Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego

25.11.2021
czwartek

Klasyki, na które zasługujemy

25 listopada 2021, czwartek,

Hubbard? Jaki to Hubbard?! Przecież nie Freddie. A International Karate nie jest standardem jazzowym. Jasne – Rob Hubbard, autor znakomitych soundtracków do gier na komputery ośmiobitowe, to trochę innego typu klasyk. Dodatkowo jeszcze – co jasne dla każdego, kto International Karate odbierał krótko po filmie Wesołych świąt, pułkowniku Lawrence, klasyk bardzo mocno inspirujący się przy tej okazji filmową melodią Ryuichiego Sakamoto.  Można nawet powiedzieć, że mniej więcej to, co zrobił Hubbard, który „uośmiobitował” Sakamoto, odwrócił właśnie Miłosz Pękala, „uakustyczniając” Hubbarda. Zaraz na wstępie na albumie 8 Pieces in Different Tempos dostajemy dzięki temu utwór, który dużo nam opowiada o całym pomyśle. Soundtracki z gier na ZX Spectrum czy Commodore 64 nie przestają fascynować, ale na fali sentymentu ogrywa się je głównie komercyjnie – w oryginale (przenosząc nawet słynną kość SID z C64 do nowoczesnych urządzeń) albo w wersjach na orkiestrę. Pękala podszedł do tego z inwencją i zobaczył w utworze Hubbarda klasyk godny poważnego potraktowania. I miejmy nadzieję, że cały jego album zostanie z kolei potraktowany poważnie przez publiczność.        

Z tym traktowaniem rzecz jest nieoczywista. Klasycznie wykształcony perkusista i adiunkt na Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina jest wprawdzie postacią pracowitą i z kapitalnymi dokonaniami na koncie, ale wciąż nieodkrytą dla dużej części publiczności. Powiedziałbym nawet, że jest nawet jednym z najmocniej skrywanych skarbów polskiej sceny. Pamiętam, że gdy pisałem o jego małżeńskim duecie z Magdaleną Kordylasińską-Pękalą przy okazji albumu Utwory na perkusję i urządzenia elektroakustyczne, narzekałem, że ciężko było wkleić jakikolwiek link do muzyki. Teraz już jest na Bandcampie, wspólnie z albumem Modular tego samego duetu, który mocno chwaliłem i umieściłem w czołówce krajowego podsumowania roku 2018, uznając przy okazji za trochę niedoceniony. Nowego albumu Pękali 8 Pieces… na razie nie ma w streamingu (o wydanym ponoć tego samego dnia Monopercussion 2 mogę tylko powiedzieć, że słyszałem, że się ukazał), zostaje CD i zapowiadana na 3.12 wersja LP, a mamy do czynienia z najbardziej przystępną płytą w dorobku perkusisty, w dodatku płytą, której potencjał komercyjny wykracza poza ten jeden utwór Hubbarda.

Pękala „uakustycznia”, skoro już tak to nazwałem, także inny klasyczny utwór elektroniczny – Juju duetu Mouse On Mars. Dlaczego to tak potrzebne? Choćby po to, by zauważyć, że oryginalna, elektroniczna wersja z lat 90. trochę się już zestarzała. I że zagrana na sposób tradycyjny może dużo zyskać, zabrzmieć… nowocześniej. A jeśli nawet nie zabrzmi, to przeniesie ten utwór do kręgu klasyki otwartego na kolejne wykonania – podobnie jak to zrobił Pękala, w duecie z Hubertem Zemlerem, z po autorsku przearanżowanymi utworami Jlin podczas koncertów na krakowskim Unsoundzie (kolejny koncert już niebawem w ursynowskim centrum Alternatywy). Pękala jest we wszystkich tych wersjach precyzyjny, ale i bezpretensjonalny. 8 Pieces… przenosi nas w świat uwolnionej wyobraźni, a nie taniej wirtuozerii. A dwie zacytowane na początku kompozycje prowadzą autora do własnych – bardzo bliskich duchowi muzyki z gier wideo (Game #1, Contra), albo duchowi szlachetnej muzyki z bibliotek dźwiękowych (seria Slow) czy nawet ośmiobitowej egzotyki (Plateau). Pękala łączy tu wibrafon oraz inne instrumenty perkusyjne z elektroniką, tworząc całość trzymającą w momentach wchodzących w easy listening standardy działań Mitch & Mitch – co dziś, mam nadzieję, kogokolwiek przekona. Słuchaczy koncertów Pękali i Zemlera z Krakowa (był też tydzień temu na radiowej antenie występ w trio z Grzegorzem Tarwidem) prawdopodobnie przekonywać nie trzeba. 

Przy okazji – choć w rozmowie o 8 Pieces… na radiowej antenie autor płyty mówił mi o tym, że nagrywając album myślał o muzyce, która mogłaby się podobać jego żonie, ewidentnie jest to zestaw, który docenią także dzieci. Przy okazji Modular rzuciłem w recenzji hasło z tytułu Boards Of Canada: Music Has the Right to Children. Teraz spełniło się także w odniesieniu do walorów brzmieniowych części nowego repertuaru. Następny krok to jak nic covery, czy w tym wypadku raczej nowe aranżacje, utworów BoC.   

MIŁOSZ PĘKALA 8 Pieces in Different Tempos, Gusstaff/Don’t Sit On My Vinyl 2021 

Płyta do posłuchania i nabycia TUTAJ, TUTAJ – a za granicą także TUTAJ 

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop
css.php