Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego

16.11.2018
piątek

Na pobudzenie, na uspokojenie

16 listopada 2018, piątek,

Ostrzegałem w tym tygodniu parokrotnie, że od syntezatorów trudno się będzie opędzić i poniższa długa (ponad 60 pozycji) lista premier raczej to potwierdza. Dziś dwie polskie – znaczące i oczekiwane. I tak różne, jak tylko można się dziś, w cyfrowym świecie, różnić. Pierwsza przynosi zawieszenie i niepokój, nawet nerwowość. Druga rozładowuje te emocje, koi i uspokaja. Można zażywać na zmianę bez skutków ubocznych. Co ciekawe, jedna i druga płyta jest w stanie w równej mierze zredukować skutki uboczne jednokrotnego przesłuchania dzisiejszej premiery z kręgu muzyki środka, czyli najnowszego albumu Pawła Domagały. Czytaj całość »

15.11.2018
czwartek

Najdziwniejszy ojciec polskiej elektroniki

15 listopada 2018, czwartek,

Charakterystyczny syntezator basowy Roland TB-303, który na zawsze zmienił brzmienie muzyki rozrywkowej, karierę miał – jak wiadomo – dość paradoksalną. Miał być przenośnym kompanem gitarzystów – pomagać im choćby grać próby, gdy nie ma w pobliżu basisty. Ale ponieważ nikt nie chciał go kupować, szybko wyszedł z produkcji, trafił na wyprzedaże i do lombardów, by za parę lat stać się ulubionym narzędziem rosnącego w siłę nurtu acid house. Dzisiaj doczekał się licznych klonów, a oryginały chodzą po kilka tysięcy dolarów – w cenach wielokrotnie wyższych niż te, które trzeba było zapłacić za maszynę na początku lat 80., gdy powstała. Ale gdy piszę „nikt nie chciał go kupować”, dokonuję oczywiście okropnego uogólnienia, bo wiemy, że znaleźli się amatorzy urządzenia. Hinduski kompozytor Charanjit Singh (pisałem o nim na Polifonii 7 lat temu) okazał się w ten sposób nieświadomym prekursorem nurtów techno i house. Był także Polak, który kupił sobie TB-303, żeby – nie uwierzycie – korzystać z niego DOKŁADNIE tak, jak to sobie wymyślili jego projektanci. Czyli grał na gitarze swoje inspirowane bluesem partie, ale w podkładzie słychać było automat perkusyjny i kwaśne basy trzysta trójki. Znacie tego bohatera bardzo dobrze. Czytaj całość »

15.11.2018
czwartek

Sens życia w wersji na jeden lub dwa głosy

15 listopada 2018, czwartek,

Kiedy ktoś mnie pyta o wartości, odbezpieczam rewolwer. Kiedy ktoś mnie pyta o sens życia, odbezpieczam igłę gramofonu. Pamiętam nieźle motto z działu recenzji książkowych starej „Machiny”, w którym zaczynałem publikować (właśnie od książkowych, a nie od muzycznych): Ludzie mówią, że życie to jest to, ale ja wolę sobie poczytać. Z Cycerona. Otóż stopniowo, zupełnie niepostrzeżenie, zamieniłem dla siebie to poczytać na posłuchać. Treść cytatu stała się w ten sposób o wiele prawdziwsza, bo muzyka nie niesie w sobie tylu perswazyjnych elementów co mówienie. Daje odpocząć od gadek o sensie życia i o wartościach, choć głosy zostają. Instrumenty dęte – co obserwuję raz u profesjonalistów, a raz u amatorów (mam trochę uczniów w otoczeniu) nadają się do tego najlepiej. Z gadania o wszystkim zostaje samo gadanie, słowa i sensy ulatują, pozostaje podstawowa, fatyczna funkcja języka – utrzymywanie kontaktu. Upraszczając: ej i joł. Tak rozumiem tę płytę, o której zaraz opowiem. Czytaj całość »

13.11.2018
wtorek

Francuski system modularny

13 listopada 2018, wtorek,

Nie, nie będzie o nowym systemie wprowadzonym przez Emmanuela Macrona, chociaż nie da się ukryć – jego czasy, tak się złożyło, są dla francuskiej muzyki elektronicznej bardzo dobre. Syntezatory modularne zawędrowały do Luwru i doczekały się kilku świetnych nowych wytwórni, z omawianym dziś Hands In The Dark na czele. Archiwum francuskich studiów eksperymentalnych obfituje we wznowienia, a cała nowa fala twórców elektroniki znad Sekwany wygląda i brzmi poważniej niż osławiony French Touch, które to hasło zresztą Francuzi ostatnio rozmienili na drobne i sprzedają pod nim promocyjne mydło i powidło. Czas na musique électronique rodem z Paryża i Besançon, skądinąd regionalnego centrum przemysłu elektronicznego i centrum muzealniczego na długo przed Luwrem. Czytaj całość »

13.11.2018
wtorek

Mchy z Polski kontra kwiatki z Niemiec

13 listopada 2018, wtorek,

Ostrzegałem, że nowej elektroniki będzie w tym tygodniu dużo – mógłbym nią wypełnić cały osobny miesięcznik. Dokształcam się zresztą ostatnio w dziedzinie narzędzi dostępnych dziś młodym elektronikom, które są bardziej kolorowe, estetyczne i łatwiejsze w obsłudze niż cokolwiek, co było dostępne lat temu 20, kiedy zdobywałem tę wiedzę. A wiedza o tym się przydaje, żeby zrozumieć, co robią ci ludzie kręcący gałkami, kiedy kręcą gałkami. I dlaczego czasem dać sobie spokój z zakupem nowych pożytecznych urządzeń i nie przeczytać instrukcji obsługi. To ostatnie zdanie to zasadniczo puenta zaocznego polsko-niemieckiego pojedynku. Czytaj całość »

12.11.2018
poniedziałek

3 płyty, których warto posłuchać w tym tygodniu

12 listopada 2018, poniedziałek,

Premierowy tydzień, który zacząłem od obśmiewania Imagine Dragons (trochę dzieci wydających płytę w tym samym tygodniu Muse i wnuczki Queen – przy spadającej z pokolenia na pokolenie inwencji) i od chwalenia barokowego lutnisty grającego mroczny folk, okazał się ciekawy przede wszystkim w szeroko rozumianej muzyce elektronicznej. Mam trochę zaległości, dlatego wkrótce będzie jeszcze o paru kolejnych płytach. Dziś trzy, które – w większości bezwarunkowo – mogę polecić jako plaster na bolące gardła i uwierające sumienia po wczorajszych ekscesach patriotycznych. W końcu świętujemy „dzień po”. Swoją drogą – gdzie jak gdzie, ale u nas Święto Dnia Następnego mogliby wprowadzić na stałe. Czytaj całość »

10.11.2018
sobota

10 listopada też jest święto

10 listopada 2018, sobota,

Wprawdzie Sejm niczego nowego nie uchwalił i wprawdzie rzecz dotyczy bardziej ziemi włoskiej niż Polski, 10 listopada w tym roku jest świętem dużego kalibru. Otóż 90 lat kończy dzisiaj jeden z ważniejszych kompozytorów ostatniego stulecia. Choć sam by zastrzegł od razu, że „użytkowy”, to znalazłoby się paru osłuchanych ludzi, którzy by temu zaprzeczyli. Na przykład Quentin Tarrantino, który w głośnej przemowie po odebraniu w imieniu włoskiego kompozytora Złotego Globu postawił go na równi z Schubertem, Mozartem i Beethovenem. To również jeden z nielicznych kompozytorów filmowych, których dałoby się opisać w 2-3 dźwiękach. Na przykład: kojot, harmonijka, przesterowana gitara. W dodatku spotkałoby się wokół tego nazwiska i podało sobie ręce wiele osób o różnych upodobaniach. Sympatycy awangardy znają go za poczynania pionierskiego kolektywu Gruppo di Imporvvisazione Nuova Consonanza, a wielbiciele słodkich tematów – za garść melodii. A może nawet za kilka melodii więcej. Ennio Morricone. Czytaj całość »

9.11.2018
piątek

Obrona przed złem

9 listopada 2018, piątek,

Po płytach Imagine Dragons i Muse przyszedł jeszcze cios zupełnie nieoczekiwany, przy którym angielskie hasło „drop” wydaje się jakimś eufemizmem. Otóż nową płytę pt. Wyspa zielona zaprezentował światu Paweł Kukiz, którego trzy lata temu żegnałem jako artystę, myśląc, że do fachu nie wróci. Nie linkuję do płyty – żeby mieć czytelników, trzeba szanować ich zdrowie – za to poniżej jeszcze jedna nowość, która pozwoli odpocząć od złych emocji. Takie tam piosenki na głos i lutnię – o zbawieniu, miłości wiecznej. Łatwo się domyślić, kto jest autorem. Czytaj całość »

9.11.2018
piątek

Dramat młodych muzyków. Chcieli rewolucji, brzmią jak Coldplay

9 listopada 2018, piątek,

Mam czasem sen rodem z Tytusa, Romka i A’Tomka, z tomu o Wyspach Nonsensu. Krzyczę w nim, że już dość, ale jacyś bliżej nieokreśleni napastnicy cały czas karmią mnie nową muzyką wywołującą odruch odrzucenia. Proszę, już nie… a później się budzę. I karnie siadam do słuchania nowości. Szczególnie często ten sen wracał w nocy z czwartku na piątek. Do tej pory nie wiedziałem tylko, jaka to konkretnie muzyka. Teraz już wiem. Czytaj całość »

8.11.2018
czwartek

Muzyka na zwykły dzień

8 listopada 2018, czwartek,

Nazwy się skończyły. To znaczy kończą się sensowne nazwy dla zespołów i projektów muzycznych. Oficjalnie. Jeśli chcecie znaleźć nową, musicie zrobić coś równie wymyślnego co Eelco Topper z Utrechtu. Wpisać swoje imię w okienko telefonu Nokia z włączoną autokorektą i uzyskać wynik tak kuriozalny jak Felbm. Nie zrobicie z tym kariery, ale dziennikarz z Polski będzie miał przynajmniej wstęp do wpisu. A płyta, którą Felbm nagrał, jest na tyle dobra, żeby takiego pretekstu nerwowo szukać. Czytaj całość »

css.php