Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego

30.09.2015
środa

Rzucę lasso i serce jest moje

30 września 2015, środa,

Dziś Polski Dzień Muzyki Country. Nie żartuję. Tak wyczytałem z otrzymanej wczoraj informacji prasowej, według której inicjatywę ogłoszenia nowego święta popierają miejscowe gwiazdy gatunku: Michael Lonstar, Tomasz Szwed i Alicja Boncol. Było to dla mnie swego rodzaju zaskoczenie, bo nawet red. Cejrowski ostatnio jakoś się zaniedbał w dziedzinie country, sztandary ortodoksji w Mrągowie wyprowadzono (ostatnio grali tam Paula i Karol, a festiwal jest teraz Piknikiem Country & Folk), a Taylor Swift robi tym większą karierę, im bardziej się od country oddala (dziś przeczytacie o tym w „Wyborczej”). No i w środku takiego okresu, że kowbojom tylko wiatr w oczy, nagle – tu dwa strzały znikąd suspensu – Polski Dzień Country. To gdzie w takim razie porządny Polski Dzień Black Metalu? Gdzie znaczki pocztowe na Polski Dzień Depeszy? Polskiego Dnia Niezalu też nie ma. No i – o zgrozo – nikt nie pomyślał o Polskim Dniu Stinga (piszę „nikt”, ale sami wiecie, kto mógł pomyśleć). Gdyby tak obdzielać wszystkich, którzy na to zasługują, albo przynajmniej mają dość fanów, to mielibyśmy codziennie inny Dzień.

Do country mam stosunek ambiwalentny.
Dobry, bo kiedyś znajomy stolarz, który robił nam boazerię, okazał się fanem szachów i country. Był miłym człowiekiem i dobrym fachowcem, a skoro o country nic wtedy nie wiedziałem, skojarzyłem z miłymi ludźmi i dobrymi fachowcami.
Zły, bo gdy się więcej dowiedziałem o country, byłem już miłośnikiem Franka Zappy, a wszyscy wiedzą, że ten wolnościowiec żywił do country uczucia o charakterze zgoła nazistowskim.
Dobry, bo gdy poznałem lepiej red. JH, uświadomił mi, że w latach 80., kiedy słuchałem Zappy, młode pokolenie country urządziło małą rewolucję.
Zły, bo czasami odbijały mi się zgagą telewizyjne koncerty życzeń z dzieciństwa i przypominałem sobie, że to też (częściowo) było country.
Dobry, bo któż nigdy nie grał w Red Dead Redemption tylko po to, żeby sobie pojeździć po prerii i porzucać lassem?
Zły, bo któż nigdy nie dostrzegł country jako ważnego ogniwa w ewolucji disco polo? Przy okazji: tytuł wpisu pochodzi z tekstu piosenki grupy Gang Marcela, która gra od prawie 40 lat i którą słyszę w różnych sytuacjach niemal całe życie:

Ale dlaczego nie mają mieć swojego dnia w Międzynarodowym Dniu Tłumacza, Dniu Chłopaka i przy okazji święta niepodległości Botswany? W końcu mało kto zdąży je zauważyć (poza nadaktywną Polifonią), skoro nawet hashtag zaproponowany w otrzymanym przeze mnie oświadczeniu (#polskidzienmuzykicountry) pojawił się dotąd na Twitterze raz, tydzień temu, przy okazji… propozycji nowego hashtagu rzuconej przez Tomasza Szweda. Otóż dlatego jednak nie powinni za bardzo się starać – Polski Dzień Metalu, Polski Dzień Niezalu, ani nawet Dzień Stinga nie istnieją m.in. dlatego, że ogłoszenie uroczystego dnia w wypadku jakiegokolwiek gatunku muzyki rozrywkowej może mieć efekt odwrotny do zamierzonego. I jeśli country – jak piszą autorzy listu – w Polsce pozostaje obszarem nękanym przez szkodliwe stereotypy, to urządzenie Dnia Walki Ze Stereotypami Dotyczącymi Country w połączeniu z proponowanym robieniem sobie zdjęć w kapeluszach i kowbojkach w serwisach społecznościowych może tylko te stereotypy pogłębiać.

Dzisiejsza płyta nie ma z country wiele wspólnego – poza tym, że John Grant z tą swoją brodą czasem wygląda jak kierowca ciężarówki, no i też walczy ze stereotypem – tyle że nieco innym. Jego nowy album Grey Tickles, Black Pressure zapowiadał swego czasu krótki klip, który prezentuje wymarzoną reakcję artysty na rzucane pod jego adresem hasło „pedał”. Dość, przyznaję, zrozumiałe marzenia:

Lubię Granta nie tylko za taką otwartość w deklaracjach. Lubię bardzo jego piosenki. Zarówno te emocjonalne w stylu Eltona Johna na płycie Queen of Denmark (nigdy dość polecania tego albumu), ale też te bardziej syntezatorowe na Pale Green Ghosts – mimo początkowych oporów (pisałem tu o tym albumie szerzej). Podobał mi się nawet jego krążek koncertowy nagrany z orkiestrą BBC w zeszłym roku, łączący ekwilibrystycznie oba te wątki. Ale nowej płyty, którą były lider The Czars wyda za dwa dni, nie pokochałem, choć zaczyna się od fragmentu pierwszego listu św. Pawła do Koryntian (na wszelki wypadek jeszcze raz przypomnę: tytułowa fraza notki to z Gangu Marcela).

W sumie i tu są momenty, gdy oba wątki łączą się ze sobą w miarę zgrabnie – choćby syntezatorowo-saksofonowy Down Here. Albo Disappointing, duet z Tracey Thorn, chyba w ogóle najlepszy utwór na płycie. Siła emocjonalna songów Granta jest – mam wrażenie – coraz słabsza, odkąd to, co dla niego ważne, może wypowiedzieć w wywiadach. Albo w takiej formie jak ten klip powyżej. W dodatku przeprowadził się na przyjazną (mam takie wrażenie z relacji – ktoś był i zorientował się na miejscu?) gejom Islandię, pasuje tu w każdym razie wyglądem, korzysta z usług tutejszych muzyków, a scena muzyczna jest tu ciekawa. Otoczył się gronem regularnych współpracowników, do których należy też aranżująca smyczki Fiona Brice, a teraz dołączył świetny producent John Congleton. Trudno mu tylko scedować na kogoś pisanie piosenek – a z tym nie jest na Grey Tickles… najlepiej. Trudno aranżacyjnie przykryć ten brak i pojedyncze mocne frazy śpiewane przez Granta topią się w nieco amorficznym sosie syntezatorów, automatów i bardziej rozbudowanej instrumentacji. Gdyby to nie on firmował płytę, nie dotrwałbym nawet do duetu z Thorn, żeby docenić znamienny tytuł. Choć nawet ów Disappointing niespecjalnie by błyszczał na lepszym albumie. Więc dosłuchuję po raz kolejny bardzo dobre No More Tangles (to jeden moment w stylu Queen of Denmark), a słabsze momenty staram się wyrzucić z pamięci, żeby zachować sympatię dla samego autora.

Co nie znaczy, że od razu wracam do świętowania Polskiego Dnia Muzyki Country.

JOHN GRANT Grey Tickles, Black Pressure, Bella Union 2015, 5/10

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 9

Dodaj komentarz »
  1. Jest naprawdę tak zle? Jestem pod wrazeniem dokonan Granta już od czasów The Czars i jeszcze nigdy jego tworczosc nie zaslugiwala jedynie na 5/10 … Takie obniżenie formy artystycznej wlasnie w momencie, w którym – wydaje sie – wreszcie ostatecznie uporal się ze wszystkimi demonami, z którymi od wielu lat się zmagal (skrajnie nietolerancyjne wobec gejow srodowisko, opresyjny ojciec, depresja, alkoholizm, narkotyki, swiadomosc bycia zarażonym wirusem HIV …)??? Nie uwierze, dopóki nie posłucham …

  2. Country da sie lubic….

    w dokumencie Netflix „Under the influnece” Keith Richards powoluje sie rowniez na wykonawcow country jako jego inspiratorow np Merle Haggard, Johnny Cash, Gram Parsons czy Willie Nelson. Osobiscie dodalbym jeszcze jednego, moze mniej znanego wykonawca, a mianowicie Kinky Friedmana z Teksasu (bylem dwukrotnie na jego show). Nie sposob zapomniec o Emmylou Harris.
    W Szwecji muzyka country ma bardzo szeroka publicznosc a i wykonawcy tej muzyki
    nawet „przebili sie” do mekki tej muzyki – Nashville, Tenn. Przyklad Jill Johnson, ktora wylansowala ulicznego (bezdomnego) artyste country z Nashville Dougha Seegersa, ktory podbil szwedzka publicznosc ( takze na KEXP, Seatle) koncertami – z ulicy na salony.!
    *
    Dough Seegers, Going Down to the River (Music City Roots)
    https://www.youtube.com/watch?v=R3PN6ri2ZVE

  3. 🙂

    a oto krotka historia blyskawicznej kariery Dougha Seegersa i jego sponsorki szwedzkiej
    Jill Johnson
    /szwedzka TV4 -w j.ang/
    https://www.youtube.com/watch?v=mGupXkJlWRU

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. JOHN GRANT u nas (Pustervik, Göteborg) 1 grudnia – uprzednio byl 4 lata temu.

    ” The Queen of Denmark” (dzieki kolegaom z Midlake) czy „Pale Green Ghost” (Biggi Veira z Gus Gus, cos z Randy Newmana, ELO i oczywsicie Eltona Johna ): wszedzie *****. Ow pamietny „Jesus Hates Faggots”
    Jeszcze nie sluchalem ostatniego albumu. Moze wybiore sie na koncert – niedrogie bilety.

  6. Panie redaktorze,

    Troche z wieksza rezerwa pisalabym krytycznie lub pogardliwie o muzyce country. Podobnie krytycznie wiele osob moze sie wypowiedziec o muzyce Franka Zappy lub Stinga. Osobiscie nie slucham ani jednego, ani drugiego. Nie mam radia ustawionego na country music, ale jesli juz koniecznie musimy nadawac nazwy i kategorie stylom muzycznym to muzycy, ktorzy oficjalnie sa przypisani do „country music” rownie dobrze moga konkurowac z blues, folk i rock.

    Styl country music ma nie tylko bardzo wielu utalentowanych muzykow, ale rowniez bardzo wielu zwolennikow. I nie chodzi tu o talent lapania konia lub serca przy pomocy lasso.

    Wiele piosenek napisanych w stylu country ma aranzacje, ktore absolutnie otwieraja oczy i uszy sluchaczom innego stylu muzyki. „Me and Bobby McGee” napisana i wykonywana przez Kris Kristofferson, znany muzyk stylu country, i wersja tej samej piosenki w wykonaniu Janis Joplin brzmia jak dwie rozne piosenki. Wersja Janis Joplin ma zupelnie innych sluchaczy od wersji w wykonaniu Kris Kristofferson, ale sama piosenka byla oryginalnie napisana w stylu country. Takich przykladow jest bardzo duzo.

    Teksty piosenek country sa podobne do tekstow bluesa. Zlamane serca, puste kieszenie, puste pola, puste butelki lub brak dachu nad glowa, jak opowiada o swoim losie Doug Seegers.

    Przypomniala mi sie anegdota na temat tekstow piosenek country. Jesli posluchamy piosenki country od konca do poczatku, wtedy wszystkie nieszczescia znikna, ukochana dziewczyna wroci, w banku beda pieniadze, na polach urosnie kukurydza, a „six-pack” czeka w lodowce.

    Ozzy wspomina stacje radiowa w Seattle KEXP 90.3 FM. Lubie te stacja i slucham regularnie. Ta stacja to substytut nieistniejacej juz niestety stacji radiowej The Mountain 103.7 FM. KEXP istnieje w duzej mierze dzieki dotacjom sluchaczy i mam nadzieje, ze pozostanie.

    Wracajac do country music. Na rynku Pike Place Market miesci sie oryginalna kawiarnia firmy Starbucks. Adres 1912 Pike Place. Na ulicy przed kawiarnia przez caly dzien wystepuja rozni muzycy. Zalaczam grupe muzykow w stylu country:

    ‘https://www.youtube.com/watch?v=wvzbTEIOoL0

    Dla zmiany stylu i nastroju w tym samym miejcu piosenka zdecydowanie w stylu gospel:

    ‘https://www.youtube.com/watch?v=Ckiz6TJk210

    Na video gospel zwracam uwage na dwoch panow (jeden w czarnym kapeluszu) w glebi po prawej stronie ekranu. Jestesmy swiadkami tranzakcji, ktora odbyla sie w bramie poza zasiegiem mojej kamery. Zakladam, ze obiektem tranzakcji jest produkt, ktory wtedy, w 2009 roku, byl nielegalny w stanie WA, a obecnie mozna go kupic legalnie w sklepach. Oczywiscie to mogl byc inny produkt, ktory nadal jest nielegalny, ale obawiam sie, ze obiektem tranzakcji nie jest niestety sloik smakowitych sledzi w smietanie prosto ze Szwecji.

  7. @ ozzy -> W Amsterdamie koncert Granta 18 listopada (klub Melkweg), bilety po 19.30E. Ostatnie koncerty maja swietne recenzje ….

    @ Orca -> Obawiam się, ze wykonawcy przed kawiarnia sa rownie beznadziejni jak kawa sprzedawana w tej koszmarnej sieciowce …

    Co do country, oczywiście trudno kwestionować dokonania Johnny Casha, czy Hanka Williamsa, ale to dopiero wykonawcy alt-country (Oldham, Wagner, Tweedy, etc) nadali tej muzyce nowy wymiar …

  8. tech-no-logic
    30 września o godz. 21:16 1153445

    Kazdy ma prawo do wlasnej opinii. Zwolennicy sa po kazdej stronie, a roznorodnosc i swoboda wyborow, wlacznie ze sluchaniem muzyki lub picia kawy, daja nam mozliwosc tworzenia tej opinii.

  9. Chyba jednak źle mnie Pani zrozumiała – zastanawiam się nad sensem ogłaszania dnia country w Polsce, pogranicza country (poza popową odmianą gatunku) wielokrotnie prezentowaliśmy z Jackiem Hawrylukiem w radiu, mam też szacunek do wielu osób, które się tą muzyką w Polsce interesują.

    Są dobre strony – po ukazaniu się tego wpisu pojawiły się na TT trzy kolejne wpisy dotyczące święta. Przypadek? Może i tak. Ale jeśli już ma być to święto, to głupio by je było przyjąć w zupełnej ciszy. Szczególnie jeśli ktoś country lubi.

  10. Panie redaktorze,

    Dziekuje za wyjasnienie. Popularnosc muzyki country w ostatnich latach rzeczywiscie siega coraz dalej. Wiele lat temu tak zwane „mainstream media” nie prezentowaly tej muzyki. Artysci country mieli swoje miejsca poswiecone wylacznie muzyce country.

    Dopiero od kilku lat ta izolacja zanika i muzyka country zdobywa szerszy zasieg, a nazwiska nowych muzykow country sa powszechnie znane.

    Niektorzy artysci znani jako country graja muzyke, ktora czasami trudno jest umiescic wylacznie wlasnie w tej kategorii.

    Lyle Lovett wykonuje „If I had a boat”

    ‚https://www.youtube.com/watch?v=hpM8FjO4Vko

    Tu rowniez jest Lyle Lovett w duecie z Rickie Lee Jones w piosence „North Dakota”. Znam Rickie Lee Jones w jej jazzowym repertuarze. Jest to ciekawa wycieczka od jej jazzowego stylu.

    ‚https://www.youtube.com/watch?v=QxgmskQgb9U

css.php