Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego

7.05.2021
piątek

Jeśli dziś piątek, to jesteśmy w Portugalii

7 maja 2021, piątek,

Ja wiem, że nowe Iceage. I mam świadomość, że jest świetnie zapowiadająca się płyta Squid. I jeszcze Sanah, która zaraz wejdzie na szczyt OLiSu. I zdaję sobie sprawę, że wyszło też sporo przekładanych albumów, że lekkie odmrożenie koncertowe na horyzoncie, więc artyści się spieszą, a ci z Bandcampa spieszą się w dwójnasób, bo dziś sprzedaż bez prowizji. Ale z mojego punktu widzenia w ostatnich dniach najważniejsze były wątki portugalskie. Za sprawą Bastardy i João de Sousy, ale też opisywanych dziś z pewnym poślizgiem fantastycznych płyt Bruno Pernadasa i Susany Santos Silvy. Sami zresztą posłuchajcie. I zobaczcie, bo Portugalię w tym wypadku można kojarzyć z zestawem najładniejszych okładek z ostatnich tygodni. 

Nie znam portugalskiego, więc nowy album mieszkającego w Polsce od lat João de Sousy przypomina mi momentami dziecięce słuchanie anglosaskiego popu – jeszcze bez zrozumienia – i szukanie klucza. W Tanto soco można dzięki temu usłyszeć Dam ci soku, a w moim ulubionym Mais um ewidentnie słyszę angielskie My Zoom. W końcu pół dnia spędzam ostatnio na Zoomie. Z muzyką dla dzieci (Jerz Igor) kojarzyć się może z kolei świetny partner, jakiego tu De Sousa znalazł – Igor Nikiforow. Ale rzecz w pełni usatysfakcjonuje dorosłego słuchacza. Śpiewność, melodyjność piosenek Portugalczyka Nikiforow zgrabnie osadza brzmieniowo. To jedna z lepiej i bardziej nowocześnie brzmiących płyt z muzyką środka wydanych ostatnio w Polsce – do tego stopnia zawstydza produkcje dużych wytwórni, że nie zdziwiłbym się, gdyby do autorów ustawiła się za chwilę kolejka artystów. Tyle że bez wokalu De Sousy rzecz może – obawiam się – stracić połowę smaku. Brzmienie brazylijskiego avant popu (ten znam lepiej niż portugalski, prawdę mówiąc) łączy się na tym albumie ze współczesnym kalifornijskim soulem. Odstaje chyba tylko utrzymany w smooth-jazzowej stylistyce i śpiewany po angielsku Freckled Girl. Lista zainteresowań Nikoforowa jest szeroka, więc raz pojawia się bas w stylu Moloko (Sem volta a dar), a innym razem sekcja gra już blisko Mitch & Mitch. Zderzenie z estetyką Lado, zakładanego w końcu przez uwielbiającego brazylijski pop Macia Morettiego (tutaj także jako autor okładki), miało w każdym razie bardzo pozytywny wpływ dla kojarzonego z estetyką fado przybysza z Porto. 

Kojarzonego z fado, napisałem? Ale przecież w ciągu niewiele ponad tygodnia ukazało się i fado z udziałem De Sousy. A właściwie nawet Fado (Audio Cave), bo taki tytuł nosi czwarta płyta Bastardy. Trzeba przyznać, że ten oryginalny już z koncepcji brzmieniowej zespół Pawła Szamburskiego (klarnet), Tomasza Pokrzywińskiego (wiolonczela) i Michała Górczyńskiego (klarnet kontrabasowy) – zaskoczyć potrafi. Tym razem od ciężkich mroków średniowiecza i żałobnych motywów renesansowych przechodzą do konwencji bardziej współczesnej i co najwyżej smutnej. A to w wypadku potężnego i niskiego charakteru brzmienia tego tria wydaje się prawie jak wizyta w dyskotece. Ale za gwarancję tego, że fado pozostaje fado, służy tu João de Sousa, śpiewający i grający na gitarze. Repertuar to żelazna klasyka: utwory Alaina Oulmana czy Alfreda Marceneiro, włącznie ze szlagierem Estranha Forma De Vida Amálii Rodrigues. Sto procent saudade (nagrane w stu proc. live, co budzi olbrzymi respekt), doprawione porządną dawką polskiej melancholii, a przy tym charakterystycznymi aspektami skupienia i wrażliwości polskich muzyków spomiędzy sceny filharmonicznej i alternatywnej. Minus na minus daje plus, a melancholia wymieszana z melancholią daje, zaskakująco, najjaśniejszą dotąd w dorobku Bastardy płytę – ze zdecydowanie najbardziej masowym jak dotąd potencjałem rażenia.

Jeśli na płycie De Sousy przebija się trochę estetyki łagodnie podszytej elektroniką piosenki lat 90., to u Bruno Pernadasa na Private Reasons (Pataca Discos) znajdziemy tego więcej. Autor pochodzi z Lizbony, jest starannie wykształconym jazzmanem, który poszedł w stronę alternatywnej rozrywki. I stał się multiinstrumentalistą, producenckim kolekcjonerem starych brzmień, czy to syntezatorów, czy gitar. Na upartego mógłby pewnie tę płytę nagrać w pojedynkę – choć pomagają podwójne, a czasem i potrójne chórki wspomagających go wokalistek, sekcja smyczkowa też nie do podrobienia. Aranżacja Theme Vision to majstersztyk. A przy tym to moim zdaniem jest to ciągle gładki utwór do zagrania w radiu. Wraz z pierwszą częścią Little Season tworzą obrazek niemal idealnie napisanej płyty, która jednak nie szokuje nowymi rozwiązaniami. Jeśli czymś szokuje, to fuzją najróżniejszych rozwiązań, znanych z nagrań Beatlesów, prog-rocka, jazzowego musicalu, psychodelii, easy listening i exotiki, z wycieczkami w afrobeat, rejony muzyki japońskiej (i bardziej jeszcze koreańskiej – są partie wokalne w tym języku), z wrażliwością aranżerską Sufjana Stevensa, ale i Air. Przy jednej z poprzednich płyt Pernadasa pisałem na Polifonii o Stereolab (tu porównanie wraca pod koniec albumu w Step Out of the Light – w dużym stylu) i Zappie. Proszę sobie teraz to poskładać w wyobraźni w jedną całość, albo po prostu przesłuchać. Nie mogę powiedzieć, że będzie szybciej, bo to płytowe monstrum trwa 75 minut. Podchodźcie do tego tylko w poważnych zamiarach, bo w pewnym trudno się oderwać. Nawet sobie nie wyobrażam tych ocen, gdyby rzecz wyszła w obszarze anglosaskim – czekano by na nowego Pernadasa co najmniej jak na nowego Sufjana Stevensa. A tak – przyjemność trochę jednak dla wtajemniczonych.   

Jeśli jeszcze nie macie dość, to warto pamiętać, że właśnie się ukazał album Directions wspaniałego i wspominanego tu parokrotnie Space Quartetu Rafaela Torala (Clean Feed). A w Polsce – Suicide Underground Orchid (Spontaneous Music Tribune/Multikulti), który wspólnie, na koncercie w Porto – w środku pandemicznego roku – nagrali formacja Ikizukuri i Susana Santos Silva. Mieszkanka potężna, wręcz wybuchowa i równie międzygatunkowa, momentami (głównie przez basistę Gonçalo Almeidę) prowadzona wręcz w stronę metalu. Zresztą dla mieszkającej dziś na stałe w Sztokholmie trębaczki Susany Santos Silvy, rozchwytywanej improwizatorki (u nas znanej m.in. także z wykonania muzyki Pendereckiego przez duży skład Fire! Orchestra), to kolejny epizod w znakomitym sezonie, po pięknej płycie dla Superpang. Ładnemu we wszystkim ładnie. Zdolnemu i pracowitemu dobrze w każdym sezonie, jak się okazuje.  

PREMIERY PŁYTOWE TYGODNIA

1.05 7faz Faza E – Live at Na SiAnno 2020, Na Siano
1.05 Chris Abrahams / Mark Wastell A Thousand Sacred Steps, Confront EP
1.05 David Cordero Lambda: {λ}, Home Normal
1.05 Matt Christensen & Brian Harding Church of Motion
1.05 MF Grimm The Hunt For The Gingerbread Man 2 : Get The Dough., Diggers Factory
1.05 Rainy Day Dekadencja
3.05 Nagrobki Na żywo 2019, thisisnotarecord DL (LP wkrótce)
4.05 Bastarda & João de Sousa Fado, Audio Cave CD, DL (LP wkrótce)
4.05 Caroline Jop Kwiaty, Delphy SP
4.05 Claire Rousay A Collection, Mended Dreams
4.05 Cyberian Dark Orphism, Amek
4.05 Schmoltz Taśma Bitowa, Superkasety MC, DL
5.05 Graham Costello Second Lives, Gearbox
5.05 Micromelancolié Sufi Whirling, Szara Reneta
5.05 Mitski This Is Where We Fall OST
5.05 Piotr Figiel Head Noise EP
6.05 Eiko Ishibashi Exit
6.05 Ilyas Ahmed & Jefre Cantu-Ledesma You Can See Your Own Way Out
6.05 John Moods So Sweet So Nice, Mansions and Millions
6.05 Lawrence English Evocation at Peron, Superpang EP
6.05 Mike Cooper Radio Paradise
6.05 Mike Cooper​/​Viv Corringham Avant Roots
6.05 Rein Sanction On Your Way, Fonoradar CD
6.05 Rozwód Pompy, Fonoradar CD, LP
6.05 Sufjan Stevens Convocations, Asthmatic Kitty
6.05 Vasco Trilla Century of the Foam
A Certain Ratio ACR:EPA, Mute
Agile Experiments Bloom Anubis, DDR
Alex Chilton and Hi Rhythm Section Boogie Shoes: Live On Beale Street, Omnivore arch.
Alfie Templeman Forever Isn’t Long Enough, Chess Club
Aly & AJ a touch of the beat gets you up on your feet…
Amirtha Kidambi & Matteo Liberatore Neutral Love, Astral
Andrzej Piaseczny 50/50, Mystic
Angel OIsen Song of the Lark and Other Far Memories, Jagjaguwar
Anton Bruhin Speech Poems / Fruity Music, Black Truffle
Axis: Sova Fractal EP, Drag City
Bebe Rexha Better Mistakes, Warner
Carlos Niño & Friends More Energy Fields, Current, International Anthem
Carter Tanton Carter Tanton, Western Vinyl
Chris Schlarb & Chad Taylor Time No Changes, Astral Spirits
Chris Williams & Patrick Shiroishi Sans Soleil, Astral Spirits 
Claire Rousay Twin Bed EP, Mended Dreams
Claire Rousay & Patrick Shiroishi Now Am Found, Mended Dreams
Crash Senna opowieść Jana B., GAD arch.
Czarface & MF Doom Super What?
Daniel Bachman Axacan, Three Lobed
Dinosawroid-Mane AOB, Opal Tapes
Dirty Electronics & Tim Shaw Objects at Hand, Opal Tapes
Dodie Build a Problem, Membran
Dorothea Paas Anything Can’t Happen, Telephone Explosion
Dylan Carlson & Lori Goldston Feral Angel
GoGo Penguin GGP/RMX, Blue Note
Gosheven Antipodal, Polyphony
Graham Costello Second Lives, Gearbox
Green-House Music for Living Spaces, Leaving
Hausu Mountain & Deathbomb Arc Artists in Collaboration Arc Mountain, Deathbomb Arc
Iceage Seek Shelter, Mexican Summer
Ikarus Feel Tokyo, Góra Muzyki
Il Sogno Graduation, Gotta Let It Out
India Jordan Watch Out, Ninja Tune EP
Iron & Wine Archive Series Volume No. 5: Tallahassee Recordings, Sub Pop
James Brandon Lewis / Red Lily Quintet Jesup Wagon, AUM Fidelity
Kasai Allstars Black Ants Always Fly Together, One Bangle Makes No Sound, Crammed Discs
Kemper Norton Karolli EP, Kemper Norton
Kolonel Djafaar Cold Heat, Batov LP, DL
Krzysztof Komeda Mam tu swój dom, GAD arch.
Lisa Gerrard, Jules Maxwell Burn
Little Snake A Fragmented Love Story, Written By The Infinite Helix Architect, Brainfeeder
Marissa Nadler Instead of Dreaming, Sacred Bones/Bella Union
Mark Freedman One Man Posse, RVNG Intl
Michael Foster & Ben Bennett Contractions, Astral Spirits
Michał Biel Amagerbrogade 216B, Szara Reneta
Mrzonki Narysowany, Antena Krzyku
Natalie Bergman Mercy, Third Man
New Order Education Entertainment Recreation, Mute
Noah Haidu Slowly: Song for Keith Jarrett, Sunnyside
Peter Hammill In Translation, Fie!
Pokusa Arriva EP
Powerman Lost Tribe, RVNG Intl EP
Rosali No Medium, Spinster Sounds
Sam Gendel Valley Fever OST, Phatmango
Sanah Irenka, Magic
Sinplus Break the Rules
Sophia Kennedy Monsters, City Slang 
Squid Bright Green Field, Warp
Stefan Sendecki Paranoja, GAD arch.
Stefano Leonardi & Antonio Bertoni Viandes, Astral Spirits
The Real Tuesday Weld Blood
Tony Allen There Is No End, Blue Note
Tony Joe White Smoke from the Chimney, Easy Eye Sound
Treesearch Birdward, 577 Records
VA Dream the Dreams So Far Denied: Devotional Music from the Gujarat, Hive Mind
Van Morrison Latest Record Project vol. 1
Vernacular The Little Bird, Astral Spirits
Weezer Van Weezer
Wiktor Stribog Loss
Will Stratton The Changing Wilderness, Bella Union
Witek Muzyk Ulicy Gram dla siebie, Góra Muzyki
Xordox Omniverse, Editions Mego
Xu & Bill Seaman smlsnd, Facture
Ziúr Antifate, PAN

Powyższe płyty ukazały się 7 maja, chyba że podałem inną datę

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 2

Dodaj komentarz »
  1. Joao ogólnie wolę właśnie w aranżacjach na wokal i gitarę akustyczną, ale na „Fado” niestety mnie nudzi. Tylko klarnety i wiolonczela są dla mnie interesujące, ale jest ich za mało. Muzyka do snu. A jakie polskie słowa usłyszałem w „Com que voz”, nie napiszę, bo to ani śmieszne, ani miłe.

    Ikizukuri i Susana Santos Silva trochę mnie rozbudzili.

    Na „Private Reasons” niby trochę się dzieje, słyszę inspiracje m.in. The Beatles (i ich eksperymentami, i zwyczajniejszymi piosenkami), klasykami rocka progresywnego i art rocka (w łagodniejszych wydaniach) i starą muzyką filmową, ale i tak brzmi to nieznośnie ospale. Przyznaję jednak, że przesłuchałem album na skróty – żadnego utworu nie wytrzymałem w całości.

    Z pozostałych premier przesłuchałem jeszcze raz „Na żywo 2019” Nagrobków. Dobrze odtworzona atmosfera ich koncertów (chociaż jednego charakterystycznego fragmentu albo zabrakło, albo mi uknął – „Jesteśmy Nagrobki, czarne Nagrobki…”). Choć to składanka (nagrania z różnych miast), brzmi jednolicie. Pamiątka po wrocławskim klubie Luksus, w którego miejscu otwiera się już inny. Tylko niestety nadal uważam, że w aranżacjach na duet ich utwory za dużo tracą.

    „Cursed Songs” Blues for Neighbors (też duet) jest całkiem w porządku:
    https://bluesfn.bandcamp.com/album/cursed-songs

  2. Dwa albumy ode mnie z tego tygodnia, na które warto zwrócić uwagę :Tony Allen post hum z wymownym tytułem.,, This is not end „. Współtwórca afrobeatu tym razem inspiruje groovem młode pokolenie raperów i hip hopu, co wskazuje jaki wpływ jego muzyka ciągle ma na czarną społeczność.
    https://youtu.be/kAfjQUdkJww
    Drugi album to poezja-muzyka .Artysta pochodzi z Karaibów, ale od wielu lat zamieszkuje w Londynie Anthony Joseph i płyta o długim tytule,, The rich are only defeated when running for thier lives ” to polityczny statemant. Melodeklamacja własnych wierszy, idealnie wpasowuje się do swingu i flowu muzyki, tworząc organiczną całość. https://youtu.be/XJ0buwtg1SA
    https://youtu.be/uW4vGD6MQVY

css.php