Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego

10.05.2022
wtorek

Science fiction jazz

10 maja 2022, wtorek,

Tak, wiem, że Magma najlepsza była dawno temu, Sun Ra Arkestra to już nie ten sam zespół co przed laty, a Miles Davis nic nowego już nie nagra. Ale próby połączenia jazzu i klimatu SF, a najczęściej też technik elektronicznych, ciągle nowe, przyprawiają o zawrót głowy. Album Familiar Science Joyfultalk należy do ciekawszych. Jeśli inaczej zapamiętaliście ten jednoosobowy projekt kanadyjskiego producenta Jaya Crockera – nie nie szkodzi. Na poprzednich płytach brzmiało to wszystko nieco inaczej. Crocker (zapewne jedna z ofiar lockdownów pozwalających muzykom szlifować warsztat) zaczął się tu ścigać z Jeffem Parkerem jako gitarzysta, gra zresztą na niemal wszystkich instrumentach, ale zaangażował przy tym spory skład: dwoje saksofonistów, dwóch perkusistów i kontrabasistę, głównie lokalnych muzyków z Nowej Szkocji – gdzie mieszka i nagrywa – żeby gęstą, polirytmiczną formułę muzyki Joyfultalk ujazzowić. Wyszło to lepiej niż się spodziewałem.    

Jeśli chodzi o te wymienione na wstępie punkty odniesienia: owszem, Magma gdzieś tu majaczy, przede wszystkim w wokalizach samego Crockera. Sun Ra nie ma dużo, chyba że uznalibyśmy pewne podobieństwo takiego pełnego pasji polirytmicznego grania do tego, co – z pełnym zrozumieniem elektronicznej materii – robi czasem Jimi Tenor na czele swoich dużych, orkiestrowych składów. Tam nawet wokalizy bywają podobne. Wszystko to przypomina też rytmiczne łamańce amerykańskich zespołów z kręgu sceny prog-rockowej i fusion, które zdarzało się wydawać Cuneiformowi albo Wayside, czyli oficynom działającym w Maryland, ewentualnie postrockowcom z Chicago. Czyli północny wschód Stanów Zjednoczonych, ciągle blisko Kanady. A wytwórnia Constellation wydaje się ciągle właściwą bazą dla Joyfultalk w tej – zaznaczę – najlepszej z dotychczasowych odsłon.   

Sam Crocker chętnie rzuca odniesieniami do wykonawców ze sceny elektronicznej i cały czas prawie wszystko, co robi, ma charakter roboty producenckiej opartej na mocnym przetwarzaniu motywów i samplowaniu nagranych przez żywych instrumentalistów partii. Więc chociaż charakter kulminacji w Hagiography czy Particle Riot bywa niemal freejazzowy, to środki, jakich używa autor są zupełnie inne. I ma to wpływ na brzmienie. To kolektyw, który podlega ciągłemu procesowi mutacji i czasem brzmi bardziej maszynowo niż ludzko (proporcje te odwracają się w finałowym Stop Freaking Out!). Lubię tego typu poszukiwania w jazzie, poszukiwałem ich choćby kupując płyty słynnej The Blue Series publikowane przez Thirsty Ear. Tutaj wyczuwam podobnego ducha i być może dlatego z miejsca kupuję. 

JOYFULTALK Familiar Science, Constellation 2022 

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 1

Dodaj komentarz »
  1. dla mnie, chociaż z innej beczki, ta płyta to też science fiction jazz 🙂
    Dave Douglas – Secular Psalms
    https://music.youtube.com/playlist?list=OLAK5uy_m2i0T1dk4NUotS8S1J0qhB13OjS-qTA7Q

css.php