Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego

21.09.2018
piątek

W poszukiwaniu gorszego electro

21 września 2018, piątek,

A więc nagrywasz electro-pop? Twoje szanse trafienia na ścieżkę dźwiękową serialu rosną. Publiczność dłużej myśli, że grasz muzykę alternatywną. Opisze cię Reynolds w nowym wydaniu Retromanii. Możesz sobie odpisywać syntezatory od podatku. I masz od czego odpisywać. Jesteś jedynym elektronicznym gatunkiem powszechnie rozumianym w ZAiKSie. Zaproszą cię do mediów nawet ci, którzy przestali śledzić scenę muzyczną w latach 80., a przy tym ciągle pochwalą wpływowi krytycy, którzy w latach 80. się urodzili. Jeśli ukradną ci sprzęt, będziesz mógł pojechać z presetów. I nikt nie zarzuci ci nigdy, że jedziesz z presetów, bo przecież konwencja tego wymaga. Instytucje narodowe wyciągną pomocną dłoń, bo electro-pop był ostatnim gatunkiem wymyślonym w naszym kraju, zanim straciliśmy wolność ekonomiczną w roku 1989 (jak twierdzi była premier). Tyle tylko, że jeśli nagrywasz electro-pop, artystycznie masz prawdopodobnie coraz mniej do powiedzenia. Czytaj całość »

20.09.2018
czwartek

Płyty, które ludzie kupują: Sarius

20 września 2018, czwartek,

Nie będę pisać o hiphopowym hymnie na cześć Patryka Jakiego, który nagrał HCR, chociaż czytelnicy mnie prowokują hasłami, że to hiphopolo. Otóż nie, szanujmy hiphopolo, jak różne głupoty, które robią wolni ludzie, to nie jest nawet to. To gładki towar na sprzedaż nagrany z udziałem dziewcząt i chłopaków ubranych w jakieś ciuchy wypożyczone z modowych sieciówek, filmowany jak reklama wyborcza i grający na prostych schematach: z dziecka pokazujemy uśmiech, kobiety tylko w kusych szortach, kandydata na prezydenta Warszawy – w pozie blokowego Platona (choć wygląda na te bloki z ogródka apartamentowca). To piosenka uszyta do stockowego podkładu i sprzedana w sieci przez kogoś, kto już potrafi wrzucać pliki na YouTube, ale jeszcze mu się aglomerat i aglomeracja mylą z konglomeratem (Zainspirował mnie Patryk Jaki. Chłopak, który wychował się na blokach i postawił się warszawskiej mafii. Walczy o słabszych ludzi z całym aglomeratem medialnym i finansowym. Oni mają pieniądze – on ma wartości). Wstyd rozwijać temat. Za to Sarius – jest o czym rozmawiać. Tym bardziej, że w zeszłym tygodniu podbił OLiS. Czytaj całość »

19.09.2018
środa

Aphex Twin kontra Minecraft

19 września 2018, środa,

Zauważyliście, jak dużo mają wspólnego Richard D. James i Daniel Rosenfeld? Początki w bardzo młodym wieku – jest. Obsesyjna produkcja wielkiej liczby nowych nagrań (u Rosenfelda na pewien czas zamieniona w działający z częstotliwością Polifonii blog) – zgadza się. Słabość do cyfrowych, abstrakcyjnych tytułów i kodów literowo-cyfrowych – oczywista, u Rosenfelda wyrażona samą nazwą jego projektu C418 (kojarzonego oczywiście z – bardzo udanej zresztą – ścieżki do Minecrafta), u Jamesa – tytułami wszystkich nagrań na nowej epce, z abundance10edit[2 R8’s, FZ20m & a 909] na czele. No i wreszcie stylistyka ambient jako punkt wyjścia do dalszych poszukiwań – jest u obu. Jedna różnica jest zasadnicza – Richard D. James nagrywał, kiedy jeszcze Rosenfelda nie było na świecie. A nowe płyty obu artystów podpowiadają inne różnice. Czytaj całość »

18.09.2018
wtorek

Moja pierwsza noc z Rhodesem

18 września 2018, wtorek,

Jak już kiedyś pisałem w POLITYCE, zagubieni i odnalezieni po latach muzycy to często postacie pamiętane z jednego wydarzenia, pojedynczego występu. Na przykład wieczoru w 1976 roku w sztokholmskim Moderna Museet, gdzie zamontowano potężne nagłośnienie i zaprezentowano nowy utwór urodzonego w Szwecji, ale uczącego się od amerykańskich minimalistów kompozytora Christera Hennixa The Electric Harpsichord. Łączył on w sobie inspiracje wschodnie (wykorzystywał elementy klasycznej muzyki Indii i tradycji japońskich) i obliczenia matematyczne. Napisał go przyszły pracownik Massachusetts Institute of Technology i profesor matematyki, zafascynowany wibracją wszechświata na poziomie atomowym i próbujący od lat 70. oddać jej charakter za pomocą muzyki współczesnej. Czytaj całość »

17.09.2018
poniedziałek

Kto już nie potrzebuje syntezatora?

17 września 2018, poniedziałek,

Sacrum Profanum kończy się właśnie dwudniową prezentacją opery Alka Nowaka do libretta Olgi Tokarczuk ahat ilī – Siostra bogów. Akcent mocny – i dla autorki, która w tym roku ma dublet adaptacji tego samego tekstu (Anna Inn w grobowcach świata) po komiksowym Ja, Nina Szubur, i dla kompozytora, który też zalicza w tym roku swoisty dublet, pojawiając się na zamknięciu jednego festiwalu i za chwilę na otwarciu Warszawskiej Jesieni. Nie będę pisał o ahat ilī z różnych względów – także dlatego, że nazwisko Tokarczuk przyciągnęło już do pisania o tej premierze większe media niż Polifonia. Ale warto zaznaczyć coś innego: pierwsze premiery płytowe Sacrum. Też podwójne uderzenie – tyle że w tym wypadku uwaga, bo nawet jedna z tych płyt może się okazać nokautem. Czytaj całość »

15.09.2018
sobota

5 nowych płyt, których warto posłuchać w tym tygodniu

15 września 2018, sobota,

Ugiąłem się tym razem pod ciężarem wczorajszych premier i wybór może być nieco ograniczony. Spośród tego, czego posłuchać się udało, mogę jednak gorąco zarekomendować następujących pięć albumów, wśród których znajdzie się szczypta muzyki Kamasiego, gitara z okolic radiowej Trójki, odkrycia z Sudanu, bardzo mało znana debiutantka i jeszcze kandydatka na jedną z lepiej ocenianych płyt roku. Czytaj całość »

14.09.2018
piątek

Koszmary Donalda T.

14 września 2018, piątek,

Wyimaginowana wspólnota między nami a politykami. I prawdziwa między nami a innymi obywatelami. Tak pokazują rzeczywistość dwie z dzisiejszych premier, na które nie sposób się nie natknąć. Czego ci muzycy nie robią, żeby przekaz miał właściwą formę. Jazzman, awangardzista i punkowiec Marc Ribot nagrał najbardziej przystępną płytę w swojej karierze. Zespół Low nagrał album najbardziej ambitny i jeden z najbardziej poruszających emocjonalnie. Donald Trump – prezydent, który już pobił rekord najniższego poparcia w powojennej historii USA – powoli wyprzedza w Ameryce Richarda Nixona jako najczarniejszy bohater kultury popularnej. I stał się czarnym bohaterem tych zaangażowanych płyt. A Ribot podpowiada, że jeszcze żaden ruch w historii niczego nie osiągnął, nie mając do dyspozycji piosenek.  Czytaj całość »

13.09.2018
czwartek

Ta treść się nie klika

13 września 2018, czwartek,

Jedno można powiedzieć na pewno: walka o prawa autorskiej z całą pewnością nie jest sexy. Wyobraźcie sobie, że podchodzi do was ktoś i mówi, że chciałby porozmawiać o dyrektywie w sprawie praw autorskich na jednolitym rynku cyfrowym, a z drugiej strony nadbiega gość, który krzyczy, że chce pogadać o #ACTA2. Pierwszy mówi, że chciałby bronić praw ludzi zatrudnionych w sektorach kreatywnych: dziennikarzy, wydawców, muzyków, filmowców, fotografów i tak dalej, bo chce dalej pracować nad udoskonaleniem pomysłu, by odbierali część tego, na czym zarabiają głównie wielkie serwisy agregujące treść i kilku potentatów rynku społecznościowego. Strasznie to skomplikowane – myślicie. Bo ten z drugiej strony krzyczy „wolność słowa!”. I rzuca hasła o przyszłym blokowaniu rynku i memów. Co prawda wielokrotnie dementowane, ale znacznie chętniej klikane – tak wygląda ta lobbingowa walka. Czytaj całość »

12.09.2018
środa

I twórca, i tworzywo

12 września 2018, środa,

Niby głupio komentować teraz, jaki to fajny był koncert na otwartym właśnie Sacrum Profanum, który się wczoraj samemu zapowiadało. Ale odegrać serię grafik Bogusława Schaeffera to zadanie niełatwe, a Fire! Orchestra (ze wskazaniem na znakomitego klarnecistę Christera Bothena) wyszli z tego obronną ręką. No a to, co lider Mats Gustafsson zaprezentował w Actions na zespół jazzowy, rzadko grywanym utworze Krzysztofa Pendereckiego, ośmiela mnie jeszcze bardziej – w ciągu może 30 sekund, może minuty krótkiego solówkowego wejścia na barytonie dał kapitalną, skoncentrowaną do maksimum próbkę technik gry na tym instrumencie. Przekonując, że można być jednocześnie twórcą i tworzywem – czym przekonał mnie również, a właściwie nawet zmusił do napisania tych kilku słów. Czytaj całość »

10.09.2018
poniedziałek

Maccaronizmy

10 września 2018, poniedziałek,

Hej tam, jak zareagowalibyście na nową płytę Mozarta? A na nowe teksty człowieka (swego czasu) popularniejszego od Jezusa? Owszem, Paul McCartney nagrywa w miarę regularnie i nie wzbudza to aż takiej euforii, ale ten album powstawał od pięciu lat, a jego twórca jest kimś tak istotnym dla muzycznej tradycji, że może warto się pochylić. Egypt Station wydaje się zresztą idealną płytą ery streamingu. Dlaczego? Bo nie ma sensu jej kupować, wystarczy posłuchać… w streamingu. Z drugiej strony – coś w tym wszystkim jednak jest, prawie każdy znajdzie tu jakiś imponujący moment i ulubioną piosenkę. I powód, żeby docenić Maccę, nie tylko dla samej długowieczności. Mac Miller zdążył nieszczęśliwie odejść z tego świata, a McCartney ciągle gra. Czytaj całość »

css.php