Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego

1.06.2020
poniedziałek

Spróbujcie tego w domu

1 czerwca 2020, poniedziałek,

Ostrzegam, że to będzie dość intensywny tydzień na Polifonii. A pierwsi goście – The Cool Greenhouse z Wielkiej Brytanii – bardzo się spodobają tym wszystkim, którzy w latach 80. śledzili tamtejszą scenę rozkwitającą na politycznym i społecznym buncie przeciwko konserwatywnym liberałom. Ale przy okazji spodobają się też – mam wrażenie – tym wszystkim, którzy w muzyce rockowej szukają absurdalnych spostrzeżeń i bezczelnych gestów. Śmiej się, ale nie wyśmiewaj – mówi się czasem. Otóż ta ekipa dokładnie odwrotnie: wyśmiewa, ale się nie śmieje.    

The Cool Greenhouse dużo gadają, a akordy zmieniają z mniejszą werwą. Ich postpunkowa muzyka jest skrajnie uproszczona, z tych, dla których punkowe try akordy to za dużo. Spokojnie można spróbować ją wykonać w domu. Chociaż trudniej byłoby pewnie odtworzyć to, co poza tym wyśmiewaniem współczesnego świata (od Jeffa Bezosa po 4chana, z uwagami na temat Margaret Thatcher i Davida Camerona) pozostaje dla zespołu charakterystyczne – współbrzmienia lekko tylko przesterowanych gitar i instrumentów klawiszowych. Tu gdzieś znaleźć można pewne podobieństwo do nieodżałowanych The Stranglers. Podobnie jak oni (i jeszcze The Fall) młodzi muzycy nawiązują do tej fali w obrębie nowej fali, która fascynowała się science fiction – stąd syntezatorowe efekty nie powinny tu nikogo zdziwić.  

Producentem albumu jest Phil Booth, co nie powinno dziwić, jeśli zwrócimy uwagę na to, że ten sam człowiek pracował m.in. przy nagraniach Sleaford Mods. I tam dużo gadania na ascetycznym, zapętlonym, ale wciągającym podkładzie instrumentalnym. Szalikowcem grupy jest natomiast Henry Rollins (The Cool Greenhouse, my new favourite post-everything existential music happening. Hooray!), co niewątpliwie mocno zmobilizowało mnie do posłuchania tego wydawnictwa. Znalazłem w nim zaskakująco dużo jak na zestaw dwuakordowych piosenek bez refrenów. I rekomenduję póki świeże. Żaden festiwal nam w tym roku, niestety, tej kapeli nie odkryje (chociaż na żywo mogłoby być zabawnie). Musicie odkryć sobie we własnym zakresie.

THE COOL GREENHOUSE The Cool Greenhouse, Melodic 2020, 7-8/10 

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop
css.php