Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego

21.05.2016
sobota

Afryka dla freaków

21 maja 2016, sobota,

Może nie jesteśmy sto lat za Murzynami, ale kilkadziesiąt na pewno. Proszę mi wybaczyć to ryzykowne wyrażenie na początek, ale po pierwsze, w muzyce nabiera ono jednak pozytywnego zabarwienia, po drugie – dobrze oddaje dynamikę sytuacji. Fala wpływów muzyki afrykańskiej rozlewa się wyjątkowo szeroko. W muzyce na Zachodzie bez zmian, stagnacja, a tu tyle do przejęcia, tyle do podejrzenia. Z drugiej strony, Afryka też cały czas pracuje. Miałem okazję podczas Docs Against Gravity spotkać się z Songhoy Blues. Mili młodzi ludzie, cierpliwie odpowiadali na wszystkie pytania i dopiero zagadnięci o to, czego NAPRAWDĘ słucha się w Bamako, spojrzeli na mnie trochę jak na wariata. No bo jak to: czego się słucha? Wszystkiego. Tego samego, co tu. Bo fakty są takie, że gdy my gonimy, oni uciekają, próbując z kolei przetwarzać na swoją modłę wpływy amerykańskie i europejskie.

Popatrzyłem na tych ubranych po zachodniemu muzyków, niedawnych uciekinierów z okupowanych przez islamskich radykałów regionów Timbuktu i Gao, którzy czekali na posiłek w Cafe Kulturalnej, odzywając się znad facebooka w smartfonach. I pomyślałem, że to rzeczywiście idiotyczne, by od nich wymagać wynurzeń na temat własnej kultury, w której sami z trudem dostrzegą coś egzotycznego, innego. Dla nich to bardziej jeden świat niż dla mnie. Ja nigdy nie byłem w Mali, oni, może i pobieżnie, ale widzieli już Katowice i Warszawę.

Okazji do spotkania z Afryką będzie więcej. W niedzielę i w poniedziałek w Pardon To Tu znów gra zespół Konono No 1, którego styl i trans okazał się bardzo inspirujący już dla wielu zachodnich wykonawców. Ostatnio na przykład dla Horse Lords. Ten zespół z Baltimore w sposób szaleńczy rzuca się w gęste afrykańskie groove’y rytmiczne. Najmocniejszą postacią wydaje się być gitarzysta Owen Gardner (znany z Black Vatican i Future Islands), który wykorzystuje strój naturalny, a techniką zbliża się do perkusyjnego, dźwięcznego brzmienia wydobywanego ze strun przez afrykańskich lutnistów – tak blisko jak u nas Raphael Rogiński. Najlepiej wychodzi to w otwierającym nowy album Truthers, ale i Bending to the Lash, nawiązujący do tuareskiego bluesa, robi spore wrażenie. Płycie Interventions brakuje dużo w sferze kompozycji, ale czwórka muzyków nadrabia to sprawną zespołową grą. Momentami wychodzi poza podstawowy skład (gitarę wspomagają bębny, bas i saksofon) w stronę elektroniki – Intervention I, w którym próbują do afrykańskiej ornamentyki nawiązać dźwiękami generowanymi elektronicznie, to jeden z najciekawszych utworów na płycie. Kiedy afrykański klimat ulatuje, zostaje ambitna próba pogoni za Battles i innymi math-rockowymi składami, czyli transowymi formacjami kultury zachodniej. Dobrze wydane pieniądze.

HORSE LORDS Interventions, Northern Spy 2016, 7/10

Nowy album wydała też grupa Melt Yourself Down, opisywana przeze mnie entuzjastycznie trzy lata temu przy okazji debiutu. Podobnie jak na poprzedniej płycie jest krótko, zwięźle i z olbrzymią energią, tyle że kanalizowaną w utworach o charakterze bardziej multikulturowym niż afrykańskim. Poprzednio dało się brytyjską formację zaliczyć do fali naśladowców afrobeatu, teraz byłoby z tym trudniej. Znajdziemy w tych utworach motywy bliskowschodnie albo nawet bałkańskie (w utworze Do To Dot), ważniejszą rolę odgrywa znany wcześniej z Zun Zun Egui wokalista Kushal Gaya. W sferze wokalnej utwory te sprawiają wrażenie dzikiej afrykańskiej odpowiedzi to na Public Image Ltd., to na Red Hot Chili Peppers. Ale to skupienie na wokalno-instrumentalnych formach nie wyszło, moim zdaniem, tej grupie na zdrowie. Brak saksofonowych tematów Pete’a Warehama i Shabaki Hutchingsa, które mogłyby rywalizować z tymi z poprzedniej płyty. Gdy obaj pracują mocniej, jak w The God of You, wychodzą najlepsze momenty płyty. Jest prawie ta sama energia co na debiucie, jest rozwój, tylko kierunek mnie nie cieszy. Szkoda, bo to była jedna z bardziej obiecujących grup całego tego ganiającego się z Afryką nurtu. To z kolei bym wziął, ale za friko.

MELT YOURSELF DOWN Last Evenings on Earth, The Leaf Label 2016, 6/10

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 7

Dodaj komentarz »
  1. Szanowny Panie Jażdżewski.
    Lat 90 za Murzynami to może i Pan jest (Pana sprawa prywatna), ale dlaczego niby „my”? Problem nie polega chyba na tym ile lat, tylko w ogóle na sposobie myślenia, że ktoś jest za kimś labo kogoś goni. Bo według mnie to jest właśnie rasizm, ponad który jakoś Pan się nie jest w stanie się wynieść. Czy nie uważa Pan, że wszyscy są równi, tylko różni?
    Z przyjemnością czytam Pana tekst, ale ta wstawka z kompleksami, bez której nie obywa się chyba żaden polski tekst o innych.

    Wiem, że zaraz obrońcy polskości się obrażą i mi nawrzucają. To najłatwiejsza metoda dyskusji. Ale moim celem wcale nie jest awantura ani wyzywanie i poniżanie Pana. Bardzo proszę o krytyczne zastanowienie nad treścią a nie nad moją osobą. Jeśli oczywiście uzna Pan, że warto się zastanawiać.
    Z poważaniem.

  2. SONGHOY BLUES pisalem w krotkiej notce ze sztokholmskiego koncertu
    (11.12.2015) i dalem ocene 10/10
    Rzeczywiscie zasluguja na najwieksza pochwale. Exilrock z Mali to muzyka inna i wyjatkowa.
    https://www.youtube.com/watch?v=Tn175Wdcz88

  3. @ Vera
    Odpowiem w swoim imieniu. Nie warto.
    Warto znać jednak nazwisko autora tekstu.
    Warto wiedzieć, co to metafora, związek frazeologiczny i że to blog o muzyce.

    Przepraszam, że zareagowałem.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @ArturMrozowski –> Dziękuję. Problem czytania notki do końca pierwszego zdania występuje powszechnie i cieszę się, że nie muszę się tłumaczyć samemu…

  6. 🙂 Halfway Festival 2016
    Bardzo sie ciesze, ze ANE BRUN wystapi w Kraju i to w moim dawnym rodzinnym Bialymstoku.
    https://www.youtube.com/watch?v=9uww7sBYnDo Miss You More

    ozzy Bialystoker

  7. @ozzy
    A jak ja się cieszę. Choć Białystok nie jest mi rodzinny. Ale to chyba mocno nie na temat, choć o muzyce.

  8. @Artur Mrozowski

    jeszcze do pelnej radosci brakuje mi (nie na temat) Bialegostoku bez patriotycznego belkotu narodowego i szeregow oenerowskich. To miasto to niegdys mekka wielu kultur
    przepojone metafizyka prowincji.
    https://www.youtube.com/watch?v=yPJIMQS7C5Q.
    To tyle. Dziekuje.

css.php