Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego

11.02.2022
piątek

Teraz rock, tylko rock i trupa rocka

11 lutego 2022, piątek,

Spędziłem ostatnio trochę czasu, przekopując archiwa i zaglądając do rubryki 33 1/3 na łamach „Magazynu Muzycznego”, która stanowi bezpośrednią inspirację dla tych piątkowych listingów. Nawdychałem się przy okazji – razem z kurzem – kultury rocka w takich ilościach, że aż w piątkowych premierach widzę w tym tygodniu tylko rock. Przede wszystkim jest nasza Trupa Trupa, która zbiera kolejne entuzjastyczne głosy w Ameryce – i słusznie, bo B Flat A to najdojrzalsza i chyba najlepsza obok Headache pozycja w rosnącej dyskografii gdańszczan. Choć nie przełamuje bynajmniej tej ponurej serii czymś wesołym. Jak zwykle na literackim zaczynie – tym razem kluczem do odczytania płyty miałby być wstęp do tużpowojennej, dystopijnej powieści Vladimira Nabokova Nieprawe godło – zespół przygotował serię w większości krótkich, zwartych, ale mocnych i nastawionych na zespołowe granie utworów rozwijających dotychczasową stylistykę. Są więc oczywiście szeroko już omawiane skojarzenia z Beatlesami czy wczesnym Pink Floyd (Uniforms, All and All) czy nawet Sonic Youth (Lit), ale album jest bardziej ponury, eksploruje niższe rejestry, dzieją się tu rzeczy dziwne, na pograniczu halucynacji, czasem niezbyt przyjemnych – od takiego na przykład Sick (po części także robiącego wrażenie Uselessness) zaczyna się w pewnym momencie kręcić w głowie całkiem na poważnie. A najciekawsze w tej dusznej i nierzadko desperackiej muzyce są dla mnie wątki przekierowujące do ekspresji kultowego zespołu Wipers (choćby Kwietnik). 

Co do zeszłotygodniowego jeszcze Wovenhand i ich Silver Sash – całkiem udany album. M.in. dlatego, że krótki i zwarty – ledwie 32 min, za to tworzone wyjątkowo długo, nie tylko ze względów pandemicznych. Ludzie w sieci słusznie komentują, że niewiele w tym zostało z country. Za to z mocniejszych odmian zimnofalowego grania – i owszem, sporo. Głos Davida Edwardsa momentami brzmi jak Peter Murphy na pierwszych solowych albumach. Muzycznie słyszę w tym nawet Fields Of The Nephilim – ale takie, które poszłoby za falą wyspiarskiego psychodelicznego rocka zamiast próbować reformować rock gotycki. Poza tym rzecz brzmi najlepiej z całej dzisiejszej trójki – przy czym Trupa Trupa jest w produkcji jakby świadomie doprowadzona do brzmienia monochromatycznego, szarego, klaustrofobicznego, a to, co za chwilę, zostało zepsute z rozdzielnika.    

Oczywiście znacznie szerzej rozmawiać się będzie o solowej płycie Eddiego Veddera, nagranej – co ciekawe – częściowo z muzykami znanymi z RHChP (Chad Smith czy Josh Klinghoffer, który najlepsze solo zalicza w The Dark). Nie odrzucałbym tego albumu z miejsca, nawet jeśli ktoś nie był fanem Pearl Jam. Bo to ewidentna próba sprzedania zestawu w stylu „dla każdego coś miłego” (przy czym dla miłośników Bowiego jest tylko tytuł). I gdyby nie zmiażdżona dynamika – niestety rockowe superprodukcje XXI wieku są pod tym względem dość przewidywalne, a miksy regularnie niszczone w procesie masteringu, żeby po cichu brzmiało lepiej niż głośno – nie byłoby tu nawet powodów do wielkiego czepialstwa. Brak tu może wyrafinowania, ale są momenty. Spójniej by było na pewno, gdyby na całej płycie Vedder wcielał się muzycznie w Toma Petty’ego – jak w singlowym utworze Long Way – albo w Bruce’a Springsteena (The Dark). Ostatecznie tych zakrętów stylistycznych, czasem całkiem ostrych, jest więcej – po części determinują je specjalni goście: grający na harmonijce ustnej Stevie Wonder i perkusista Ringo Starr (tu będzie to The Beatles w ujęciu bardziej schematycznym niż u Trupy Trupa). Ale nie odchodźcie też od odbiorników przed wysłuchaniem Veddera w duecie z Eltonem Johnem. Frontman Pearl Jam ewidentnie nie do końca wiedział, jaką płytę chce nagrać, więc nagrał taką nie za daleko w żadnym kierunku. Przy czym, jak to w wielkim show biznesie – kiedy już przebrnęliście przez kilka najbardziej zakalcowatych kompozycji i zaczyna się robić naprawdę ciekawie, zestaw się urywa.   

TRUPA TRUPA B Flat A, Glitterbeat/Antena Krzyku 2022
WOVENHAND Silver Sash, Glitterbeat 2022 
EDDIE VEDDER Earthling
, Universal 2022 

PREMIERY PŁYTOWE TYGODNIA

6.02 Oroboro Novoid, Gin & Platonic
6.02 Skurcz Gamebwoy Advance 2, Plexus of Infinity
8.02 Antoni Suchorolski Marysiu, tyś mój raj! I inne melodie kresowe, In Crudo
9.02 Kiloff And The Neighbors Buch, Syf
9.02 VA NAME YOUR PRICE LABEL SAMPLER #1, SAT00RNA komp.
10.02 Burial + Four Tet Nova/Moth, EP
10.02 Universal Liberation Orchestra Communion, Freedom To Spend
11.02 $not Ethereal, 300 Entertainment
11.02 Alt-J The Dream, BMG
11.02 Alto Arc Alto Arc
11.02 Andy Bell Flicker, Sonic Cathedral
11.02 Anika Change: The Remixes, Invada
11.02 Author & Punisher Krüller, Relapse
11.02 Big Thief Dragon New Warm Mountain I Believe in You, 4AD
11.02 Bolek i Lolek Na Dzikim Zachodzie / Skutki Uboczne (Live), Antenna Non Grata CD, DL
11.02 Brandee Younger Unrest, EP
11.02 Chrome Canyon Director, Stones Throw
11.02 Claire Rousay & More Eaze Never Stop Texting Me, Orange Milk
11.02 Crazy Doberman devils daughter sings her hybrid poem
11.02 Cult Of Luna The Long Ropad North, Metal Blade
11.02 David Cordero Winter Landscape, Archives
11.02 David Liptak Brightening Air, New Focus
11.02 DJ Nigga Fox Musica da Terra, Principe EP
11.02 Eddie Vedder Earthling, Universal
11.02 Edward Simon, Art Lande Daisy
11.02 Empath Visitor, Fat Possum
11.02 Fort Romeau Beings of Light, Ghostly International
11.02 Foxes The Kick, PIAS
11.02 Frank Turner FTHC, Polydor
11.02 General Magic Frantz, Editions Mego reed.
11.02 Home Counties In The Middle English Town, Alcopop! EP
11.02 Ilmiliekki Quartet Ilmiliekki Quartet, We Jazz
11.02 Jazmine Sullivan Heaux Tales, Mo’Tales: The Deluxe
11.02 Jeff Phelps Magnetic Eyes, Numero Group arch
11.02 John Aylward Celestial Forms and Stories, New Focus
11.02 John Chantler Best To Let It All Burn, Superpang EP
11.02 Jordan Stephens Let Me Die Inside You
11.02 Kill Alters Armed To The Teeth L​.​M​.​O​.​M​.​M., Hausu Mountain
11.02 Kim Petras Slut Pop, Republic EP
11.02 King Gizzard & The Lizard Wizard Made in Timeland
11.02 Läuten der Seele Läuten der Seele, Hands In The Dark
11.02 Lewy Ninety Seven, Pets EP
11.02 Mary J. Blige Good Morning Gorgeous
11.02 Mild Orange Looking For Space
11.02 Młody Matoł Rany karmiczne, EP
11.02 Moonchild Starfruit
11.02 Napalm Death Resentment Is Always Seismic – A Final Throw Of Throes, EP
11.02 Oleś Brothers & Dominik Strycharski Koptycus, Audio Cave DL, CD (LP wkrótce)
11.02 Once Human Scar Weaver
11.02 Raveena Asha’s Awakening, Warner
11.02 Rob Burger Marching with Feathers, Western Vinyl
11.02 Scorpions Rock Believer
11.02 Sea Change Mutual Dreaming
11.02 Sea Power Everything Was Forever
11.02 Shamir Heterosexuality
11.02 Slash ft. Myles Kennedy and The Conspirators „4”, Gibson
11.02 Spoon Lucifer on the Sofa, Matador
11.02 Stefan Pasborg Ritual Dances, Sunnyside
11.02 Suso Sáiz x Menhir PSALM007: Just Before Silence, Phantom Limb
11.02 Tallies Wound Up Tight, Bella Union EP
11.02 Tegan and Sara Still Jealous
11.02 The Rumjacks Brass for Gold, The Orchard EP
11.02 Tomasz Dąbrowski Istnienia poszczególne, April
11.02 Trentemøller Memoria, In My Room
11.02 Trupa Trupa B Flat A, Glitterbeat/Antena Krzyku
11.02 Voivod Synchro Anarchy, Century Media
11.02 Zeal & Ardor Zeal & Ardor, MVKA

 
 

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 4

Dodaj komentarz »
  1. Rockowych uniesień oraz wrażeń to osobiście miałem na początku tygodnia z albumem tria Deja Vega ,,Personal Hell” natomiast dzisiaj chciałbym zaproponować piękny ambientowy albom projektu Raum i ich ,,Daughter”. Piękna , przepełniona smutkiem ( muzyka powstała po utracie przyjaciela zespołu i jest to takie requem na jego cześć).
    To głębokie uczucie utraty kogoś bliskiego zostało tutaj cudnie ujęte i słychać to w tej muzyce naprawdę wyjątkowo głąboko i poruszająco…
    https://www.youtube.com/watch?v=OQQd_dZY3lc&list=PLMTvEW3kLo88a3iSCKPkRVSGkpxOnRpyV&index=6

  2. Tytuł notki mnie przeraził, bo skojarzył mi się z pewnym częściowo muzycznym serwisem o niższym poziomie merytorycznym, ale odważyłem się przeczytać całość.

    Miałem zażartować, że Vedder tak bardzo nie wiedział, jaki album chce nagrać, że aż na koniec pomyliłeś go z Pearl Jamem – ale zdążyłeś poprawić.

    Tak, po podaniu tytułu albumu chyba od razu pomyślałem o Bowiem. Single niestety mnie zniechęcały.

    Właśnie zmusiłem się do przesłuchania albumu. W „Power of Right” na moment zrobiło się zadziwiająco gitarowo, ale szybko przeszło. W „Long Way” już przeskakiwałem po pół zwrotki, pół refrenu. Tak, zakalcowate kompozycje, tak, momenty. Z momentów to jakaś solówka gitarowa, energiczniejsza wstawka w „Brother the Cloud”, harmonijka ustna w „Try”, outro „Mrs. Mills”. W całości pozytywnie zaskoczyło mnie tylko dość ostre „Good and Evil” – w każdej chwili spodziewałem się, że drastycznie złagodnieje, ale tak się nie stało. Eltona Johna usłyszałem, ale w połowie utworu wolałem już odejść od odbiornika. W „On My Way” zaczęło się robić ciekawie, ale to tylko outro.

    Szacunek do muzyków Pearl Jamu nadal mam, ale – od strony muzycznej – z projektów muzyków Pearl Jamu, łącznie z samym Pearl Jamem, tymczasowo preferuję, chociaż też bez zachwytów, Painted Shield, który właśnie zapowiedział nowy album.
    https://www.youtube.com/watch?v=f0qkGnDcmY8

  3. Trupa Trupa i „B Flat A” – po pierwszym przesłuchaniu wyróżniłbym tylko „Uselessness”. Przy pierwszych utworach trochę dziwiły mnie te wzmianki o Pink Floyd i The Beatles, bo muzyka już bardziej mi się kojarzyła z zespołami zimnofalowymi, ale w „Lines” rzeczywiście jakbym słyszał podróbę Davida Gilmoura, w „Uniforms” jakby podróba The Beatles grała przerabiała „Hey Ya!” Outkasta, a „All and All” to jakby The Beatles z lekką delikatną domieszką chórków Queen. Ogólnie to zestaw utworów, które zaczynały mnie wciągać, czekałem, jak się rozwiną, ale się nie rozwijały. Szczególnie wrażenie takie miałem przy utworze tytułowym, bo jakby gdzieś już kiedyś słyszał podobny motyw, i to właśnie w utworze bardziej ekspresyjnym.

    Wovenhand najlepszy z całej trójki. Ja też momentami jakbym słyszał Petera Murphy’ego.

  4. Jeżeli ta cała Trupa Trupa to nasz najgorętszy towar eksportowy, to sytuacja na polskim rynku niezależnej muzyki jest gorsza niż podejrzewałem.

css.php