Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego

18.09.2021
sobota

Taśma tygodnia #29

18 września 2021, sobota,

Nowa playlista gotowa za pięć 12.00. Tym razem obie wersje – ta na Spotify i ta poniżej – bardziej znacząco się od siebie różnią. Ale na jednej i na drugiej znaleźć można sporo różnorodnej i, mam nadzieję, inspirującej muzyki. Miłego słuchania.  

Czytaj całość »

17.09.2021
piątek

Klub lekkich hajów

17 września 2021, piątek,

To się teraz nazywa mikrodawkowanie albo mikrodozowanie. I najwyraźniej jestem już używkowym bumerem, bo dowiedziałem się o tym fenomenie utrzymywania pozytywnego stosunku do życia poprzez pozostawanie na lekkim haju z któregoś z sezonów The Good Fight, jednego z najlepszych seriali w serialosferze – i jednego z tych najmniej docenionych u nas, więc przy piątku tzw. pozdro dla kumatych, czyli serdeczności dla fanklubu Christine Baranski. Dziś będzie muzyka, która wpisuje się w ten fenomen – najprzyjemniejsza tapeta dźwiękowa na piątek, będąca niby współczesną kopią Steely Dan – momentami trafioną w dziesiątkę – ale w istocie bardziej odbiciem tej konwencji stworzonym nie tyle na lekkim rauszu, co właśnie po małej dawce jakichś psychodelików. Dlatego nazwa projektu Mild High Club jest jedną z najbardziej trafionych, jakie znam.  

Czytaj całość »

16.09.2021
czwartek

Kontrola dokumentów online (i roboty!)

16 września 2021, czwartek,

Widziałem festiwal przyszłości, na którym jest więcej grających niż słuchających. Oczywiście to tylko drobne, subiektywne wrażenie – w filmie dokumentalnym Foo Fighters. Symfonia tysiąca chodzi o coś innego. We włoskiej miejscowości Cesena pewien szalony fan Foo Fighters zbiera grupę 1000 muzyków – wokalistów, gitarzystów, basistów i perkusistów – żeby wspólnie wykonać Learn to Fly. I stworzyć największy zespół rockowy świata. W Polsce, gdzie co roku na wrocławskim rynku spotyka się w ramach Thanks Jimi Festival i bicia rekordu Guinnessa ponad 7 tys. samych gitarzystów, nie robi to może aż takiego wrażenia, ale przyznaję: Włosi grają na tym tle zaskakująco równo, a dokument – choć pewnie nie najważniejszy – pełen jest pozytywnych emocji. I można go obejrzeć online. Bo obiecałem wrócić do Millennium Docs Against Gravity na początku dostępnych już w całej Polsce, zdalnych pokazów. Zanim o płycie, to jeszcze parę słów o dokumentach. Choć najlepszego z nich – i w ogóle jednego z lepszych dokumentów, jakie widziałem – w programie online nie zobaczycie.  

Czytaj całość »

15.09.2021
środa

Cło, stare zło

15 września 2021, środa,

Stare, ale słabo pamiętane i w nowej formie. Ciekawa dyskusja na Grupie Winylowej na FB przypomniała mi o tym, że skoncentrowany w anglosaskich rejonach – a Wielka Brytania już poza Unią Europejską – wysyłkowy handel płytami mocno się zmienił. I poza cłem, a także dość częstymi przypadkami podwójnego ściągania VAT-u (które w najlepszym razie kosztują kupującego czas, bo musi się ubiegać o zwrot), jest też od 1 lipca opłata Poczty Polskiej: 8,50 zł za samo zgłoszenie przesyłki do odprawy celnej. Czyli automat, który w praktyce uderza we wszystkie przesyłki z krajów spoza UE, łącznie z tymi przesyłanymi sobie przez osoby fizyczne. Też płaciłem i wolałbym dalej nie płacić. Co to oznacza w praktyce? Zło, oczywiście, bo wysyłkowe sklepy we Francji czy w Niemczech nie mają jeszcze naprawdę konkurencyjnej oferty wobec tych z Wielkiej Brytanii czy USA. Pozostaje też bardziej jeszcze szanować małych polskich dystrybutorów i liczyć, że ponawiązują współpracę z jeszcze mniejszymi labelami i artystami, którzy wydają się sami. Bo globalnie działający Bandcamp, do którego wielokrotnie się tu odnoszę, to zazwyczaj opłata za płytę PLUS opłata dla sklepu PLUS podatek PLUS opłaty dla pośredników (PayPal) PLUS ewentualne cło – i kiedy do tego dochodzi jeszcze to niewinne 8,50 zł, działa jak opłatek miętowy w Sensie życia według Monty Pythona.  

Czytaj całość »

14.09.2021
wtorek

The Metallica Blacklist w wersji, której (od biedy) da się słuchać

14 września 2021, wtorek,

Zamiast się znęcać nad monstrualnym, specjalnym, rocznicowym wydaniem piosenek z „Czarnego albumu” grupy Metallica i krytykować, że źle brzmią, a większość wykonań to jednak próby prostego odegrania oryginałów zrealizowane bez większej inwencji, postanowiłem podejść do sprawy pozytywnie. Oto wersja – w moim mniemaniu – optymalna i nieskupiająca się na tzw. nazwiskach. Ciągle pewnie daleka od wybitności (niektóre utwory mamy w wielu wersjach, inne w jednej czy dwóch, więc wybór bywał ograniczony), ale oferująca w miarę świeże spojrzenie na historyczny już materiał, który stanowił symboliczne zamknięcie kariery Metalliki jako dzikiego, thrashmetalowego fenomenu subkulturowego, a początek kariery oswojonej, bardziej przewidywalnej stadionowej grupy rockowej. Wprawdzie obcowanie z tymi wersjami to pewna forma hazardu, ale – jak to często bywa z hazardem – część waszych pieniędzy podobno pójdzie na szczytne cele. Miłego słuchania.     

14.09.2021
wtorek

Myślnik podłoga myślnik, czyli —__–___

14 września 2021, wtorek,

A pamiętacie, jak Tytus wymyślił coś przypominającego znak „~” jako bezmyślnik? Idea była taka, żeby go stawiać przed zdaniem niemającym sensu. I mogła powstać tylko i wyłącznie w redakcji, czyli miejscu, gdzie cały zespół ludzi spogląda w tekst i zastanawia się, czy jest w nim dywiz czy półpauza. I czy nie warto by czasem zamienić ich na pauzę, czyli myślnik. W większości trafiającej do mnie muzyki – gęstej i atrakcyjnie podbitej dynamicznie, walczącej z każdym przejawem ciszy – brakuje właśnie myślników. Bo ktoś nie odrobił podstawowej lekcji z rytmiki: tak jak potrzebne są w tekście te wszystkie myślniki, dywizy i półpauzy – najbardziej muzyczne znaki przestankowe – bo lepiej niż jakakolwiek inna językowa formuła odmierzają czas, podobnie nieodzowną rzeczą są pauzy w muzyce. Liczyłem więc na to, że duet, który przyjął trudną nazwę —__–___ (spoglądam na to po redaktorsku: trzy dywizy, dwa podkreślniki, dwa dywizy, trzy podkreślniki, ale wolałabym sobie rzecz trochę uprościć: myślnik, podłoga myślnik, podłoga) będzie myślał również kategoriami pauz. I nie myliłem się. Wyszła tak ładna płyta, że muszę o niej napisać, chociaż dobrze wiadomo, że lajków nie zbiera się pauzami.    

Czytaj całość »

11.09.2021
sobota

Taśma tygodnia #28

11 września 2021, sobota,

Playlista tym razem aż dwugodzinna, bo Wilhelm Bras, Sarah Davachi i BadBadNotGood dostarczyli dość długie utwory. A grzechem byłoby wybrać te krótsze. Do tego m.in. świetne Wczasy i zapowiedź odkurzonych nagrań Radiohead. I znakomita reprezentacja jazzowo-tanecznego pogranicza. Oczywiście Spotify, a dalej YouTube/Bandcamp. Miłego słuchania.  

Czytaj całość »

10.09.2021
piątek

Wczoraj kończy się dziś

10 września 2021, piątek,

Zacznijmy piątek od tradycyjnego w ostatnim czasie zawołania (to zmieniam się na krótko w Robina Williamsa z Jumanji): what year is it? Nie wracam już do sprawy Abby, o której już pisałem: wszystko wskazuje na to, że jeszcze nasze wnuki będą żyły w przeświadczeniu, że ciągle jest rok 1979 i trzeba wsiąść do samolotu i lecieć na „koncert”. O ile będą zarabiały, bo to nigdy nie będzie darmowe. I o ile będą żyły, bo częste latanie na koncerty awatarów może poprawia samopoczucie, ale przyspiesza cywilizacyjny zgon. Pytam what year is it, bo dostajemy dziś do oceny nowe albumy Manic Street Preachers, Sneaker Pimps i Saint Etienne. To brzmi bardziej jak rok 1999. Dyskusje trwają wokół specjalnej edycji „Czarnego albumu” Metalliki (pamiętam rozmowy sprzed 30 lat, kiedy wydawał się ostateczną formą monetyzacji popularności i paradoksalnym źródłem podkładu do tzw. wolnych tańców na „osiemnastkach”). Świat czeka wreszcie na wspólne wznowienie Kid A i Amnesiac Radiohead (kiedyś zespół nas najwidoczniej oszukał, że trzeba to rozdzielać). A młodsi wykonawcy rezygnują z tłoczeń winyli, bo maszyny całkiem zajęte reedycjami. Który to rok?    

Czytaj całość »

9.09.2021
czwartek

Serce w panierce

9 września 2021, czwartek,

Nowy album grupy Low – zredukowanej dziś właściwie do duetu Sparkhawk/Parker i ich producenta BJ Burtona – ukaże się jutro, ale wykorzystam fakt, że miałem go już okazję osłuchać. Rzęzi i charczy, co jest w tej sytuacji oczywiście oznaką odmłodzenia, a nie odwrotnie. Bo działającym od prawie trzech dekad muzykom Burton na płytę numer 13 stworzył brzmienie dość wyjątkowe i łączące wodę z ogniem. Choć zarazem można je odczytać jako kontynuację dotychczasowej współpracy z Low i próbę pokrycia dymem sceny w sytuacji, w której grupa nie ma niczego na tyle nowego w ofercie, żeby się ekscytować. A jednak – ślady ekscytacji tu i ówdzie widać.     

Czytaj całość »

8.09.2021
środa

Tajemnica dobrego starzenia

8 września 2021, środa,

W filmie Kuby Mikurdy Ucieczka na srebrny glob, który przedwczoraj obejrzałem (i bardzo polecam, podobnie jak te wymieniane wcześniej pozycje z Docs Against Gravity), Andrzej Żuławski, zaproszony do wznowienia zdjęć do swojego Na srebrnym globie, mówi, że minęło kilka lat i nie ma pewności, czy dzieło się nie zestarzało. Reakcja jest w sumie zrozumiała, a problem odbioru złożony – nawet jeśli opowiadacie dość uniwersalną, filozoficzną i biblijna w klimacie historię rozgrywającą się w kosmosie, warunki odbioru mogły się zmienić. A poza tym mogła się zmienić (i zmieniła – w ciągu tych paru lat pojawiły się choćby dwa epizody Gwiezdnych wojen, E.T., no i jeszcze mocno korespondująca z książką Jerzego Żuławskiego Diuna w Lyncha, stworzona nota bene po podobnym zamknięciu zaawansowanego projektu filmowego Jodorowskyego) sytuacja rynkowa i techniczna. Podobnie bywa z innymi dziedzinami kultury. Muzyka wydaje się stosunkowo odporna na starzenie, ale brzmienie i pewne stylistyczne rozwiązania wszystko zdradzają. Przeciągać wydanie niedobrze, o czym wielu artystów się już przekonało. I pierwsze pytanie, które przychodzi do głowy przy okazji superduetu Mazz Boxx – Jerzego Mazzolla i Igora Pudło (Boxxa) – to jest właśnie kwestia świeżości: płyta Mazz Boxx ukazała się w piątek, ale proces twórczy trwał od roku 2008, kiedy odbyły się koncerty naszego klarnecisty-improwizatora, które później trafiły na warsztat producenta i połowy Skalpela. A efekt końcowy był przygotowany już 10 lat temu. No więc jak to się zestarzało?     

Czytaj całość »

css.php