Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego

11.06.2018
poniedziałek

Ukąszenie raperskie

11 czerwca 2018, poniedziałek,

Z różnych powodów przetrząsam archiwum tekstów własnych z różnych lat i trafiłem na felieton, który pewnie zainteresowałby czytelników profilu fejsbukowego Skany ze starej „Machiny”. Otóż w ramach cyklu felietonów zmyślających przyszłość polskiej rozrywki Fikty i fakcje napisałem wtedy kawałek zatytułowany Ukąszenie raperskie, w którym fantazjowałem naiwnie, co by było, gdyby hip hop stał się podstawą działania showbizu w Polsce i gdyby Opole w takich realiach organizowało koncert hiphopowy. Opublikowane w czerwcu (edit!) 2001 pod wpływem newsa o tym, że ma się odbyć pierwsze Hip-hop Opole. Czerstwe z tej perspektywy, szczególnie momentami, ale sami sprawdźcie, co się sprawdziło: Czytaj całość »

11.06.2018
poniedziałek

Tęczowy music box

11 czerwca 2018, poniedziałek,

Tęczowy weekend, zainaugurowany tradycyjnym odśpiewaniem Go West Village People z polskim tekstem na cześć reprezentacji piłkarskiej (przed meczem z Chile) w TVP, a później pociągnięty w cyklu dorocznych ulicznych parad i manifestacji stworzył klimat, który musiał jakoś wyjść w poniedziałek na Polifonii. Stąd ta podpowiedziana mi na Twitterze Kadhja Bonet jako główna bohaterka. Z płytą z gatunku tych, które gdy już raz wejdą, to nieprędko wyjdą z głowy. I równie niełatwą do gatunkowego zdefiniowania jak dzisiejszy telewizyjny dodatek do festiwalu w Opolu, czyli koncert pod hasłem „Scena Alternatywna”, który możecie obejrzeć dziś o 21.00. Czytaj całość »

8.06.2018
piątek

Lykke, łatwe i nieprzyjemne [piątkowy przegląd płytowy]

8 czerwca 2018, piątek,

To niefortunny moment na premiery płytowe. Bo w przededniu mundialu koszmary muzyczne szybko się dezaktualizują za sprawą piosenek piłkarskich. Moje zestawienie najgorszych piłkarskich piosenek sprzed paru dni odejdzie pewnie w przeszłość już dziś wieczorem, gdy na scenie festiwalu w Opolu – z przerwą na mecz (chyba po raz pierwszy w historii nie ma „przerwy w meczu”, tylko „przerwa na mecz”) – różni wykonawcy śpiewać będą ku chwale polskiej piłki. A już wczoraj poprzeczkę wyjątkowo nisko ustawiły siostry Godlewskie premierą klipu, który podlinkuję tu tylko, bo poza stosowną dawną głupoty widzę w nim deformacje ludzkiego ciała i nieudolną próbę zbezczeszczenia symboli narodowych. Na szczęście poza tą jedną sferą, piątek w płytach zapowiada się na stosunkowo lekki i sympatyczny. Czytaj całość »

7.06.2018
czwartek

Tam nagrywają, tutaj wydają

7 czerwca 2018, czwartek,

Gdy czytacie te słowa, jestem pewnie w drodze z Elbląga (gdzie Jazz Band Młynarski-Masecki zainaugurował Ogrody Polityki), jadę pociągiem, zaglądam w smartfona, szukając jakichś nowych wieści, a tu patrz pan – na Polifonii wrzucony wcześniej do kolejki wpis na bardzo ciekawy temat. To sobie poczytam razem z wami, bo pochwalę – nie tyle siebie, bo to już zostawmy, tylko polskich wydawców – że ruch na rynku alternatywnych oficyn jest nie gorszy niż na trasie Malbork-Warszawa. Małe oficyny tak bardzo rosną w siłę, że coraz częściej (po Gusstaff Records, Antenie Krzyku i jeszcze paru labelach z historią, a także po Not Two, Bocianie i jeszcze paru wydawcach ze sfery impro) zagraniczni wykonawcy wysyłają swoje materiały, by nasi je opublikowali: porządnie i efektownie. Czytaj całość »

6.06.2018
środa

Ugory welcome to!

6 czerwca 2018, środa,

Gdybym był wydawcą, opublikowałbym kompilację polskiej muzyki przyziemnej. Mogłaby się nazywać np. Ziemie muzyki. Albo Gleby narodowe żeby się ciągle jeszcze kojarzyło z tutejszym klimatem i polskością. Co bym zebrał? Oczywiście Ugory, bo to ich dotyczyć będzie ten wpis, do tego Mech oraz Mchy i Porosty, może nawet Wsie tego samego autora (ciągnie mnie do projektów Suchoty i Ciemnogrody, ale tu trochę brakuje kontaktu z glebą, który wytwórnia BDTA sygnalizowała od początku), fragmenty albumów Czas panowania traw duetu Majewski/Zakrocki i Okoły gnębione wiatrem formacji Bachorze. Do tego może archiwalne nagrania Blisko Pola i trochę odległe stylistycznie, ale bliskie ideowo Łąki Łan. Jakaś Mgła i Deszcz dla pełni obrazu, przyda się też Stara Rzeka, względnie fragment płyty Czarna woda Alamedy. Z pewnością pasowałoby też Chryste Panie, ale to już po linii skojarzeń ludowych, które u Ugorów też się przecież znajdą – weźmy utwór Bogu niech będą dzięki. Bo utwór Glina i korzenie to już definicja owego składankowego nurtu. Dla pikanterii wszyscy zebrani artyści, grający muzykę ziemistej, a może ziemnej alternatywy (muzal?), wykonaliby w bonusie jakiś utwór Piaska. Ale nie jestem wydawcą, więc mogę sobie tylko pofantazjować, słuchając Ugorów. Czytaj całość »

5.06.2018
wtorek

Zrób sobie Afrykę

5 czerwca 2018, wtorek,

Dziś jak w tytule – poradnik w siedmiu krokach. Choć zasadniczo Afryka już tu jest. Wprawdzie w naszym monokulturowym kraju (z elementami wielokulturowości – vide bałkańskie tańce prezydenta nad Lednicą) mało dostajemy śladów obecności ludności napływowej, to przynajmniej klimat w tym roku się zgadza. Po raz kolejny będę próbował przekonać tych jeszcze nieprzekonanych, że muzyka afrykańska tworzona dziś albo wydawana w ramach reedycji rzadkich nagrań historycznych jest atrakcyjniejsza od swych zachodnich odpowiedników, albo przynajmniej jest ostateczną granicą pożytecznego dla kultury słuchania hipsterstwa. Nikogo nie zaskoczycie, opowiadając, że słuchacie Kanyego Westa albo indie rocka, a z muzyką organową do tańca brzucha czy z hipnotyczną rytmiką północnego Sudanu macie pewne szanse. Czytaj całość »

4.06.2018
poniedziałek

Ostatnie ogłoszenie

4 czerwca 2018, poniedziałek,

Spokojnie, nie będę już dziś raczej nikogo żegnać. Nie zamierzam też kończyć działalności dziennikarskiej. Chciałem tylko ogłosić zamknięcie listy ogłoszeń tegorocznego Off Festivalu, któremu patronuje POLITYKA, a Polifonia pełni funkcję małego medium wspierającego. Oczywiście fakt, że jest to OSTATNIE ogłoszenie, nie zmienia tego, że ciągle jest coś do ogłoszenia (znalazłby się nawet i jakiś łącznik z osobą wspominanego dziś Roberta Brylewskiego). A zatem… Czytaj całość »

4.06.2018
poniedziałek

Robert Brylewski

Prorok we własnym kraju

4 czerwca 2018, poniedziałek,

Niezłe, ale trochę smutne święta polskiej sceny alternatywnej szykują nam się w tym roku. Znów odświeżony i bardziej punkowy Jarocin. Scena alternatywna w Opolu. Na Life Festival Oświęcim wieczór Punk Alive z plejadą postaci z historii tego nurtu. Wszystkie będą miały ze sobą coś wspólnego: zabraknie na nich Roberta Brylewskiego. A jeśli mówimy o scenie alternatywnej i początkach punka w Polsce, jest to zasadniczo cecha dyskwalifikująca. Teraz już nawet nie mogą go zaprosić. Od wczoraj Brylewski nie żyje. W wieku 57 lat, bez wielkiego komercyjnego sukcesu na koncie, wśród umiarkowanej sławy i gigantycznego szacunku, zmarł człowiek, który był kreatywną energią polskiej sceny od końca lat 70. do lat 90. A później już głównie – jakkolwiek górnolotnie to zabrzmi – bardziej jej sumieniem. Czytaj całość »

2.06.2018
sobota

No i jest Kanye West

2 czerwca 2018, sobota,

Kiedy pisałem te słowa, cały minialbum Ye Kanyego Westa miał na koncie mniej odsłuchów na Spotify niż jeden tylko Lift Yourself – lewą ręką poklejony singiel, jeden z dwóch, które zupełnie niepotrzebnie zadymiały atmosferę przed wyjściem zasadniczej płyty. Wszystkie te PR-owe akcje związane z Ye zapewne przyniosły być może artyście trochę pieniędzy, zaowocowały ciekawymi ujęciami w prasie, ale też odwracały uwagę od muzyki, która tym razem broni się znakomicie, a w dodatku powinna pogodzić gusty zwolenników „starego” i „nowego” Kanyego. To zwięzły (23-minuty), mimo szerokiej gwiazdorskiej obsady gości dość spójny i zaskakująco jak na swoje rozmiary bogaty zestaw, oparty na naturalnej muzykalności, melodyjny i coraz lepszy, im bliżej końca. Nie ma nic wspólnego z oczywistością i banałem tych dwóch singli. Czytaj całość »

1.06.2018
piątek

Gdzie się podział Kanye West? [piątkowy przegląd płytowy]

1 czerwca 2018, piątek,

Kogo naśladuje Father John Misty? Dlaczego muzycznie ciekawszy jest Ben Howard? Z kim stworzyła duet Laura Marling? A kto okazał się lepszy niż oni wszyscy? Piątkowy przegląd płytowy dziś bez Kanyego Westa, bo zbyt dużo czasu zajęło mi słuchanie nowych wydawnictw, żeby jeszcze gonić za albumem Westa dołączanym do jakiejś apki na smartfona. Po dwóch pożałowania godnych singlach, przy których najciekawsze było dla mnie przyjrzenie się prościutkim, niemal przedszkolnym metodom produkcji Westa (klip poniżej) i wysłuchanie oryginału samplowanego w Lift Yourself nagrania, czekam na jakąś niedołączoną do niczego wersję płyty Ye. Ale pamiętajcie – jeśli założyliście ze szwagrem warsztat i produkujecie coś, do czego da się dołączyć nowy album Westa, na pewno warto o nim pomyśleć jako o tubie nagłaśniającej przedsięwzięcie – facet nagrywa od ręki, byle czym ściągając na tym etapie uwagę całego świata (sam korzystam tu poniekąd z tej tuby). Te dwa single to niewątpliwie jedne z najsłabszych utworów w historii streamingu, które wykręciły w nim statystyki na poziomie kilkudziesięciu milionów. A to zawsze jakieś osiągnięcie.  Czytaj całość »

css.php