Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego

17.05.2016
wtorek

Rzecz kluczowa (wpis zawiera klucz!)

17 maja 2016, wtorek,

Dziś mieszany zestaw tematyczny. Na początek wyjątkowo klip, bo wczorajsza, a w Kalifornii jeszcze pewnie świętowana, 50. rocznica wydania płyty Pet Sounds grupy The Beach Boys, to w muzyce rockowej coś jak rocznica chrztu połączona ze świętem maryjnym. Rzecz kluczowa. A przy okazji w budowaniu stylu psychodelicznego w muzyce Brian Wilson odwoływał się do Pana Boga:

O rocznicy Pet Sounds miałem okazję trochę opowiadać w radiu przy okazji ostatniego dwójkowego Nokturnu, a na Polifonii temat wróci, gdy tylko trafi do mnie specjalne rocznicowe wydanie tej legendarnej płyty. Dzisiejszym wpisem muszę tymczasem zamknąć najtrudniejszy quiz w dziejach Polifonii i związany z tamtym okolicznościowym testem wiedzy konkurs. 20 pytań okazało się fraszką dla stałych czytelników bloga. Cała dziesiątka laureatów odpowiedziała na komplet pytań. Zainteresowanych już poinformowaliśmy o zwycięstwie (piszę w liczbie mnogiej, bo miałem w redakcji serwisu Polityka.pl nieocenioną pomoc przy całej akcji – dziękuję!), więc tylko wymienię imiona najlepszych z Was, w kolejności nadsyłania kompletów prawidłowych odpowiedzi: panowie Paweł, Krzysztof, Maksym, Sylwester, Rafał, Filip, Radek, pani Alicja, pan Paweł oraz pani Barbara. Gratulacje! Nagrodami są zestawy dwóch płyt dla każdej z tych osób.

Najtrudniejsze okazały się pytania o Beyonce i zamykany dach Narodowego (pakiet Lord!), o najdłuższe dyskusje blogowe (Pink Floyd i scena industrialna) oraz o list do muzyka w sprawie jego żony (Jack White). Oto klucz odpowiedzi dla wszystkich zainteresowanych: 1-d, 2-b, 3-b, 4-a, 5-d, 6-a, 7-b, 8-d, 9-b, 10-c, 11-b, 12-c, 13-d, 14-b, 15-c, 16-a, 17-a, 18-d, 19-b, 20-b.
Dziękuję za wszystkie komentarze, które napłynęły przy okazji konkursu. Obiecuję jeszcze wrócić do tego typu akcji, mam parę pomysłów, ale przedtem trochę codziennych wpisów, bo obchody wypada tym samym oficjalnie zakończyć.

Choć jest jeszcze jeden mocny akcent. Na zakończenie jubileuszowego tygodnia nową płytę postanowił wydać mój ulubiony polski duet We Draw A. Nie sądzę, żeby to tak w prezencie na tysięczny wpis, ale miło, że się zbiegło w czasie. O poprzednim albumie Radka Krzyżanowskiego i Piotra Lewandowskiego Moments pisałem w jednym z najdłuższych wpisów na Polifonii. Nie każdy doczytał do końca, więc dodam, że było tam m.in. o nowym syntezatorowym romantyzmie. I chyba nie jest to tak znowu rozbieżne z wizją samych muzyków, bo swój nowy album Ghosts prezentują jako #romantictechno. Co w praktyce przekłada się na melancholijne beaty do raczej niewesołych tekstów. Muzykę, która środki przyklejone do nurtów hedonistycznych wykorzystuje do opowieści o rzeczach związanych raczej z duchowymi niż fizycznymi aspektami życia. A przy tym nie podąża mocno już przetartą ścieżką berlińskiego dubowego techno, idzie w stronę bardziej otwartej gry melodiami i sekwencjami syntezatorowymi. Owszem, ma to wszystko taneczny charakter, ale puls rytmiczny techno w tej wersji właściwie zawsze pozostaje lekko zgaszony, schowany na drugim planie. Daje to wciąż sporo przestrzeni dynamicznej na grę charakterystycznymi dla techno filtrami. A sam tylko głos Lewandowskiego przełamuje emocjonalnie całe to syntetyczne tło – niemało już w piosenkach z elektronicznym podkładem w ten sposób zbudowano. I tu taka formuła – kiedyś kluczowa w dobrych utworach syntezatorowego popu lat 80. – sprawdza się do dziś znakomicie.

Co do budowy – Ghosts do pewnego stopnia odtwarza konstrukcję poprzedniej płyty. Mamy więc serię krótszych kompozycji (z wyróżniającym się Private Ghost) i dwie dłuższe, bardziej rozbudowane (Sad Supernova, Aurora) w drugiej części. Czy te ostatnie dorównują energią części instrumentalnej Lowbanks? Czy dorównują konsekwencją w powolnym budowaniu nastroju On Sight? Nie wiem, mam co do tego nawet pewne wątpliwości. Ale w sumie album broni się świetnie – a właściwie bronić się nie potrzebuje, bo nie bardzo widzę, z jakiej strony (poza tym, że jest kontynuacją stylistyczną poprzedniczki, do czego się sami autorzy przyznają) można by go było zaatakować.

WE DRAW A Ghosts, Brennnessel 2016, 8/10

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop
css.php