Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego

6.04.2018
piątek

Piątek. Niesłychane, ale już przesłuchane!

6 kwietnia 2018, piątek,

Dzisiejszy piątkowy przewodnik przyszedł wcześniej. Obejmuje sporo wydawnictw, ale tym razem w pierwszej kolejności te, które udało mi się przesłuchać przed piątkiem, bo tak się składa, że w piątek będę tym razem w podróży i nie wszystkie tytuły zdążę przesłuchać choć we fragmentach od świtu. Nawet jeśli brak trochę w ten piątek komercyjnych lokomotyw, to te tytuły, które znam, wydają się bardzo, ale to bardzo obiecujące.

Zacznijmy od natychmiastowych klasyków (wytwórnia Instant Classic), a może bardziej od tego, że mamy w Polsce piękną tradycję łączenia instrumentów dętych z mocnym, rockowym brzmieniem. I w tę tradycję po raz kolejny wpisuje się gdyński LONKER SEE na płycie One Eye Sees Red. I jest to płyta w historii tej formacji najważniejsza. To, jak ten kwartet tu gospodaruje dynamiką, jest godne najwyższej uwagi. Bez taniej krzykliwości, dobijania do bandy po pierwszych pięciu minutach, snują, rozwijają te swoje długie utwory (i jeden krótki, tytułowy, nie wiem, czy nie najlepszy), w których psychodeliczny rock miesza się z post-rockiem i jazzem. Ale są tu więksi i dojrzalsi od samej konwencji, którą przyjęli. To także bardzo dobrze nagrana płyta – absolutnie nie do przeoczenia w ten piątek. Podobnie jak nie do przeoczenia jest kolejny album duetu BOJANEK & MICHAŁOWSKI. Tytuł Solid sugeruje solidność, ale ja tu odnalazłem dużo więcej. I nie mam na myśli tylko remiksu Jacaszka. To w całości idealne uzupełnienie albumu Lonker See – płyta niby z kolei wychodząca z ambientu, łącząca dość naturalnie brzmienia elektroniczne i gitary, też z dość postrockowym myśleniem o crescendach (w Statues udaje się zbudować wyjątkowo smaczne narastanie emocji) i lekkim klimacie (Monoliths), bo wystarcza powietrza, żeby polecieć na tym wykreowanym przez duet brzmieniu całkiem daleko. Tak do katalogu Temporary Residence mniej więcej. W najlepszym tego sformułowania znaczeniu.

Zupełnie inną wizję post-rocka (co przypomina jak luźno zdefiniowane jest to pojęcie) przynosi album duetu LEMISZEWSKI/OLTER Post Refference dostępny już od wczoraj. Gdzieś to już było, ale to instrumentalne, gitarowo-perkusyjne spotkanie z zaskakującymi klawiszowymi interludiami na szczęście nie podpowiada zbyt jednoznacznie gdzie. Tu wydaje się wystarczająco interesująco, żeby posłuchać i wyrobić sobie opinię. Warto tym bardziej, że to już w tym roku – wedle moich obliczeń – trzecia duża płyta, w której powstawaniu Jakub Lemiszewski (mający już w 2018 r. na koncie znakomitą elektroniczną solówkę i nieodstającą od niej zbytnio poziomem zespołową płytę Złotej Jesieni W tobie nie jestem sobą) maczał palce. A że w Polsce przodownictwo pracy dobrze się ostatnio łączy z wynikami artystycznymi, to kto wie, jak się to może skończyć. Polecam tak dosłuchać co najmniej do Echa niebieskiego dnia, bo jest na tym albumie jakiś rodzaj jednorodności, ale jednostajności wbrew pozorom tu nie ma.

Jest nowy album polskiej jazzowej sekcji rytmicznej, a zarazem familijnej marki muzycznej, którą tworzą bracia BARTŁOMIEJ I MARCIN OLEŚ. Tym razem – wspólnie z wibrafonistą Christopherem Dellem – interpretują utwory Henryka Mikołaja Góreckiego na płycie Górecki Ahead. Sztuczność międzygatunkowych granic udowodnili nie po raz pierwszy (Olesiowie właściwie od lat nic innego nie robią). CHRISTOPHER DELL również nie po raz pierwszy (Komeda Ahead) okazał się dla nich znakomitym kompanem. Wierność duchowi Góreckiego nie mnie oceniać, ale już pod względem klimatu oceniać mogę i zamierzam – słychać go dobrze, czasem w sposób bardzo bezpośredni. Z drugiej strony – nie jest to na pewno ani najśmielsza, ani najdoskonalsza realizacja braci Oleś – tyle że tutaj konkurencja jest potężna, wystarczy przejrzeć dokładniej dyskografię duetu z ostatnich latach. Choć jeśli chodzi o dobór repertuaru, pozostanie dużym zaskoczeniem. Swoją drogą, nie ma miesiąca bez KRZYSZTOFA KOMEDY – tym razem pojawiła się dziś reedycja albumu People Meet and Sweet Music Fills the Heart na CD i LP.

A propos jazzowych klasyków. Ten kawał czystego złota powyżej autorstwa duetu MARCIN MASECKI / JERZY ROGIEWICZ wklejam tutaj, mając nadzieję, że już dziś będzie gdzieś dostępna cała zawartość ich nowej płyty Ragtime nagranej dla węgierskiej wytwórni BMC [edit – już jest w streamingu i brzmi tak dobrze, jak się zapowiadało]. O dacie premiery doniósł mi Amazon, bo strona producenta podpowiada w pierwszej kolejności, że album kosztuje 2200,- forintów oraz donosi o kilku szczegółach. Składzie: Marcin Masecki – pianínó, Jerzy Rogiewicz – dob. Oraz procesie produkcji: A felvételt 2017 júliusában Michał Kupicz készítette Laskiban (Lengyelország), az ottani Vakok Intézetében – ja wiem, że odnajdywanie Michała Kupicza na kolejnych i kolejnych polskich płytach to już się zrobił jakiś leitmotiv i wewnętrzny żart tego bloga, ale w takich okolicznościach o jego niespożytej energii się jeszcze nie dowiadywałem. W każdym razie jest to premiera obowiązkowa.

Idźmy bliskim mi kluczem zdobywców paszportów „Polityki”. Duet FFRANCIS debiutuje dziś albumem Off the Grid (w wersji cyfrowej – fizyczna za 2 tyg.). Zestaw jest niby piosenkowy, ale dość introwertyczny i specjalny. Misia Furtak, znana m.in. właśnie z paszportowych tres.b, nagrywa ostatnio moim zdaniem trochę za mało, a na krajowej scenie wydaje się aż zbyt mało ekspansywna. Jej wspólnik w Ffrancis, czyli Piotr Kaliński, to z kolei człowiek, który robi ostatnio jako producent bardzo dużo i któremu dużo wychodzi – właściwie drugi najbardziej zapracowany muzyk/producent roku po Lemiszewskim. No dobrze, trzeci, jeśli wliczać Kupicza. No a te piosenki? Nie za łatwe, czasem jak gdyby chowające wokale – po polsku lub angielsku – za dość ciemną barwowo elektroniką i niezbyt zachęcającymi do zabawy (choć to katalog U Know Me) rytmami. Choć i sympatyczne mrugnięcie okiem w stronę Moloko/Roisin Murphy się tu znajdzie. Sam nie wiem, co myśleć na temat całości, bo często jak mi się kawałek jakiegoś kawałka nie podoba, to później inny kawałek podoba mi się bardzo. Więc chyba jakiś rodzaj zaskoczenia, a już na pewno nic zgodnego z przewidywaniami. I raczej na głośniki niż na słuchawki moim zdaniem, więc poczekajcie z tym do wieczora.

Na koniec mam coś bardzo atrakcyjnego dla tych, którzy mają wolny wieczór, a do tego lubią mambo i cumbię, ale takie w wersjach o nieco bardziej wykręconym, alternatywnym charakterze, czyli np. wychowywali się na albumach Senora Coconuta. Mambo Cósmico meksykańskiej grupy SONIDO GALLO NEGRO to coś, czym bezwzględnie zainteresowałbym się również, gdybym był meksykańskim fanem Lado ABC. Świetny, szalony, bogaty zestaw spodoba się także miłośnikom Meridian Brothers. Jest w tym gdzieś podobny, Zappowski duch. Choć tu jesteśmy już gdzieś przy sobocie nad ranem, gdy wy będziecie mogli sobie puścić to, podczas gdy ja pozostanę z różnych rodzinnych, wyjazdowych względów gdzieś bliżej polskiej tradycji.

Dla tańczących inaczej mam jeszcze kompilację Doubts 2 Pawlacza Perskiego – przeciekawa, bo za cel bierze sobie estetykę footworku, ale poza muzykami już z nią kojarzonymi wciąga w potyczki z tempem 160 bpm takich wykonawców jak np. Mchy i Porosty albo Hubert Zemler. Wczoraj zacząłem słuchać i nie mogłem się oderwać. Prawdopodobnie też będę się tym leczył ze wspomnianej już tradycji dzień po. A ponieważ album zamyka utwór MICROMELANCOLIE, nie mogę nie wspomnieć o nowej kasecie tego muzyka, którą dostałem wczoraj trochę za późno, żeby mieć coś choćby bardzo ogólnego do powiedzenia, więc za to wklejam link odsłuchowy poniżej. Wydała to czeska wytwórnia z Brna, więc razem z tymi Węgrami dostajemy już prawie cały muzyczny Trójkąt Wyszehradzki zdominowany przez Polaków. Miałem za to jeszcze do dyspozycji album Holendra Johannesa Sigmonda znanego jako BLAUDZUN Up, ale niespecjalnie bym to polecał. Za to dodać do całego zestawu powinienem głośny już, a opisywany przeze mnie w środę split MARSZAŁKA i SIKSY. Jest też UIVO ZEBRA z Bociana, długo wyczekiwana nowość, ale dziś wciąż jeszcze w pre-orderze. Nowości zapowiada też label Czaszka. Z bardzo ciekawych przedsięwzięć kolektywnych – Sly & Robbie + Nils Petter Molvaer + Eivind Aarset + Vladislav Delay, ale tu też na razie dostępny jest tylko jeden utwór. Reszta to pewnie kwestia godzin. Kilka ważnych zagranicznych premier na liście poniżej. [EDIT, ale ważne: SYNY, które miały mieć premierę 12.04, już są w streamingu – album nosi tytuł Sen]

Może to święta tak mnie muzycznie wypościły, ale jeśli miałbym oceniać, to moim zdaniem jest to już piątek na 8/10 z dużym zagrożeniem płyt na miarę rocznych podsumowań. Szczególnie, albo nawet tylko jeśli chodzi o polską muzykę. Dziękuję bardzo za uwagę. Sprawdźcie po drodze nowe singlowe nagranie TANGENTS, zamówcie nowego THE CARETAKERA, jeśli lubicie, albo uzupełnijcie dyskografię PERE UBU, bo jest kolejne limitowane wydawnictwo – a ja, jeśli przetrwam porcję tradycji (z białasami na trasie, kierunek Podlasie, jak by to ujęły Syny), to od poniedziałku będę nadawać dalej.

Ukazały się w tym tygodniu:

[1.04] Siksa / Marszałek (split) Patriotyzm jutra, Pasażer / Melina Crew
Wheaton Research Ghost Letters, JMY
[2.04] Uivo Zebra Uivo Zebra, Bocian DL
[4.04] Amuleto Acre, Eilean
VA Doubts 2, Pawlacz Perski MC, DL
[5.04] Lemiszewski/Olter Post Refference, Trzy Szóstki
Lonker See One Eye Sees Red, Instant Classic
Micromelancolié Niwa, Nona MC, DL
The Caretaker Everywhere at the End of Time – Stage 4, History Always Favours The Winners
[6.4] Amuleto Miszteriumok, three: four
Bennett Wilson Poole Bennett Wilson Poole, Aurora
Blaudzun Up, V2
Bojanek & Michałowski Solid, N_CODED
Christina Vantzou No 4, Kranky
Coherence Quartet Sagaye, Challenge CD
Confusion Project Primal, Soliton CD
Daniel Avery Song for Alpha, Fantasy Sound
Dr. Octagon Moosebumps: An Exploration Into Modern Day Horripilation, Bulk
Dusted Blackout Summer, Polyvinyl
Eels Deconstruction, E Works
Ffrancis Off the Grid, U Know Me DL, premiera CD i LP – 19.04
Fluxion Ripple Effect, Vibrant
Goat Girl Goat Girl, Rough Trade CD, LP
Hinds I Don’t Run, Lucky Number
Joana Gama & Luis Fernandes At the Still Point of Turning World, Room40
Julian Cope Peggy Suicide, Universal reed.
Kali Uchis Isolation, Virgin EMI
Krzysztof Komeda People Meet and Sweet Music Fills the Heart, GAD reed. LP, CD już jest
Laar (Michał Górczyński, Paweł Szamburski) + Sahnil Farobiansah + Warsaw Gamelan Group Bidadari, For Tune CD, DL
M/M I Know You Are Thinking I’ve Said This All Before, Czaszka MC, DL
Marcin Masecki & Jerzy Rogiewicz Ragtime, BMC CD
MIEN MIEN, Rocket
Mind Over Mirrors Bellowing Sun, Paradise Of Bachelors
Mt Accord Postacards From a Dream, Czaszka MC, DL
Oleś Brothers & Christopher Dell Górecki Ahead, Audio Cave
Panopticon The Scars of Man on the Once Nameless Wilderness Part I and II, Nordvis
Paul de Jong You Fucken Sucker, Temporary Residence
Pere Ubu Les Haricots Sont Pas Salés 1987-1991, Fire arch.
Psychological Strategy Board Penny Slinger: Out Of The Shadows, Front & Follow
qualchan. one hundred years. Czaszka MC, DL
Rafiq Bhatia Breaking English, Epitaph CD
Richmond Fontaine Don’t Skip Out On Me, Decor
Sarah Shook & The Disarmers Years, Bloodshot
Sly & Robbie + Nils Petter Molvaer + Eivind Aarset + Vladislav Delay Nordub, Okeh
Soft As Snow Deep Wave, Houndstooth
Sonido Gallo Negro Mambo Cósmico, Glitterbeat
The Amazing In Transit, Partisan
The Longcut Arrows, Deltasonic
Tom Misch Geography, Beyond the Groove
Toshio Matsuura Group LOVEPLAYDANCE – 8 Scenes from The Floor, Brownswood
Unknown Mortal Orchestra Sex & Food, Jagjaguwar
Will Stewart County Seat, Cornelius Chapel
Wreckless Eric Construction Time & Demolition, Southern Domestic
Wye Oak The Louder I Call, the Faster It Runs, Merge
Zola Jesus Okovi: Additions, Sacred Bones

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 2

Dodaj komentarz »
  1. Sonido Gallo Negro „Mambo Cósmico” to rzeczywiście fajna płyta, ale z 2017 r. Czy doszło do zagięcia czasoprzestrzeni czy to jakaś reedycja?

  2. @massimiliano –> Być może w Meksyku ukazało się wcześniej, tego nie kontroluję, ale w Europie i w Glitterbeacie, o którym wspominam, z całą pewnością w ostatni piątek, i to we wszystkich formatach: http://glitterbeat.com/artists/sonido-gallo-negro/

css.php