Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego

11.08.2014
poniedziałek

Gdzie nie spojrzeć – melodramat

11 sierpnia 2014, poniedziałek,

Naprawdę, gdzie nie spojrzeć. Miałem trochę pracy na weekend, ale jak tu pracować, kiedy ciepło jak na Hawajach, a po drugie – ten melodramat wyciekający z korespondencji między Legią a Celtikiem zachęcał do sprawdzania, cóż tam nowego. Jak łatwo zauważyć, rzadko tu podejmuję piłkarskie tematy, ale w sumie gdy już piłkarsko wszystko było chyba z grubsza w porządku po raz pierwszy od lat (niektórzy koledzy przecierali aż oczy ze zdumienia), nastroje prawie orgazmiczne, musiało się skończyć źle. Kara. Konsekwencje. Odrzucenie. I jedne władze klubu do drugich władz klubu pisały w środku nocy płomienne listy – że są fanami, że podziwiają honor, ale że musimy się spotkać, teraz, natychmiast, w Glasgow czy w Warszawie – nieważne. Ja tam bym się obawiał rezultatów takiego spotkania – dzieci romansu Warszawy z Glasgow grałyby tak słabo jak ci ze Szkocji i były tak dramatycznie źle poukładane jak te od nas. W każdym razie ton odtrąconych kochanków (nie znam tych drugich prezesów, ale ci nasi mogliby w telenoweli grać bez większej charakteryzacji) sprawił, że w dwóch krajach płaczą, to ze smutku, to ze śmiechu. Dlatego pewnie dziś rano sprawą Legii reklamowały się w radiu tabletki na potencję i dlatego płyty dziś będą bardzo uczuciowe.

IMG_20140810_225148_edit

Szybko sprawdziłem, czy młoda, 26-letnia FKA twigs – znana też jako Tahliah Barnett – nie jest aby Szkotką, ale nie. Zachodnia Anglia, więc wolna od obciążeń. Zresztą w dużej mierze opiera swą muzykę na wpływach amerykańskiego soulu i R&B, tylko podkręconych wyspiarską produkcją. Pamiętacie może „Cinema Paradiso” Tornatore? Jak przez mgłę? Może i film trochę się zestarzał, ale jest tam ten motyw wycinania wszystkich płomiennych pocałunków, scen miłosnych ze starych filmów. I to jest dobra przenośnia tego, co z soulem – muzyką miłości, jak by nie patrzeć – zrobiła Angielka. Powyciągała mianowicie wszystkie te westchnienia, achy, ochy, melizmaty, jęki, wejścia na najwyższych rejestrach, że wyszła z tego prawie karykatura muzycznej namiętności, ale jednak jeszcze nie. Przy czym żadne z tych środków nie są przesadzone (w przeciwieństwie do płyty opisanej dalej). FKA twigs to taka taśma z Tornatore, kipiąca od temperatury uczuć, aż się wzbudzają autoalarmy (końcówka „Lights On” – skądinąd co za patent!). W tle mamy dość minimalistyczne beaty i pełne smaku rozwiązania. Całość jest zresztą bardziej różnorodna, niż się wydaje i suma summarum wychodzi daleko poza szablony R&B. W „Numbers” FKA twigs kojarzy się nawet z Beth Gibbons, a „Closer” przypomina pierwsze His Name Is Alive. Świetna płyta i, niezależnie od tego namiętnego wątku głównego, bardzo różnorodna, choć pewnie fani będą narzekać, że EP-ki były lepsze.

FKA_Twigs_LP1FGA TWIGS „LP1”
Young Turks 2014
Trzeba posłuchać: „Lights On”, „Kicks”, „Closer”.

How To Dress Well, czyli Tom Krell, który na zdjęciu powyżej z lekką niechęcią, albo i wyższością, patrzy na zmodyfikowany wizerunek konkurentki (nie mogłem sobie darować – widziałem, że się ludziom jego okładka nie podoba), jest starszy o cztery lata i też debiutował EP-kami. To również modna młodzieżowa reakcja na soulową wokalistykę, z nieco jednak szerszą stylistycznie paletą brzmień w tle. Poprzednio zaliczyłem go „gospelektroniki”, dziś to raczej soulowe indie, ale mniejsza o przymiotniki – to przede wszystkim bardzo słabo rozpoczynająca się płyta. Krell nie jest ani wokalistą, który mógłby w rodzinnej Ameryce komukolwiek – poza może pojedynczymi recenzentami Pitchforka – imponować falsetowym śpiewem. Zrównanie ocen tych dwóch płyt (do którego, jak widzę, rzeczywiście dosło w P.) byłoby więc grubym skandalem. U HTDW pobrzmiewa jednak partyzantka i amatorka, ALE w momencie, gdy przesadza z patosem („Pour Cyril”), wychodzi z tego coś kiczowatego i pięknego zarazem. James Blake by się nie powstydził. Prawie cała końcówka płyty, ze znakomitym „A Power” – to sygnał linii, którą Krell podążyć powinien, żeby nie nokautowali go zdolni rówieśnicy. Może jeszcze „See You Fall” z samplem – na końcu na moment podkreślonym – z The Velvet Underground. Fajnie byłoby usłyszeć ten rodzaj estetycznego pomostu, a tak – między 6 a 7, choć kawałek ścieżki dźwiękowej do namiętności między Legią i Celtikiem dałoby się z tego wykroić.

how_to_dress_well_whatHOW TO DRESS WELL „What Is This Heart?”
Weird World 2014
Trzeba posłuchać: „Pour Cyril”, „A Power”, „See You Fall”.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 1

Dodaj komentarz »
  1. Ten trzeci LP Toma Krella, (HOW TO DRESS WELL, „What is this heart?” – producent Rodaidh MacDonald (m.in.The xx, King Krule) w studio berlinskim 2013 r, to taki bardziej soulowy tradycyjny styl a artyste ktos nazwal „neoglacial miserabilist” z jego intelektualnym soulowym falsetem. Teksty wyraznie inspirowane przez Alice Munroe i George Saundersa. Melancholijny minimalizm, mowiec krotko.
    Obok wielu mixtapes artysta odbil sie od „indie-R´n´B” i wyladowal w laptop – soul. Jednakze pozostane przy poprzednim, podwojnym winylowym albumie Krella „Total Loss”, ktory gralem bardzo czesto (np. „Talking To You”)
    Ten ostatni album, pomimo niezlych ocen m.in. Pitchfork , raczej pozostanie na dluzszy czas na polce.

    ———-PS nie wiem, czy ktos lubi tego goscia…. GIBBY HAYNES ( and His Problem)- Kaiser https://www.youtube.com/watch?v=VFbh7ZZdLcs
    You don´t have to be smart

css.php