Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego

23.08.2010
poniedziałek

Incepcja z niedzieli na poniedziałek

23 sierpnia 2010, poniedziałek,

Śniło mi się, że byłem na festiwalu Nowa Muzyka w Katowicach. Spośród wielu stresogennych sytuacji, które mój mózg postanowił przetrenować tej nocy (jak wiadomo, sny są naszym polem doświadczalnym), wśród których były…

1. Co u licha napisać w tym tekście, który mam dziś oddać do druku, skoro z pięciu rozmówców odezwał się tylko jeden?

2. Jak wyprawić dziecku urodziny, skoro samo jeszcze doskonale bawi się w każdym towarzystwie, a dla rodziców kinder bal to jednak spora dawka stresu?

3. Czy projekt, który miałem przygotować na wczoraj dam radę zrobić na pojutrze i czy w związku z tym ten, który obiecałem dwa miesiące temu już przepadł, czy jednak zdążę do niego wrócić w ciągu najbliższego półrocza?

…mózg postanowił wybrać i przetrenować właśnie wariant wyprawy do Katowic. Fakt, że na Nowej Muzyce dotąd nie byłem, napawa mnie wstydem, a to może mieć jakiś wpływ na podświadomość. Poza tym mózg zręcznie poradził sobie z innymi stresami, obsadzając w rolach epizodycznych moje dziecko, które we śnie musiałem zabrać na koncerty, oraz relację z imprezy, którą miałem we śnie napisać. Co razem dało już problem tak duży, że rzeczywiście próba generalna we śnie była uzasadniona.

Z koncertów wyświetlił mi się w postaci majaków sennych występ Autechre. Może dlatego, że wyobraźnię senną mam dość leniwą, a w tym wypadku nie trzeba było żadnej scenografii, tylko czarna przestrzeń i jakieś żarówki na pulpitach muzyków. A może dlatego, że Autechre – jako jednej z nielicznych grup sceny elektronicznej lat 90. – nie widziałem nigdy na żywo (może dlatego, że gdy byli w Polsce, grali w Katowicach). Ale myślę, że jednak dlatego, że ich płyty „Move Of Ten” słucham od dwóch miesięcy, nie mogąc w ogóle zorganizować sobie jakoś stosunku do tej muzyki. Autechre z ich abstrakcyjnymi konstrukcjami muzycznymi to jest dopiero problem do rozstrzygania w snach!

Ani „Quaristice”, ani wydana w tym roku „Oversteps” nie były płytami, które by mnie wciągnęły i oczarowały bez reszty, choć trudno powiedzieć, by były złe. Podobnie jest, niestety, z „Move Of Ten”, która jest znacznie bardziej zrytmizowana, łatwiejsza w odbiorze niż „Oversteps” – nawet okładka jakoś zaskakująco klarowna – ale też świadczy o pewnym wyczerpaniu formuły. Piękne basowe syntetyczne brzmienia i poszarpana struktura kompozycji to jedno, ale jałowość tychże ostatnich, to drugie. To jednocześnie rzecz, którą dopiero po kilku przesłuchaniach (słuchanie nowego materiału Autechre rozpoczynam z reguły od fascynacji brzmieniem) daje się zauważyć. Oczywiście – można powiedzieć, że o to tutaj chodzi. W zasadzie wszystko można powiedzieć, dokładnie tak jak w wypadku tłumaczenia snów. Z tego samego powodu, dla którego scenariusz „Incepcji” teoretycznie nie trzyma się kupy, ale w praktyce trudno obalić jego logikę.

AUTECHRE „Move Of Ten”
Warp 2010
6/10
Trzeba posłuchać:
Posłuchać tak, ale zapamiętać tytuły utworów – to dopiero sztuka.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 4

Dodaj komentarz »
  1. Cześć.
    Chciałam Cię prosić o włączenie opcji ukazującej godziny publikacji blogu, ale przypomniało mi się, że czasami programujesz, a może zawsze. Więc serdecznie pozdrawiam, zastanawiając się jak można być zainteresowanym szczegółami aż do gruntu? Nie przypominam sobie, który aspekt w horoskopie za to odpowiada. Mimo wszystko podziwiam Cię za wiedzę.

  2. i posluchalem Auterche, przyznam nie znam, takze nie jestem fanem
    tego typu produkcji, cos mi przypomina kiedys zaslyszane Aphex Twin i popularny rowniez w Polsce Tortoise. Ok. Poszperalem wiecej i odnalazlem podobny genre AFX, Laszlo /GB/ – moze mniej znany, ale zabawny;
    Polygon Window /”Audax Powder”/, Boards of Canada /”Sixtyten”/…wydaje mi sie, ze gdzies juz to slyszalem wszystko
    w zamierzchlych czasach lat 80 i 90….jakby echo duetu Mark Bell & Gez Varley / czyli techno z Sheffield/. Piekne ilustracje muzyczne, bardzo plastyczne. Ale gusta, jak wiadomo…

    Totez wracam do moich ulubionych gitarzystow Rory Gallaghera i Roya Buchanana.
    Niedawno byl u nas/Goteborg,Szwecja/ T-Model Ford, amer. bluesaman, okolo 90. ale jakaz werwa, grajacy w stylu Delta&Chicago blues, ostatnia jego plyta „The Madies Man ” imponujaca. Zapomnialbym, Tom Jones, tak, wlasnie on soul i blues na ostatniej plycie „Praise and Blame” / i jacy muzycy Booker T Jones, Ethan Jones, BJ Cole/ „What Good Am I?”, komp.Dylana, rozpoczyna album….rzeczywiscie….very, very good.

  3. Pingback: Polifonia » Archiwum bloga » Ciągle nowa Nowa Muzyka

  4. autechre?
    swego czasu narobiło bigosu.
    potem po prostu IDM, niestety, szufladka.

    zasłuchiwanie się w brzmienia coraz nowszej generacji hard- i soft- syntezatorów? teraz?

    da się, jak fanem jest się. ale to chyba nie do końca jest muzyka…

    sorry, upodobałem sobie Twojego bloga i rzucam głupimi komentarzami, ale jakoś w tym właśnie się odnajduję. A znam Cię i Hawryluka już od jakiegoś czasu [z zesłyszenia ;] i w Radiostacji i potem w Trójce i ostatnio nie słucham wieczorami…

    Ale zacnie. Ale Autechre już BYŁO. Tendżerim & pochodne BYLI. Kombinatoryka stosowana pomiędzy analogiem a didżitalem- BYŁO.

    Wszystko już było. Nie mogę się od tego tekstu ostatnio uwolnić…

    PS. I nawet jak coś jest zajebiste, to szukam, czy już nie było. Chujnia.pl, czy coś.

css.php