Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego

9.05.2022
poniedziałek

Czego posłuchać

9 maja 2022, poniedziałek,

W teorii takie pisanie o płytach jest po to, żeby komuś ułatwić wybór. Każde pisanie o płytach, nawet na Facebooku, jest po to, żeby komuś ułatwić decyzję, ale suma tego pisania już niestety nie. Stąd najbardziej frustrujący rodzaj pytań w mediach społecznościowych: Jaki serial mam obejrzeć? Na jaki film iść do kina? Jaką płytę przesłuchać? Bo wysiłek włożony w przejrzenie tego, co napisali inni u siebie, byłby za duży, więc trzeba u siebie zadać pytanie i niech sami przyjdą. Co ciekawe – wchodzą. W obłędzie wydawania opinii na temat wszystkich i wszystkiego, po obskoczeniu swoich profili, ludzie są skłonni jeszcze wjechać na profile znajomych i pootwierać uczone wątki, że A lepsze od B i dlaczego. A ponieważ komentujący nie mają czasu na czytanie komentarzy, które już padły, otwierają się pod takim postem „co przesłuchać” trzy niezależne wątki o wyższości A nad B, których twórcy animują je z podziwu godną pieczołowitością. Tymczasem gdzieś tam jest jeszcze zaniedbane C – i dlatego dziś napiszę o tym, o czym napiszę. Problemy autorów/ek bloga w czasach nadprodukcji i dostępu do wszystkiego są w istocie takie same jak wszystkich innych: co wybrać? Tyle że tu trzeba odpowiadać, nawet bez pytania.  

Całe te wstępy do wpisów mają charakter rozgrzewki. Bo nie wiem, jak zareagowałoby nierozgrzane oko na informację o tym, że dzisiejsza bohaterka Kalia Vandever jest puzonistką. Hasło jazz wyskakuje tu  – jak diabeł z pudełka – niemal automatycznie, chociaż Vandever, absolwentce Juilliard School grywającej z Tyshawnem Soreyem czy Immanuelem Wilkinsem, nie brak wrażliwości i wyobraźni klasycznej. Mówi, że o wyborze puzonu jako instrumentu zadecydowała po brzmieniu. Że nie wiedziała, jak ów instrument wygląda. I tak to brzmi na jej drugiej płycie Regrowth – cały ten fizyczny znój gry na puzonie gdzieś się dematerializuje. Zostają złożone tematy, imponująca melodyjność i perfekcyjna płynność całego sekstetu zebranego przez liderkę. Grającego lekko, bez efekciarstwa. To zresztą zaskakujące – podczas gdy u Joela Rossa Vandever zagrała jedną z najbardziej efektownych solówek na całej wydanej niedawno płycie The Parable of the Poet, u siebie pozostaje zaskakująco skromna i powściągliwa, dając pograć innym. W tym Wilkinsowi, który świetnie gra na tej płycie, albo Lee Meadvinowi, gitarzyście i jednemu ze swoich najbliższych współpracowników, który w sposobie myślenia bliski jest mojej ulubionej Mary Halvorson, co tylko mocniej uwrażliwiło mnie na ten album. Album szczególnie mocno przyciągający na odcinku między An Unwelcome Visit a Pick It Up (And  Drop It Again). Ten drugi utwór traktuje – o ile dobrze zrozumiałem krótko wyłożoną filozofię artystki – o tym, o czym pisałem na wstępie. O wrażeniu gonienia za czymś, czego nie można dogonić, próbie ogarnięcia tego, co wciąż ucieka.   

Vandever jest jedną z tych postaci, którym pandemia przeszkodziła mocno. Pisałem już gdzieś o debiutantach – że wyjątkowo mocno odczuli brak możliwości grania koncertów. A ona pierwsza płytę In Bloom wydała w roku 2019. Powrót do normalnego funkcjonowania klubów też nie należy do najłatwiejszych, bo publiczność przejmują spóźnione projekty bardziej znanych artystów. I tak występujący na Regrowth Wilkins zgarnął uwagę albumem The 7th Hand, teraz Ross wspomnianym The Parable… i ledwie kilka tygodni później ukazuje się ta płyta. Wcale nie gorsza, choć mierzona skromniej. Podobnie jak u Rossa przyciągająca uwagę talentem kompozytorskim, dopracowaniem formuły.  A że mała wytwórnia New Amsterdam, a nie Blue Note? Proszę sobie przypomnieć, jak dokładnie rok temu wspominałem tu o wydanej przez nich płycie Arooj Aftab, innej zdolnej mieszkanki tego miasta. Teraz New Amsterdam już nie sprzedaje jej albumu Vulture Prince, aktualnie jest w ofercie koncernowego Verve. Typuję, że z Vandever za jakiś czas będzie podobnie. 

KALIA VANDEVER Regrowth, New Amsterdam 2022 

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 1

Dodaj komentarz »
  1. w odpowiedzi na powyższe pytanie, całkiem z innej beczki
    T.Love – Hau, hau
    https://music.youtube.com/playlist?list=OLAK5uy_mVBH0w_PvTSRVCg9faFWB2TCvXoOzGn0U
    oraz Pablopavo i Ludziki – Mozaika
    https://music.youtube.com/playlist?list=OLAK5uy_lMMKG8HOiHAgjyn8hvsSCftj5pHPEBdWU

css.php