Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego

27.04.2021
wtorek

Znamy się z kina i z telewizora

27 kwietnia 2021, wtorek,

Część filmów nominowanych do Oscarów w głównych kategoriach gładko przegrywa rywalizację z co lepszymi serialami. Nie po raz pierwszy i nie ostatni. Zdolni autorzy idą do dziedziny, która rozwija się najdynamiczniej. I może dlatego nawet serialowe średniaki – o wybitne produkcje ostatnio trochę trudniej – osiągają bez większego trudu poziom, a czasem i rozmach komercyjnego hollywoodzkiego kina. W dodatku w wielogodzinnym serialu można zmieścić o wiele więcej ciekawych odniesień muzycznych. A w czasach niepewnej sprzedaży nośnikowej/plikowej rozwija się sfera tzw. synchronizacji, czyli sprzedaży muzyki do filmów, seriali i reklamy.  To zjawisko ma swoich bohaterów, często bardzo cichych. Bo kiedy na przykład ostatnio czytaliście w prasie wielki tekst o Harrym Nilssonie?  Obstawiam, że dawno temu. A kiedy słyszeliście jego muzykę na ekranie? Obstawiam, że… 

Czytaj całość »

26.04.2021
poniedziałek

Miasto, masa, maszyna

26 kwietnia 2021, poniedziałek,

Dzień po Oscarach (wyniki proszę sobie sprawdzić, pewnik był jeden: że Sound of Metal dostanie nagrodę za dźwięk) to dobry moment, żeby się zająć pierwszą symfonią Dominika Strycharskiego. Bo rzecz niby jest nierozerwalnie związana z filmem, a jednak zupełnie się wymyka określeniom takim jak „muzyka filmowa”. Prawdopodobnie czegoś takiego jeszcze nie słyszeliście – podobnie jak ja, chociaż oglądałem film dokumentalny Jaśminy Wójcik, z którą Strycharski ściśle współpracował jako autor ścieżki dźwiękowej, a później jeszcze byłem na koncertowej wersji Symfonii Fabryki Ursus na Unsoundzie. Za każdym razem słyszałem trochę co innego. Na wersję płytową czekałem prawie jak, przepraszam za wyrażenie, odfajkowanie nagrania, które można będzie w ten sposób odłożyć do archiwum. A tu zamiast odfajkowania dostałem wersję muzyki najlepszą z dotychczasowych – i chyba dopiero w tej postaci „ostateczną”.

Czytaj całość »

25.04.2021
niedziela

Słowo na niedzielę: żodyn

25 kwietnia 2021, niedziela,

Żodyn się nie spodziewał tutaj definicji takiego słowa. Żodyn. Mogę tak napisać, bo śląskie słowo żodyn pojawia się w młodej polszczyźnie co rusz od paru lat i każden jeden już wie, że kryje się za tym jakiś rodzaj ironii. Jak przy wincyj, radośnie powtarzanym właśnie wtedy, gdy mamy już czegoś dość – bo tak niedobre czy głupie. Pochodzące z etnolektu śląskiego słowo żodyn (żaden, nikt) zaczęło się pojawiać – na podobnej zasadzie – w kontekstach bliskich ja wiedziałem, że tak będzie. A memiczna fraza ŻODYN się nie spodziewał, z przesadnym akcentem, często podkreślonym wersalikowym zapisem (i częstym powtórzeniem słowa żodyn na końcu – żeby nie było, że się pomyliliśmy), pada, gdy wydarzy się coś, czego – wręcz przeciwnie – należało się spodziewać. Przykłady? Bardzo proszę. Przy informacji o możliwej defraudacji publicznych środków na kampanię prezydencką: Ale że coś na lewo zrobili przy kampanii? No ŻODYN się nie spodziewał (z Twittera). Przy informacji o gwałtownie malejącej liczbie spółek komandytowych po zmianie przepisów podatkowych na ich niekorzyść: Żodyn się nie spodziewał. Żodyn. A po geście zdziwienia, że ktoś publikuje posty z pozycji religijnych: O nieee… baba z flagą Watykanu daje katolicki shitposting. No nikt by się tego nie spodziewał. ŻODYN SIĘ NIE SPODZIEWAŁ! (też Twitter).

Czytaj całość »

24.04.2021
sobota

Taśma tygodnia #09

24 kwietnia 2021, sobota,

Polubiłem te sobotnie wpisy, bo nie trzeba przy ich okazji prawie nic pisać. A jeśli czegoś w nich nie lubię, to tego, że trzeba jednak dopisać kilka zdań wstępu do listy nagrań tak różnorodnych, że trudno o jakiś wspólny mianownik. Ale ponieważ chodzi tylko o trzy zdania, zwykle się udaje – tak jak dziś. W czwartym dodam tylko dla porządku, że jak zwykle wersja streamingowa nieco się różni od tej poniższej, która zawiera odnośniki do YouTube’a i Bandcampa (i warto posłuchać całych wydawnictw: Arooj Aftab! Bruno Pernadas! Rob Frye! itd.). A w piątym życzę już tylko miłego słuchania. 

Czytaj całość »

23.04.2021
piątek

Polskie ele

23 kwietnia 2021, piątek,

Wspominałem już o tym, jak pandemia zrównuje szanse? Oczywiście najlepiej widać to po wielkich, jeżdżących po świecie przedstawieniach rockowych na stadiony i sportowe hale – po roku uziemienia ich bohaterowie stali się trochę bardziej ludźmi z krwi i kości. Ale w mniejszym lub większym stopniu dotyczy to oczywiście wszystkich i chociaż widać już na horyzoncie pierwsze oznaki odmrożenia, to teraz będziemy dostawać dużo tych specjalnych przedsięwzięć realizowanych w ostatnich miesiącach na nieco mniejszą skalę. I taka bardziej introwertyczna podróż lidera jednej z czołowych polskich formacji rockowych ostatnich lat zainspirowała mnie do tego, żeby na piątkowe premiery spojrzeć od strony półki z polską elektroniką, na którą dawno nie zaglądałem. A są powody do rozmowy.   

Czytaj całość »

22.04.2021
czwartek

Minister nie uratuje tego sezonu

22 kwietnia 2021, czwartek,

Wicepremier Piotr Gliński najwyraźniej mocno przeżył zeszłoroczną krytykę pomocowego programu Funduszu Wsparcia Kultury. Z podległych mu instytucji słychać głosy, że szum wokół FWK może nawet wpłynąć na podejście Ministerstwa Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu (nieodmiennie cieszy mnie to połączenie kultury duchowej i fizycznej) do całego środowiska muzyki rozrywkowej. Przejrzałem bardzo dokładnie ogłoszone niedawno, bardzo późno, wyniki rocznego ministerialnego programu Muzyka na wydarzenia w roku 2021. I wprawdzie program ten prowadzi podległy MKDNiS Instytut Muzyki i Tańca, to pewną tendencję wypychania ambitnej muzyki rozrywkowej na margines w jego wynikach widać. Tę notkę publikuję z dwóch powodów. Po pierwsze, oczekiwałem wsparcia dla całego sektora, który przy niepewnych rokowaniach zwyczajnie może się się zawalić – grozi nam to, że stracimy część imprez, które swoją rozpoznawalność na arenie międzynarodowej budowały przez lata (o tym, jak sobie radziła muzyka poważna, pisze w aktualnej POLITYCE Dorota Szwarcman). Po drugie, na program Muzyka (tak jak i na inne, w tym skupiony wyraźnie na prasie prawicowej i teologicznej program Czasopisma oraz mocno w tym roku krytykowany program Promocja czytelnictwa) składamy się z naszych podatków, wypada więc wiedzieć, na co ministerstwo – za pośrednictwem podległych mu instytucji i wynajętych do pomocy jurorów – nasze pieniądze wydaje.     

Czytaj całość »

20.04.2021
wtorek

Drony z Masywu

20 kwietnia 2021, wtorek,

Dziś niejako kontynuacja wczorajszego tematu. Stali czytelnicy Polifonii mogą pamiętać moje częste wycieczki na francuską prowincję w poszukiwaniu muzyki Natural Snow Buildings. I ta prowincja – gdzie we Francji dzieje się wszystko co najciekawsze, od alternatywnego spojrzenia na uprawę i produkcję wina, po alternatywne spojrzenie na lokalną tradycję – nie przestała być intrygująca. Przesunęło się tylko w ostatnich latach muzyczne centrum wydarzeń – w stronę Masywu Centralnego i stosunkowo mało u nas znanej Owernii, krainy wygasłych wulkanów i wodza Wercyngetoryksa. A przy okazji – obszaru, gdzie mówiło się i pisało po oksytańsku, czyli w języku trubadurów, w dialekcie owerniackim. Ten jest dziś zagrożony całkowitym wyginięciem, używany prawie tylko w wersji mówionej – i fascynuje takich oryginałów jak Ernest Bergez. To klasyczny we współczesnej Francji przypadek człowieka z wielkiego miasta (w tym wypadku Lyon), który wyjeżdża na prowincję odkrywać tamtejszą tradycję. Bergez trafił więc do Owernii, gdzie wcześniej spędzał wakacje, już jako dorosły człowiek. Naukę gry na skrzypcach podjął w wieku lat 24, podobnie ze śpiewem w języku oksytańskim. Trafił na ciekawy grunt sceny, która patrzy na miejscową tradycję przez pryzmat psychodelii, improwizacji i zachwytu dronami, burdonami tworzonymi za pomocą liry korbowej i miejscowej odmiany dud zwanej cabrette. Powiedzieć, że to ciekawe środowisko, to nic nie powiedzieć. Kto w to wpadnie, obudzi się półtora tysiąca kilometrów dalej i kilka wieków wcześniej. Niewykluczone też, że z debetem na koncie, jeśli zbiera fizyczne wydawnictwa.  

Czytaj całość »

19.04.2021
poniedziałek

Nie ma transu bez przesady

19 kwietnia 2021, poniedziałek,

Ostrzegałem już w sobotę, że jest jedna naprawdę obłędna płyta wśród tych, które się w zeszłym tygodniu ukazały. Chociaż nie da się z niej wykroić singla na playlistę. Zresztą każdy by z takiej playlisty natychmiast uciekł, żeby słuchać dalej. Bo to jedna całość – sztucznie podzielony na części dla potrzeb wydania, transowy koncert nagrany na scenie londyńskiego Cafe Oto w roku 2019 przez kierowaną przez Joshuę Abramsa grupę Natural Information Society (którą darzę szczególną sympatią – pisałem o nich choćby tutaj) z brytyjskim mistrzem free jazzu Evanem Parkerem. Ze współpracy tego akustycznego składu wyszła jedna z najbardziej elektronicznych płyt na skład żywych organizmów, jakie kiedykolwiek powstały. Wprawdzie swing sekcji rytmicznej jest naturalny, to w połączeniu z frenetycznymi (lubię to słowo i być może nadużywam, ale tu nie ma lepszego) partiami saksofonu i klarnetu daje obraz transu, jaki słyszałem może tylko u muzyków z północnej Afryki. I jak zwykle – w moim wypadku przynajmniej – w wypadku nagrań NIS zaczyna się od wrażenia, że to się może nie skleić, po czym za parę minut, gdy grający na saksofonie sopranowym Parker wypluwa z siebie na oddechu cyrkulacyjnym serie rytmicznie bramkowanych dźwięków, niczym generator przebiegów losowych, okazuje się, że owszem – skleiło się, jak zawsze. Zlepione koncentracją, pełnym zanurzeniem, rytualnym i prostym gestem pewnej przesady.

Przesada w transie? Nie ma przesady w transie. A raczej – jak nie ma przesady, to nie ma transu. 

Czytaj całość »

18.04.2021
niedziela

kox

Słowo na niedzielę: kox

18 kwietnia 2021, niedziela,

Nowa aplikacja POLITYKI, którą serdecznie polecam, zebrała sporo komentarzy – jak to bywa z aplikacjami – w tym jeden, który szczególnie zainteresował redakcję: Pan Wojtek Szacki i pan Adam Bobiński to Koxy, również pani Ewa Wilk jest Koxem (do sprawdzenia w Google Play). Pytanie o to, czy bycie koxem jest czymś pożądanym, a samo określenie jest pozytywne, czy może wręcz przeciwnie, pojawiło się nawet na otwartym redakcyjnym forum. Wspólnie z koleżanką od Zwierza Popkulturalnego uspokajaliśmy, że z bycia koxem dziś należy się raczej cieszyć. Bo kox to z reguły coś bardzo pozytywnego, udanego – lub ktoś fajny i podziwiany. Nie mam jednak pewności, czy wszystkich udało się uspokoić, więc ten niedzielny wpis dedykuję wszystkim koxom z redakcji POLITYKI, a przy okazji wszystkim koxom w ogóle. Ale żeby to złożyć, sam musiałem odświeżyć własną wiedzę z kilku dziedzin, które łączy w sobie historia koxa, a są to następujące kategorie:

a. paliwa kopalne; 
b. substancje odurzające;
c. kulturystyka;
d. ludologia;
e. sadownictwo. 

To wszystko po krótkim wstępie w postaci memicznie popularnej piosenki z serwisów społecznościowych, za której estetykę z góry przepraszam, ale to niedzielny wpis o języku: 

Czytaj całość »

17.04.2021
sobota

Taśma tygodnia #08

17 kwietnia 2021, sobota,

Nowa playlista na nowy weekend. Single i albumy tygodnia. W wersji streamingowej weszłaby nawet na kasetę 90-tkę. W wersji uzupełnionej nagraniami polskich artystów spoza Spotify (Ostrowski! New Rome! Lea Bertucci! Mołr Drammaz!) już nie. Poniżej obie wersje do wyboru. A zarazem linki do większości dostępnych na Bandcampie wydawnictw. Miłego słuchania. Polecam też jedną płytę, która zastąpiłaby pod względem objętości całą tę playlistę: link tutaj, a trochę więcej zapewne już wkrótce. 

Czytaj całość »
css.php