Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego

30.04.2020
czwartek

Gdzie się bawić w długi weekend

30 kwietnia 2020, czwartek,

W domu, oczywiście. Ale idea tego czwartkowego poradnika i zobowiązanie, żeby ten koncertowy notes prowadzić, zmusza mnie do tego, żeby doprecyzować. I zaryzykuję, że znajdzie się coś dla każdego. A już ta nowojorska impreza organizowana przez Bang On A Can może się okazać niezłą alternatywą dla Together at Home. Proszę pamiętać, że prawie wszystkie poniższe koncerty oferują różne formy dobrowolnych wpłat pomocowych dla klubów/artystów albo wirtualne bilety. Minister Gliński ich za was nie wykupi.  

Czwartek 30.04 (czyli dziś) 

13.00 Dzień z Kubą Więckiem w RadioJazz.FM >>szczegóły 
18.00 Joanna Duda („Keen”) dla Katowice JazzArt Festival na Międzynarodowy Dzień Jazzu >>szczegóły 
20.00 Mikromusic – premiera DVD w Starym Maneżu (ale na YouTube) >>szczegóły 
23.00 Power Of The Horns – retransmisja Suity29 z Międzynarodowego Dnia Jazzu 2015 w ramach Nokturnu w Dwójce >>szczegóły  

Piątek 1.05

12.00 Gitarowy Rekord Świata z Wrocławia online – naprawdę, zrobili to >>szczegóły 
18.00 The Dumplings w ramach cyklu Kwarantanna na na! >>szczegóły 
18.30 Radio DYM online (Rosiński/Wdowikowski/Parada) >>szczegóły 
20.00 Peter J. Birch z premierowym materiałem (trzy nowe piosenki po polsku!) dla Firleja >>szczegóły  

Sobota 2.05

19.00 Shofar: Mikołaj Trzaska / Raphael Rogiński / Macio Moretti – w ramach Muzyki dla SPATiF-u powered by Mazda >>szczegóły 
19.00 Paweł Szamburski w ramach cyklu Domówka z Dwójką >>szczegóły 
21.00 Piernikowski live set Transmisja #5 >>szczegóły  

Niedziela 3.05

18:00 Wirtualna scena Janka Młynarskiego, Muzeum Warszawy >>szczegóły 
19.00 Jachna/Buhl / Neo Garage Band / Emiter w ramach cyklu Kulturalna zaraza >>szczegóły  
21.00 Bang On A Can Marathon – 6 godzin koncertów live, m.in. Meredith Monk, Vijay Iyer, Moor Mother, Philip Glass, Mary Halvorson i inni, będą utwory zamówione specjalnie na to wydarzenie, więc raczej warto sobie zaznaczyć w kalendarzu  >>szczegóły 

Czwartek (kolejny) 7.05

19.00 Major Kong w ramach Sharing Is Caring Events, No Problem, Bracka >>szczegóły 

Piątek 8.05

20.00 Michał Górczyński dla Firleja >>szczegóły  

Sobota 9.05

13.00 Hacienda House Party – Part II – Live Stream (powiedzmy, że ogłaszam z wyprzedzeniem, bo daleko)  >>szczegóły  

Odsłuch ukazującej się dziś płyty Dynasonic musicie sobie zorganizować we własnym zakresie. I dobrze, żeby to był odsłuch na sprzęcie domowym o przyzwoitej mocy, z dość dużymi głośnikami. Taka potężna forma dubu, jaką ten zespół proponuje, odwraca się do pewnych elementów jamajskiej tradycji, za to pozostaje w zgodzie z jednym – potrzebuje przestrzeni do wypełnienia. 

Oszczędna jak poprzedniczka (wydana najpierw na 10-calowej płycie w serii Don’t Sit On My Vinyl), nowa płyta jest nieco bardziej zdecydowana, w swoich surowych przebiegach rytmicznych łapie za gardło trochę mocniej, łatwiej wpada w przester i zduszony instrumentalny charkot. Ta muzyka hipnotyczna i bezozdobnikowa, jaką wybrał dla swojej formacji perkusista Mateusz Rychlicki (Kristen, Kobieta z Wydm), nieźle radzi sobie w konfrontacji z każdą inną, a odpowiednio głośno emitowana – nawet z całym światem. Bas Adama Sołtysika (eks-Pogodno) jeszcze lepiej wypełnia tę wspomnianą przestrzeń, elektronika Mateusza Rosińskiego (WD30) stanowi tutaj główny element szczątkowej narracji (wśród gości na płycie ponownie Marcin Ciupidro, jest też Filip Marcinkowski). Resztę, trochę jak w wypadku Lotto (gościnnie w Dynasonic słychać tym razem i Łukasza Rychlickiego), choć brzmieniowo wygląda to inaczej, musi sobie dopowiedzieć słuchacz.

I tutaj mamy element w istocie najmocniej wiążący Dynasonic ze sceną dubu: ich utwory najmocniej działają właśnie poprzez to, czego w nich brakuje. Poprzez to, z czego zostały ociosane. To paradoksalnie jak z tym Gitarowym Rekordem Świata, choć estetycznie na antypodach – ta muzyka też zaprasza do uczestnictwa. Tyle że nie z deklaracji, tylko z definicji. Prawdopodobnie całej epki (z najlepszym fragmentem na końcu) nie wysłuchacie bez jakiejś próby, choćby mimowolnego uzupełnienia tego, co słychać. Machanie głową i stukanie w stoły też w to wliczam.

Wydanie tej płyty oznacza też rozstanie – mam nadzieję, że tylko na krótki czas – z katalogiem wytwórni Instant Classic, która zebrała na Polifonii w ostatnich latach mnóstwo ósemek i dziewiątek. Mocny akcent. Bas długo rezonuje, a dub zostawia – jak już napisałem – miejsce na refleksję, mam więc nadzieję, że to idealny moment, żeby sprawę zawieszenia przemyśleć.    

DYNASONIC #2, Instant Classic 2020, 8/10

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop
css.php