Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego

13.01.2011
czwartek

Nels Cline na tropie Alberta Aylera

13 stycznia 2011, czwartek,

Jeszcze jeden album z niedawnego podsumowania zgubiony przeze mnie w ubiegłym roku, chociaż przyrzekałem sobie o nim napisać. O tym, że Nels Cline jest jednym z moich ulubionych gitarzystów, już nawet kiedyś wspominałem, ale żeby zarysować elastyczność jego technik, pozwolę sobie wkleić taki oto fragment koncertu Wilco, w którym to zespole grywa w ostatnich latach:

A następnie fragment występu jego autorskiego projektu Nels Cline Singers, który cechuje się tym, że nie ma żadnego wokalisty (wbrew nazwie) i składa się z gitarzysty, kontrabasisty oraz perkusisty obficie wykorzystującego przy okazji instrumenty elektroniczne:

The Nels Cline Singers: „Cause For Concern” from Candela Films on Vimeo.

Sam Nels Cline na scenie wygląda tak (przy okazji to filmowa opowieść o tym, do czego może służyć trzepaczka):

Nels Cline (solo) In Big Sur from Candela Films on Vimeo.

Płyta, którą Nels Cline Singers nagrali wspólnie z utytułowanym kwartetem saksofonowym Rova, to najlepszy prezent, jaki mógł dostać Albert Ayler wypadającą w ubiegłym roku 40. rocznicę śmierci. Jazz z przełomu epok, oparty na mocnych, długo celebrowanych orkiestrowych akordach i wpadający w wolną improwizację. „Whose to Know” ma nawet podtytuł „For Albert Ayler”, ale nawet bez tego źródła inspiracji byłyby dość czytelne. W ryzach trzyma to wszystko dyscyplina kompozytorska – członkowie obu zespołów demokratycznie napisali tu – prawie każdy z osobna – po kompozycji. Całość, nagraną jeszcze w roku 2008, Scott Amendola świetnie ubarwia dźwiękami elektroniki (przełamanie w dziewiątej minucie „Trouble Ticket”!), ale to te powoli snute partie saksofonów pchają ją do przodu emocjonalnie. Przez przesady i uderzania w patos oddają całą tę „gołą agresję”, która – jak zwraca uwagę cytowany w książeczce John Litweiler – która była charakterystyczna dla muzyki Aylera. Kapitalna płyta, której autorzy niczego nie chcieli za wszelką cenę udowadniać i nigdzie się nie spieszyli. I może dlatego ich muzyka świetnie wypełni dowolną ilość czasu.

ROVA & NELS CLINE SINGERS „The Celestial Septet”
New World Records 2010
8/10
Trzeba posłuchać:
„Trouble Ticket”, „Whose to Know”.

Płyty posłuchać można tutaj, na stronie wydawcy.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 2

Dodaj komentarz »
  1. Ponoc NELS CLINE bardzo lubi RETRIBUTION GOSPEL CHOIR (US)
    polecam stronice
    http://www.gimmeindie.se

  2. Albert Ayler=free jazz, Nels Cline=hardcore. Jedno i drugie w stężonej dawce na stronie: http://www.slojazz.net

css.php