Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego

21.01.2019
poniedziałek

7 płyt, których warto posłuchać w tym tygodniu

21 stycznia 2019, poniedziałek,

Pierwszy tak obfity tydzień w roku – i od razu trochę zastrzeżeń. Trudno przyjąć bez nich większość z tego, co się ukazało. W szczególności to, co zrobiła Sharon Van Etten na nowej płycie, warto z jednej strony mocno docenić, ale to co zrobił John Congleton z jej produkcją, to moim zdaniem pół dramatu. Szkoda, bo byłaby z tego pierwsza naprawdę duża płyta 2019 roku w rockowo-syntezatorowym mainstreamie, a tak wychodzi z tego siódemka bardziej z okolic szóstki niż ósemki. Tak czy owak – siedem wartych zachodu albumów poniżej. Plus może jeszcze piątkowy James Blake w pamięci – choć do tego jakoś przez weekend nie miałem już ochoty wracać. Czytaj całość »

18.01.2019
piątek

Goście to diabły

18 stycznia 2019, piątek,

Każdy krok wstecz dla Jamesa Blake’a to szansa na mały krok do przodu dla ludzkości. Gdy cudowny, młody brytyjski producent i wokalista, którego pomysły trochę ostatnio wypłukiwała Ameryka, wraca do korzeni, czyli do kameralnego elektronicznego plumkania z odrobiną gospel w tle, daje to nadzieję na to, że dokona wewnętrznego resetu i zaproponuje z kolei jakiś zupełnie nowy patent. Tym bardziej, że niczego równie oryginalnego ta Ameryka mu nie dała (a przynajmniej dał więcej niż wziął), choć na pewno czujnie zawierane alianse z raperami zmultiplikowały jego popularność. Cóż, można być królem w domu z The Wilhelm Scream, albo na wyjeździe, w King’s Dead z Czarnej Pantery. Na nowej płycie Blake robi momentami właśnie ten zgrabny krok do tyłu, jednocześnie wykorzystując różne nawiązane ostatnio znajomości. Na szczęście nie tę z Bon Iverem (powinni mieć zakaz zbliżania się do siebie – Enough Thunder to najsłabszy punkt w  imponującej już skądinąd dyskografii Blake’a), bo siła dwóch melancholików zamkniętych w jednym studiu mnoży się, a nie dodaje.
[wpis zawiera listę premier tygodnia] Czytaj całość »

17.01.2019
czwartek

Apopkalipsa!

17 stycznia 2019, czwartek,

W światowych kategoriach to bodaj pierwsza naprawdę znacząca płyta w tym roku – że tak się powtórzę po recenzji opublikowanej w papierowej „Polityce”. Albo przynajmniej jedna z kilku (jutro wychodzi też nowy James Blake) i pewnie najważniejsza dla alternatywno-rockowej publiczności. A przy tym grupa Deerhunter wykonała klasyczny manewr okrążający – skrzydłami uderza w środek. Bo mimo że niesie mnóstwo dziwnych i bardzo różnorodnych zabiegów, no i jednak dość brudną, alternatywną z ducha produkcję, na koniec jest to płyta komunikatywna jak rzadko i otwarta na szeroką publiczność jak chyba nigdy w wypadku tej grupy. Nawet na Halcyon Digest, gdzie czytelne atrakcje były. Już w singlowym Plains jest taki moment, gdy przed śpiewaną frazą refrenu wchodzi silnie akcentowany rytm werbla i charakterystyczny fortepianowy motyw, po którym za każdym razem czekam na Chrisa Martina i Coldplay. To naprawdę moment wprawiający w lekkie zakłopotanie. Bo daleko tu zawędrowali jak na zespół, który zaczynał od nowej, amerykańskiej wersji krautrocka. Na drugim biegunie tej nowej płyty jest jednak Tarnung (niem. kamuflaż) – zaskakująca, a to zawsze lubiłem u Deerhuntera, impresyjna pieśń inspirowana matematycznymi figurami perkusyjnymi minimalistów. Czytaj całość »

16.01.2019
środa

Jak zmniejszyć swoją kolekcję płyt w weekend (nie wyrzucając płyt)

16 stycznia 2019, środa,

Owszem, wyrzuciłem dwa duże plastikowe worki i cztery mniejsze torby. Sam plastik, więc poszło do pojemnika do recyklingu. To efekt tego, co pewnie zbieracze płyt w formatach fizycznych (u mnie przydatnych choćby ze względu na konieczność grania w radiu od czasu do czasu, no i ze względu na poligrafię) przeżywają co roku o tej porze: przestrzeń jest ograniczona, a wypadałoby zrobić jej trochę na płyty z całego roku walające się w stertach, na które jednak na półce nie ma miejsca. Trzy lata temu wystarczyło dorzucić nadstawki do regałów z Ikei, później wypełniła się przestrzeń nad nadstawkami, wreszcie dowiesiłem półkę nad drzwiami do mikroskopijnego pomieszczenia, które miało być garderobą, a stało się składem i odsłuchownią w jednym. I przestrzeń się skończyła. W nowym roku trzeba więc było znaleźć rozwiązanie, które tak bardzo mnie ucieszyło, że aż się tym muszę podzielić. Czytaj całość »

15.01.2019
wtorek

Trans Bałtyku

15 stycznia 2019, wtorek,

W grudniu posypały się za granicą teksty o nowym przekładzie na angielski Pana Tadeusza. Ważne, bo nie tak często wraca się do naszego poematu narodowego w prasie anglosaskiej. I tym ważniejsze, że zarazem podkreślały polskość literatury, ale litewskość samej historii. Litewscy Romeo i Julia – opisywał „The Spectator”, pismo dość mocno uprawnione do tego, by zajmować się tematem, choćby dlatego, że na rynek weszło jeszcze zanim Mickiewicz skończył swój poemat. Jest w tym coś prostego, ale zarazem nie przez wszystkich zrozumianego: zagraniczne życie XIX-wiecznego tekstu potwierdza, że Polacy doskonale wychodzą na sytuacji, w której służą ze swoim językiem jako medium do opisywania niekoniecznie własnych historii. A nieco głębiej – że dobrze robi nam służenie jako kulturalny węzeł w regionie, co wydaje się czystsze w intencjach i bardziej naturalne niż ogrywanie tu jakichś politycznych sojuszy. I w takich okolicznościach zacząłem słuchać Šulinys. Czytaj całość »

14.01.2019
poniedziałek

5 płyt, których trzeba posłuchać w tym tygodniu

14 stycznia 2019, poniedziałek,

Jeśli ktoś czekał na coś naprawdę udanego w nowym roku, to raczej się już doczekał. A kto jeszcze siedzi przy podsumowaniach, tego omijają niezłe premiery. Przede wszystkim wydane dopiero w sobotę Babadag (Šulinys), o którym nieco więcej później (na razie proponuję tego posłuchać). Poza tym garść niezłych epek i singli – Resavoir (Escalator), bardzo przyjemny drobiazg z International Anthem (warto), dronowa, dostojnie hałaśliwa Ślęża duetu Leśniewski/Nowacki (tutaj odsłuch), niezła epka Piotra Figla wydana we włoskim labelu Dirty Minds (tutaj), a nawet singiel Radiohead Ill Wind (niczego sobie, choć znany ze specjalnej edycji ostatniej płyty). Do tego powtórkowa Kaitlyn Aurelia Smith (jak dla mnie jednak minimalny zawód, choć w tej surowości wczesnych nagrań na Buchli, zamówionych przez matkę artystki na zajęcia jogi jest coś uwodzicielskiego), chwalony album The Delines (klik), trochę nierówna płyta Little People (można sprawdzić), no i bardzo mocno promowani przez Bandcamp kanadyjscy Tallies z płytowym dreampopowym debiutem (znajdziecie go tutaj). Na krótką listę najważniejszych wydawnictw opublikowanych 11 stycznia lub wcześniej proponuję jednak pięć innych: Czytaj całość »

11.01.2019
piątek

คณะ เบียร์บูด i inne premiery tygodnia

11 stycznia 2019, piątek,

Wpisać sobie, że to gra zespół คณะ เบียร์บูด w czasach internetu to pestka. Gorzej później przeczytać to w radiu, ale miałbym przynajmniej kogo zapytać. Nie żeby dział językowy w Polskim Radiu – mam kolegę, który gra w Dwójce muzykę indonezyjską aż furczy. Wydawca (z Japonii) o wymowę zachodnią zadbał, więc można i w radiu prezentować, a do radia się to nadaje lepiej niż większość propozycji z Guruguru Brain. I odstaje lekkością – ale też stylizacją na starą muzykę indonezyjskiego radia – od tego, co ta wytwórnia, jak z nazwy widać inspirowana psychodelią i krautrockiem, robi na co dzień. Dziś prócz tej płyty jeszcze przegląd nowości tygodnia, więc nawet jak ktoś nie zna tajskiego (bo zespół z Tajlandii) i nie chce w środku zimy posłuchać surfu z Azji Południowo-Wschodniej, może zajrzeć dalej. Czytaj całość »

10.01.2019
czwartek

Muzyka wyjątkowo popularna

10 stycznia 2019, czwartek,

Po latach przerwy przyznaliśmy Paszport „Polityki” w kategorii Muzyka popularna całkiem popularnemu artyście. Stąd ta krótka przerwa produkcyjna na Polifonii, za którą przepraszam i która za moment się skończy jakąś recenzją mniej lub bardziej niszowej płyty. Chwila jest jednak na tyle wyjątkowa, że chciałbym podziękować jurorom, że mieli ochotę typować, a laureatowi za to, że przyjechał i odebrał trofeum. A także serdecznie pogratulować i jemu, i pozostałym nominowanym, też w sumie popularnym i niestroniącym od muzyki środka, choć ostatnio głównie tej z przeszłości. I tym, którzy nagrodę wsparli. Słowem: to jest mój tysiąc sześćset dziewięćdziesiąty czwarty (1694.) wpis zatytułowany „Muzyka wyjątkowo popularna”, który ma posłużyć jako autorski blogowy komentarz do kolektywnie i dwuetapowo przyznawanej nagrody (komentarz redakcyjny ukazał się tutaj). Czytaj całość »

7.01.2019
poniedziałek

Gorzej, czyli lepiej

7 stycznia 2019, poniedziałek,

Wszystko wskazuje na to, że będzie jak zawsze. Pierwsze pieniądze na muzykę (jak już donosiłem) w nowym roku wydane. Pierwszy koncert nowego roku też już obejrzany. I nie sylwester w telewizji, tylko Kamil Piotrowicz Sextet w radiu. Dokładniej w Trójce. Znakomity koncert, dobrze skompresowany dla potrzeb antenowych do jakichś 65 minut, z przelotem przez materiał z albumu Product Placement (moja lista roku), zagrany pewnie i z luzem – co w wersji na żywo łatwiej docenić, bo świetne, naturalne przejścia między częściami kompozycji mają wizualne odbicie w sytuacji na scenie. Może nie jest to najbardziej typowa dla Trójki muzyka, ale przyjęta została dobrze, w szczególności finał Intentions, w którym lider rozpędza i zwalnia zapętloną frazą fortepianu towarzyszącego mu w bardzo forsownej – i widowiskowej – partii Krzysztofa Szmańdę. Pomyślałem sobie, że antena, na której Bohemian Rhapsody zwycięża top wszech czasów (co uważam za progres w stosunku do Brothers in Arms, żeby była jasność), powinna być gotowa na komplikacje Piotrowicza. Ale to nie koniec komplikacji na dziś. Czytaj całość »

4.01.2019
piątek

Co się klikało – rok 2018 na Polifonii

4 stycznia 2019, piątek,

A co cieszyło się największym zainteresowaniem na tym blogu? Podsumujmy. Znów było rekordowo: 320 wpisów, łącznie 963 tys. odsłon w ciągu całego roku i prawie 282 tys. użytkowników. Bardzo dziękuję. To dla mnie bardzo miłe, choć obiecuję nie zmieniać profilu bloga pod kątem jeszcze wyższych osiągów. Poza tym entuzjazm tonują dokładne wyniki popularności tekstów, o których za chwilę. Jasno pokazują, że na ten wynik zapracowały smutne wydarzenia związane z żegnaniem wielkich postaci muzycznego świata. Często bywałem – jak to opisywałem trzy lata temu o tej porze – grabarzem. Obiecuję za to wracać do językowych przeglądów muzycznych i nie ustawać w próbach wymyślania możliwie rynkowych sposobów sprzedaży najbardziej nierynkowych treści. W dodanym niżej rankingu wpisów pominąłem strony z listami premier poszczególnych miesięcy, które cieszyły się zainteresowaniem (największym – nie wiedzieć czemu – marzec). Ten wpis tradycyjnie już zamyka oficjalne podsumowania roku, choć temat wydarzeń poprzednich 12 miesięcy jeszcze wróci w kolejnym tygodniu, choćby za sprawą Paszportów Polityki. Czytaj całość »

css.php