Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego

5.04.2019
piątek

Muzyka dla małych sklepów

5 kwietnia 2019, piątek,

Jeśli magazyn „Q” robi wielki materiał o „nowych klasykach” (nazywają to neu classical – od Maxa Richtera po Annę Meredith), to coś jest na rzeczy i atmosfera wokół tej muzyki bez nazwy, czyli hm, modern classical czy pop classical, robi się widać handlowa. Ma to odbicie w klimacie fonograficznego tygodnia: rozpoczął się od opisywanego tu podejścia do Symfonii pieśni żałosnych Góreckiego, najbardziej popowego w dziejach tego utworu, potem była lekko załapująca się na to zjawisko Bastarda (druga, znakomita płyta – będę jeszcze o niej pisał), dziś premiery bardzo poważnego albumu Bryce’a Dessnera (Deutsche Grammophon), nowego Joepa Bevinga (tutaj mówię pas) oraz naszej Hani Rani, debiutującej solowo od razu w Londynie. Ładny debiut, ale dość niebezpieczny. Czytaj całość »

5.04.2019
piątek

Odkodowana dziewczyna

5 kwietnia 2019, piątek,

To pewnie ostatni moment, żeby przedstawić jeszcze płytę z zeszłego tygodnia, na którą trzeba zwrócić uwagę. Rzecz ma dwoje patronów. Po pierwsze, Matanę Roberts, która namieszała nie tylko na scenie, ale i w głowach młodszej od siebie generacji muzyków. Amirtha Kidambi powołuje się na inspirację aktywizmem tej saksofonistki i słychać, że to otwarte podejście do muzyki zostawiło także ślad w jej muzyce. Po drugie, Mary Halvorson. Kidambi nagrała z nią album Code Girl, oklaskiwany w zeszłym roku na Polifonii jak mało która płyta. Amerykańska wokalistka o hinduskich korzeniach była pierwszoplanową bohaterką tamtej płyty, a z własnym kwartetem Elder Ones nagrała teraz drugi, imponujący album. Czytaj całość »

4.04.2019
czwartek

Ostrzegałem

4 kwietnia 2019, czwartek,

No więc jesteście miłośnikami ekstremów, którzy właśnie odkryli, że formacja SunnO))) (wkrótce nowa płyta, Life Metal) odcedziła z metalowych ekstremów samo gęste? Niewykluczone, że was oszukano. Podczas cedzenia ktoś odlał najbardziej ponure na świecie wokale, ukradł i w domu skomponował z nich dialogujące z elektroniką wokalne drony, które przypomną wam, jak to ktoś w podstawówce straszył reakcjami organizmu na skrajnie niskie częstotliwości. Ostrzegałem w tytule, tutaj już za późno, bo zakładam, że chcecie wiedzieć, kto to taki. Czytaj całość »

3.04.2019
środa

K-pop rządzi, a Polska stawia fizyczny opór

3 kwietnia 2019, środa,

Zacznę od tego, że gdyby ktoś chciał zobaczyć wpływ K-popu w statystykach, to w dorocznym raporcie IFPI* o stanie rynku muzycznego (za 2018 r.) – opublikowanym wczoraj – znajdzie go w kilku miejscach. Boys band BTS wprowadził dwie płyty (!) do ścisłej czołówki globalnych bestsellerów roku, znalazł się na drugim miejscu (po Drake’u) na liście najchętniej słuchanych artystów, a sama Korea Południowa wywindowana została już rok temu na szóste miejsce wśród najważniejszych dla światowej sprzedaży krajów – i dziś obroniła tę pozycję przed Chinami, w których eksperci IFPI widzieli przed rokiem wielką nadzieję na przyszłość swojego biznesu. Jeśli spojrzymy na listę bestsellerowych albumów, zobaczymy w gruncie rzeczy sumę streamowanych piosenek (wyniki największych hitów przelicza się umownie na wynik sprzedaży albumu), płyta jako pewna kompozycja utworów z punktu widzenia listy sprzedaży jest więc prawie martwa. Ta lista (poza BTS w czołówce zawierająca dwa soundtracki – Króla rozrywki i Narodzin gwiazdy) niewiele wam powie o słuchaniu płyty jako całości. Dlaczego tak się dzieje? Czytaj całość »

3.04.2019
środa

Brexit – oryginalna ścieżka dźwiękowa już jest

3 kwietnia 2019, środa,

Wczoraj już było o tym, że płyta Matthew Herberta to potężna historia. Jest z nią trochę jak ze sporami brytyjskich parlamentarzystów o brexit – trwa tak długo, że zapominacie, od czego się zaczęła, po czym gdy wydaje się, że to już finał, okazuje się, że wcale się nie skończyła. Do brexitu odnosili się ostatnio na różne sposoby m.in. Idles, Richard Dawson czy Gazelle Twin, ale nikt nie opowiedział w muzyce pełniej procesu realizacji artykułu 50. niż muzyk i aktywista Herbert – tyle że (wierzcie lub nie) jego The State Between Us nie zajmuje jasnego i wyraźnego pro- czy antybrexitowego stanowiska (na wszystko autor dostał dofinansowanie ze sfery publicznej), choć na pewno jest za kontaktem, współpracą i maluje monumentalny obraz Brytanii odpływającej od Starego Kontynentu z dużą dozą smutku. Kiedy poza swingującym big bandem pojawia się orkiestra, od razu w pierwszej części płyty, nastroje robią się jak w Musique funebre Lutosławskiego. To pożegnanie, a pożegnania są zwykle smutne. Czytaj całość »

2.04.2019
wtorek

Więcej Káryyn, mniej Billie Eilish, czyli o płytach tygodnia

2 kwietnia 2019, wtorek,

117 min nowego Matthew Herberta i 80 min nowego Unkle – z tym zderzyłem się w weekend. Jedno i drugie byłoby fajnym gestem wbrew drażniącej modzie na płyty po 25 minut, gdyby nie to, że jest zwyczajnie przegadane, szczególnie w wypadku Unkle, któremu (co pamiętają zapewne stali czytelnicy Polifonii) kibicowałem nawet w trudnych czasach. Oczywiście, w piątek wyszła ponoć największa płyta wszechświata i okolic, czyli Billie Eilish. Spędziłem z nią tyle czasu, co z obiema wymienionymi na wstępie, ale niestety ogrom wielkości mi się nie ujawnił. Usłyszałem za to dwie, może trzy znane już piosenki, spektakularny – choć nierewolucyjny – pomysł producencki z bardzo, bardzo bliskim zbieraniem wokali i zabawą ze skrajnymi ustawieniami kompresji oraz sztukowanie płyty jakimiś kompletnie niepasującymi do reszty utworami znacząco gorszej jakości. Ja rozumiem, że „NME” daje 10/10, bo jak ktoś daje Scottowi Walkerowi 3/10, to musi widocznie stosować skalę odwrotną. Nie odmawiam talentu Eilish, a także jej bratu (Xanny robi duże wrażenie jako patent), ale trochę chyba za wcześnie ogłaszać, jak „NYT”, że Eilish będzie z nami na długo. Albo, jak Jarek Szubrycht w „GW”, pisać o rozstrzygniętej grze o tron. Nie w warunkach paroletniej orki dużego managementu i jednej z największych wytwórnianych fabryk hitów. Nie polemizuję z tym, że BE jest gwiazdą, bo to pokazują liczbowe wskaźniki, lecz artystycznie widzę to inaczej: JEDNA piosenka Káryyn z nowej płyty – Ever – rozkłada na łopatki cały album Billie Eilish. Tej ostatniej serdecznie współczuję – gdybym miał tak wielką rodzinną presję na sukces w show biznesie, też robiłbym się jednocześnie na pop i na gotyk. Chyba że tak czuje się dziś młodzież – jeśli tak, to przepraszam, współczuję i boję się, czy leki przyszłości będą odpowiednio skuteczne. Czytaj całość »

1.04.2019
poniedziałek

144 premiery płytowe kwietnia

1 kwietnia 2019, poniedziałek,

W świecie fake newsów prima aprilis najlepiej przywitać dawką czystej informacji (jeśli są na tej liście przekłamania, to niezamierzone), choć bez małego komentarza się nie obejdzie. Kwiecień to miesiąc Record Store Day, który w ciągu ostatniej dekady stał się świętem o charakterze dość masowym i bardziej dniem kolekcjonera niż dniem sklepów płytowych. Na poniższej liście znajdziecie tylko kilka wydawnictw specjalnych RSD, a w samym dniu, 13 kwietnia, gorąco rekomenduję wizytę w najbliższym sklepie płytowym, który sprzedaje muzykę, jaką lubicie – bez względu na obecność lub nieobecność oferty RSD. Jak być może wiadomo z tych moich comiesięcznych zestawień, jest co kupować nawet i bez tej specjalnej oferty. A w szczególności w kwietniu będzie czym się zainteresować. Czytaj całość »

31.03.2019
niedziela

Polifonia na fonii #7 – Górecki na bis

31 marca 2019, niedziela,

Piątkowa notka o płytowej edycji kolejnego wykonania III Symfonii Henryka Mikołaja Góreckiego z udziałem Beth Gibbons zaowocowała dość burzliwą dyskusją na Facebooku – wykonanie ma, co nie może dziwić, bardzo wielu przeciwników. Utwór pojawiał się wielokrotnie na płytach, więc nie dziwią też porównania z poprzednimi wersjami, w tym tą najsłynniejszą – London Sinfonietty pod dyrekcją Davida Zinmana ze śpiewaczką Dawn Upshaw. Obiecałem wtedy podcast o Góreckim, co niniejszym realizuję i zamykam temat – przynajmniej na Polifonii, bo nie łudźmy się: na świecie będzie się o tym przedsięwzięciu pisać, a dyskusje nie umilkną. Zapraszam! Czytaj całość »

29.03.2019
piątek

Lata 90. oddają hołd Góreckiemu

29 marca 2019, piątek,

III Symfonia była – przy wszystkich proporcjach – strzałem w dziesiątkę, tylko chyba nie do tej tarczy, w którą celował kompozytor. A to zawsze ciekawe, gdy utwór przyjęty na samym początku z pewną rezerwą albo z umiarkowanym entuzjazmem przez grono najbardziej wtajemniczonych i krytyków doczeka się po latach niespodziewanie euforycznego przyjęcia w zupełnie innym, bardzo masowym gronie. A jak nieźle wiadomo utwór Henryka Mikołaja Góreckiego, znany także jako Symfonia pieśni żałosnych, spotkało z grubsza coś takiego – jedno z kolejnych wykonań, nagrane przez London Sinfoniettę pod Davidem Zinmanem i z Dawn Upshaw, stało się rzadkim przykładem przeboju muzyki współczesnej. A właściwie nawet wyśrubowało od razu rekordy w tej dziedzinie. Anglicy do spółki z Amerykanami musieli przetłumaczyć światu utwór polski do szpiku kości, z wpisaną weń emocją tradycyjną, historyczną i nawet religijną, żeby świat padł na kolana. Nic dziwnego, że po latach sami poszukaliśmy angielskiej solistki, żeby to Mamo, nie płacz, nie. Niebios Przeczysta Królowo, wyryte podczas wojny w celi więzienia gestapo, nauczyła się śpiewać bez znajomości polskiego. Padło na Beth Gibbons. Czytaj całość »

css.php