Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego

4.09.2019
środa

Czterogwiazdkowa Lana

4 września 2019, środa,

Kto nie oglądał dość ponurej wizji bliskiej przyszłości w serialu Rok za rokiem, powinien to obejrzeć. A kto już widział, ten wie, co to Partia Czterogwiazdkowa (Four Star Party, trochę nawiązanie do włoskiego Ruchu Pięciu Gwiazd) i jej szefowa Vivienne Rook – trochę Paweł Kukiz, trochę Agata Duda (a może Julia Przyłębska?), a trochę jednak postać z pogranicza kabaretu i mydlanej opery. Nieprzewidywalna, tajemnicza, pozbawiona obciachu, a zarazem bliska masowemu odbiorcy telewizyjnej polityki i „mówiąca, jak jest”. A przy tym mówiąca, jak chce. Przeciw politycznej poprawności i konwenansom. Stąd również czterogwiazdkowość w nazwie tej populistycznej partii. I couldn’t give a fuck – mówi Rook, ale fuck wypada zamienić gwiazdkami: ****. No więc Lana Del Rey przeniosła tak rozumianą czterogwiazdkowość do ballady pop. I jeśli były już power ballads i murder ballads, to ona proponuje fucking ballads. Od niespodziewanego rzutu różnych wariantów wyrazu na f. Co nasunęło mi pewną myśl: skoro już koledzy z kraju i zagranicy uznali płytę za wybitną, może by się tak zastanowić nad szczegółami arytmetyki Norman Fucking Rockwell? Czytaj całość »

4.09.2019
środa

10 fantastycznych płyt, które niesłusznie pominąłem podczas wakacji, vol. 1

4 września 2019, środa,

Sezon płytowy dzieli się często mechanicznie na to, co przed wakacjami i po wakacjach. Problemem są jednak same wakacje, których nikt nie podsumowuje, podczas gdy sam mam wrażenie, że znacznie łatwiej zgubić jakąś udaną płytę w lipcu i sierpniu. Jeśli ją odłożycie na później, przyjdzie wrzesień i pozamiata. W tym roku robiłem co jakiś czas notatki, z których wynika, że parę tytułów trzeba jeszcze koniecznie wymienić. Dziś pięć pierwszych, w kolejności chronologicznej: Czytaj całość »

3.09.2019
wtorek

Dziwny, dziwny, dziwny

3 września 2019, wtorek,

W każdym tygodniu dałoby się wycisnąć z aktualnej oferty minimalizm w ilościach hurtowych. W tym – choćby z całkiem imponującej płyty, którą nagrali Bonnie „Prince” Billy z Bryce’em Dessnerem. Ale ten prosty kod jest już wszędzie, w półtoragodzinnym utworze, który grał wczoraj Joshua Abrams z zespołem w Pardon To Tu, regularnie w muzyce tanecznej i soundtrackach, coraz częściej w przebojach pop, a bywa, że i u grupy Tool. Jeśli nie powtarzające się i matematycznie ewoluujące motywy, to tendencje do wykorzystywania egzotycznych brzmień, instrumentów perkusyjnych, a jeśli nie te ostatnie, to chociaż iluzje dźwiękowe. W tych trzech zestawach też jakiś pierwiastek tej tendencji się znajdzie, ale zebrałem je raczej pod kątem nieprzystawania do czegokolwiek innego – są nieklasyfikowalne, przedziwne i zaskakujące. Czytaj całość »

31.08.2019
sobota

159 premier płytowych września

31 sierpnia 2019, sobota,

Lato się kończy, a najbliższe cztery premierowe piątki zapowiadają się na jedne z najobfitszych w ciągu roku. Dzięki pomocy różnych dobrych ludzi udało mi się przygotować kolejne zestawienie nowości płytowych – albumów zapowiadanych na kolejny miesiąc. Już teraz jest tego dużo: od Węglina po Ślinę, z Charli XCX, Iggym Popem, Bat For Lashes, Pixies, Mikiem Pattonem, Tinariwen, Trupą Trupa oraz Milesem Davisem i Johnem Coltrane’em po drodze. Rzecz będzie uzupełniana dalej pod stałym adresem. To praca dość pracochłonna, wybaczcie więc, że są na poniższej liście braki, proszę korzystać, przeklejać, kopiować. Jeśli się przydaje, to podajcie dalej. Czytaj całość »

30.08.2019
piątek

Przy Tool

30 sierpnia 2019, piątek,

Od razu zastrzegam, że słuchałem tego materiału od północy na własną rękę. Nie byłem na żadnym tajnym przesłuchaniu w Amsterdamie, ani nie zostałem wtajemniczony w jego kształt przedpremierowo w żaden inny sposób. Co biorąc pod uwagę mój zdystansowany stosunek do amerykańskiej grupy Tool i poprzednie wypowiedzi (w tym te dotyczące singla zapowiadającego tę płytę) uważam za słuszną decyzję marketingową wydawców i dystrybutorów. Nigdy nie byłem fanem tej formacji, a z historycznego koncertu w warszawskiej Hali Mery, w szczycie popularności zespołu, pamiętam głównie narastające poczucie obawy o własne życie – związane nie z siłą propozycji grupy, tylko obawami o zabezpieczenia przeciwpożarowe sali. Przyszedł jednak ten dzień, kiedy wpuszczenie płyty do serwisów streamingowych przykryło nawet – przez szefa gabinetu premiera porównywane już z katastrofą w Czarnobylu – wpuszczenie warszawskich ścieków do Wisły, miejmy to więc za sobą. Czytaj całość »

29.08.2019
czwartek

Prawdziwy dramat (dla odmiany)

29 sierpnia 2019, czwartek,

Rzadko zdarza mi się dostać wydaną już płytę przed jej autorem. W tym wypadku nie było to takie trudne. Do mnie album Prison Episodes wydany przez irańskiego artystę Pouya Pour-Amina w czerwcu dotarł na płycie CD-R na przełomie lipca i sierpnia. A ponieważ jak wiadomo opisuję regularnie tamtejszych twórców, a w wolnych chwilach zajmuję się śledzeniem na Twitterze irańskiej sceny elektronicznej, widziałem, że sam autor dostał ją całkiem niedawno, ciesząc się, że w ogóle dotarła: Czytaj całość »

29.08.2019
czwartek

Pewnego razu w... Hollywood

Tarantino mocno przepakował

29 sierpnia 2019, czwartek,

Filmy Quentina Tarantino są playlistami. Pomijając już fakt, że reżyser słynie z tego, że najpierw dobiera sobie muzykę, a dopiero później kręci, to same filmy pełnią zwykle rolę wehikułu dla odseparowanych scen, które z łatwością zyskują charakter memów. I jest to jedyny aspekt filmów twórcy Pulp Fiction, który można uznać za nowoczesny. Dla nas oczywiście Pewnego razu… w Hollywood miało do niedawna wagę pierwszego kroku polskiego aktora w kosmosie. W roli Hermaszewskiego wystąpił Rafał Zawierucha, który jednak – jak się okazało – rolę ma dość zredukowaną, główną kwestię wypowiada do psa*, a jego postać zostaje opisana jako (cytuję z pamięci) polski kutasina, więc chyba jednak lekko poniżej narodowych oczekiwań – chyba że doliczymy makabryczny dość (zważywszy na okoliczności) żarcik z tego, że Wojtek Frykowski – gość Sharon Tate feralnej nocy z 8 na 9 sierpnia 1969 – oglądał telewizję i nie mógł się nadziwić, o ile lepsza jest amerykańska od polskiej. Ale zacząłem o playliście, więc skończę. Czytaj całość »

27.08.2019
wtorek

Barack Obama

Obama ma… bo każdy ma

27 sierpnia 2019, wtorek,

Barack Obama opublikował w weekend swoją wakacyjną playlistę. Gust muzyczny – jak wiadomo od dekady – Obama ma. A właściwie Obamowie, bo Michelle, była pani prezydent, bierze czynny udział w koncertowych przedsięwzięciach męża i tych 42 piosenek – jak wiemy z opisu playlisty – też słuchała. Pewnie nawet podpowiadała mężowi czego posłuchać.  Nie chcę snuć teorii na temat rodzinnych układów państwa Obamów i wiem, że mają dużo czasu na podróże, pisanie książek, więc na pewno także takie rozrywki jak słuchanie muzyki, ale obawiam się, że maczał w tym wszystkim palce ktoś trzeci. Jakiś spec od wizerunku, osobisty didżej, który jeździ i podsuwa kawałki w zależności od nastroju. A przy tym doskonale radzi sobie z tworzeniem politycznej rozpiętości gatunkowej – dlatego współczesne R&B dla młodzieży Lizzo (Juice) równoważy staroświecki hit koledżowej publiki z przyszłej amerykańskiej klasy średniej, czyli Reelin’ In The Years Steely Dan. Odwrotnie jest, gdy Sharon Van Etten Obamowie przebijają klasykiem Lauryn Hill. Staroświeckiego Franka Sinatrę – współczesnym soulowym Danielem Ceasarem z H.E.R. Nie zapominają o załogantach z The Rolling Stones, ułatwiającej kontakt z latynoamerykańską publicznością Rosalią, pokazują, że wiedzą, co piszczy w jazzie (Charles Mingus), rocku (The Black Keys) i hip-hopie (liczne przykłady). Co z tego wynika?  Czytaj całość »

26.08.2019
poniedziałek

Dziękujemy, wszyscy umrzemy

26 sierpnia 2019, poniedziałek,

Moi trzej aktualnie ulubieni światowi perkusiści z kręgu muzyki rozrywkowej? Odpowiem tak:
(1) żaden nie pochodzi z Wielkiej Brytanii ani USA,
(2) aż dwóch mieszka w aglomeracji paryskiej,
(3) dwóch z nich jeszcze żyje (tych z punktu 2).
Dość łatwo – choćby po wpisach na Polifonii – zorientować się, że ten nieżyjący to Jaki Liebezeit. Kolejny przyjedzie niedługo na kolejny koncert do Polski, na festiwal Skrzyżowanie Kultur – to Tony Allen, od lat 80. mieszkający we Francji, a dziś grający z francuskimi muzykami. Pozostaje trzeci. Bez szczęścia do Polski – na żadnym planie, choć wiem, że ma oddanych zwolenników i że część z nich tu zagląda. To oczywiście Christian Vander, lider założonej w Paryżu równe 50 lat temu grupy Magma. Czytaj całość »

23.08.2019
piątek

Taylor Swift

Opowiem wam o Taylor Swift

23 sierpnia 2019, piątek,

Gdybym był małą dziewczynką, słuchałbym teraz tej płyty tygodniami, ale jestem starszym chłopcem. Wprawdzie mam głębokie przekonanie co do tego, że płeć jest tylko spektrum, ale wiek już nie do końca – tu sprawa wydaje się zdecydowanie bardziej zasadnicza. W związku z tym mogę się tylko zastanowić, co starszy chłopiec mógłby podpowiedzieć małej dziewczynce (tak, mam córkę) w związku z nowym albumem Taylor Swift. Otóż z własnego doświadczenia powiedziałbym, że to taka płyta, jakie nagrywano w czasach, gdy sam byłem małym chłopcem, kiedy to płyty sprzedawano w milionach sztuk na jakimś materiale z tworzyw sztucznych, a potem dostawało się tytuł królowej albo króla popu, którego jakiś czas nawet nie podważano, bo wszystko działo się jakby wolniej. Nie żadne tam partyzanckie marketingi, tworzenie atmosfery sensacji, niespodzianki, zmyłki czy towarzyskie aferki. Zwykła, proszę państwa, demonstracja siły. Czytaj całość »

css.php