokalnych muzyków z Nowej Szkocji – gdzie mieszka i nagrywa – żeby gęstą, polirytmiczną formułę muzyki Joyfultalk ujazzowić. Wyszło to lepiej niż się spodziewałem.    

Czytaj całość »

9.05.2022
poniedziałek

Czego posłuchać

9 maja 2022, poniedziałek,

W teorii takie pisanie o płytach jest po to, żeby komuś ułatwić wybór. Każde pisanie o płytach, nawet na Facebooku, jest po to, żeby komuś ułatwić decyzję, ale suma tego pisania już niestety nie. Stąd najbardziej frustrujący rodzaj pytań w mediach społecznościowych: Jaki serial mam obejrzeć? Na jaki film iść do kina? Jaką płytę przesłuchać? Bo wysiłek włożony w przejrzenie tego, co napisali inni u siebie, byłby za duży, więc trzeba u siebie zadać pytanie i niech sami przyjdą. Co ciekawe – wchodzą. W obłędzie wydawania opinii na temat wszystkich i wszystkiego, po obskoczeniu swoich profili, ludzie są skłonni jeszcze wjechać na profile znajomych i pootwierać uczone wątki, że A lepsze od B i dlaczego. A ponieważ komentujący nie mają czasu na czytanie komentarzy, które już padły, otwierają się pod takim postem „co przesłuchać” trzy niezależne wątki o wyższości A nad B, których twórcy animują je z podziwu godną pieczołowitością. Tymczasem gdzieś tam jest jeszcze zaniedbane C – i dlatego dziś napiszę o tym, o czym napiszę. Problemy autorów/ek bloga w czasach nadprodukcji i dostępu do wszystkiego są w istocie takie same jak wszystkich innych: co wybrać? Tyle że tu trzeba odpowiadać, nawet bez pytania.  

Czytaj całość »

7.05.2022
sobota

Taśma tygodnia #60

7 maja 2022, sobota,

Terminowa, obszerna i różnorodna playlista tygodnia. Było z czego wybierać. Poniżej wszystkie dostępne formaty. Utwory Pol Rax, Black Star, Cat.Finch & Pstyk, Polskiego Piachu, Tomohiko Kiry oraz duetu Delay/Aarset są niedostępne w streamingach, za to pojawiają się oczywiście w blogowej wersji. Na Deezerze brakuje ponadto bardzo ważnego dla tej listy utworu: Kikagaku Moyo. Miłego słuchania. 

Czytaj całość »

6.05.2022
piątek

Nie ma JA, jest MY

6 maja 2022, piątek,

My tu gadu-gadu o tym, co robić z kulturą rosyjską, tymczasem ten słynny zespół z Montrealu bierze sobie jak gdyby nigdy nic tytuł płyty z rosyjskiej powieści sprzed stu lat. Ale – tu nawet we mnie się włącza chęć robienia wyjątków – przecież to klasyk klasyków antyutopii, My Jewgienija Zamiatina, być może prawzorzec dla Huxleya i Orwella, choć dużo mniej znany i chyba na poziomie literackim starzejący się gorzej. Ale jest to nawiązanie pretekstowe – u Arcade Fire bardziej chyba odnoszące się do napięcia między indywidualizmem późnego kapitalizmu a zbiorowością wczesnego komunizmu. Pod tym względem nowa, wydana po pięciu latach płyta tej grupy jest kontynuacją (rozczarowującego, teraz jest dużo lepiej) Everything Now – jako próba wielkiej opowieści o współczesnym świecie. Trawestując znane powiedzenie: kiedy słyszę o wielkiej rockowej opowieści o świecie, odbezpieczam rewolwer. Ale tutaj nie mam powodów, żeby strzelać. WE jest powrotem bardzo dobrego zespołu do bardzo dobrej formy. Nie nastawiałbym się, że ta wielka opowieść podsunie nam tropy, których nie znamy, ale balansuje dwa wybuchowe składniki, które Win Butler i Régine Chassagne zawsze mieszali świetnie: rozpacz i nadzieję. A już samo to gwarantuje estetyczny dreszcz miłośnikom takiej muzycznej konwencji. Dodatkową gwarancją jest to, że Arcade Fire zostają w swoim świecie – muzycznie poruszają się zręcznie, z pomocą producenta Nigela Godricha – między połową lat 70. a połową lat 80.     

Czytaj całość »

5.05.2022
czwartek

12 najciekawszych płyt kwietnia, czyli co nadrobić

5 maja 2022, czwartek,

Najlepsza dziesiątka kwietnia nie ma przełożenia na Fryderyki, ale ponieważ były tu na ich temat dyskusje, to skomentuję tegoroczne nagrody w tempie esemesa. Po stronie plusów: (1) Nagrody w ogóle są wręczane i pokazywane jest to w telewizorze. Ciągle jeszcze nie ma nic gorszego dla tego typu wydarzeń niż znikać z wizji. Nie ma nic lepszego niż konsekwencja, bo po gorszych edycjach przychodzą lepsze. Choć częściej odwrotnie. (2) Wydarzeniem tej edycji był występ Dezertera – można było na przykładzie wytłumaczyć dzieciom, na czym to konkretnie polega ten punk rock. Choć oczywiście do pełnej różnorodności na Fryderykach ciągle daleko. (3) Szczecin to ładne miasto, a Zachodniopomorskie dało nam mnóstwo fantastycznych artystów. Zrobiliśmy sobie z tego powtórkę przez dwie ostatnie edycje i chyba wystarczy na jakiś czas, żeby zapamiętać. (4) Udało się nagrodzić pośmiertnie i przypomnieć Budynia. Nagrodę wręczali artyści, którym na tym zależało, odbierała ją rodzina, były emocje. Zobaczyliśmy przy okazji, jakiego typu artystów Fryderyki skutecznie przez lata ignorują (Pogodno miało raz nominację, ale nagrody nie dostało). Choć to już jedną nogą po stronie minusów. A po stronie minusów stanowczo: (1) Gali telewizyjnej brakowało posuwającej całość do przodu narracji o muzyce, a w to wśród tłumu prowadzących zaangażowana była może jedna osoba. Zabrakło Marcina Prokopa, bo ławka wśród łączących tego typu kompetencje jest u nas krótka. (2) Nie udało się też przypieczętować aliansu mainstreamowego showbizu z hip-hopem. Wprawdzie Sokół przyjechał odebrać nagrodę ZAiKS-u, ale Mata załatwił sprawę performansem, i to w najgorszym możliwym stylu, z przechodzonym dowcipem. Nie udaje się też wyeksponować odpowiednio metalowców, o czym słusznie pisze Jarek Szubrycht, tyle że zasięg i skala oddziaływania tych zjawisk jest nieporównywalna. (3) Nie udało się ani nagrodzić, ani nawet porządnie przypomnieć Andrzeja Korzyńskiego (o tym też wspominał już Jarek), niby było mało czasu, ale więcej czasu na to już nie będzie. (4) Było trochę błędów organizacyjnych. T.Love nie wyszło na scenę, bo w szpitalu wylądował Sidney Polak – po upadku z niezabezpieczonej sceny. A Mery Spolsky na sam początek gali tuż po 20.00 wyjechała z wyrazem, który będzie zapewne TVN – przy znanym dobrze nastawieniu KRRiT – kosztował wysoką karę. Nic nie kosztuje dla odmiany sprawdzenie poniższych 10 świetnych płyt.   

Czytaj całość »

3.05.2022
wtorek

190 premier płytowych maja

3 maja 2022, wtorek,

Arcade Fire, Belle and Sebastian, Neil Young, Sharon Van Etten, Faust, Florence + The Machine, Jerzy Mazzoll, Kendrick Lamar, Kevin Morby, Mary Halvorson, Moderat, The Black Keys, Van Morrison, Earth Trax, Harry Styles, Jimi Tenor, Lykke Li, Matmos, Bright Eyes, Liam Gallagher, Wilco, Adrian Younge and Ali Shaheed Muhammad i wielu innych. Poniżej z podziałem na dni. 

Czytaj całość »

30.04.2022
sobota

Taśma tygodnia #59

30 kwietnia 2022, sobota,

Najwięcej czasu na słuchanie to zarazem często – z różnych względów – najmniej czasu na przygotowywanie playlisty tygodnia. Dlatego lista nieco krótsza niż bywało, za to pewnie będzie uzupełniania. Na Deezerze brak Action Bronsona i Congotronics. Black Mango tylko w streamingu. Piosenki (duet Piosenki) tylko na poniższej liście z linkami do Bandcampa. Miłego słuchania. 

Czytaj całość »
css.php