Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego

29.04.2011
piątek

Pop i antypop

29 kwietnia 2011, piątek,

Moim ulubionym komentarzem do dzisiejszego ślubu Williama i Kate był jeden z gadżetów z bardzo trafionym napisem. Sam musiałem to oglądać od początku do końca – z tak zwanego dziennikarskiego obowiązku, chociaż i nie bez ciekawości w pewnych momentach. Dlatego (z góry uprzedzam) całkowicie zawaliłem ambitne plany blogowe na dziś.

A propos momentów. Siedząc przed telewizorem w pracy, na bieżąco udzielałem informacji koleżankom i kolegom, którzy zaglądali z pytaniem, jaki to etap uroczystości, no i kiedy będą się całować. „Za godzinę” – odpowiadałem. A potem: „Jeszcze dwadzieścia minut”. Później: „Już za chwilę”. Po czym – skoro już pełniłem wartę przy odbiorniku – uznałem za stosowne wydrzeć się na całe piętro: „Będą się całować!!”. Tak, żeby nikt nie przegapił momentu, dla którego śledzi się nudne trzy godziny przygotowań, kapelusze celebryckiego towarzystwa na ślubie i sceny z nie do końca zrozumiałej anglikańskiej liturgii.

Problem w tym, że kiedy już przed telewizorem zasiadło pół piętra, ja na chwilę się odwróciłem i właśnie wtedy – co za pech – Kate i William się pocałowali. Musiał to być buziak przypominający ukąszenie pszczoły, bo gdy na widowni rozległo się krótkie „Ooo!” (akcentowane w redakcji oczywiście z głębokim dystansem), natychmiast się odwróciłem i… było już po wszystkim. Jakież to symboliczne – przy tej całej celebrze, napompowanym monarszym życiu, nieskończonych możliwościach, zwykłe życie. Długie godziny w kościele dla tego krótkiego całusa.

Nie pierwszy raz telewizja pokrzyżowała mi plany. Tym razem miałem zestawiać i porównywać całą stertę polskich albumów ostatnich tygodni, a tak – uda mi się zasygnalizować tylko jeden. Za to będzie to ten, do którego jestem bardzo przekonany, płyta „Pot One Tea” tria Noël, Pleszyński, Maćkowiak. Wydawnictwo niepozorne i nagrane chyba trochę z głupia frant, bo współpraca gitarzysty Something Like Elvis i muzyka Potty Umbrella (Artur Maćkowiak) z dwojgiem artystów wizualnych (Ann Noël, Grzegorz Pleszynski) to coś zaskakującego, przynajmniej dla mnie. Tym bardziej, że 66-letnia Ann Noël ma dość imponujący dorobek i po co by jej do tego wszystkiego była muzyka?

Okazuje się jednak, że trochę tego ogólnoartystycznego sposobu myślenia, które ostatnio na przykład nieźle wykorzystuje w działaniach Niwei wszechstronny Wojtek Bąkowski, przydaje się też tutaj. Choć jest to bardziej myślenie z okolic Laurie Anderson, Yoko Ono, może nawet niektórych projektów Patti Smith – snucie opowieści na tle muzyki, sugestywne wkomponowywanie głosu w resztę dość swobodnie dobieranych instrumentów (oprócz gitary – syntezatory i puzon), praca nad dźwiękiem, już bez oglądania się na muzyczne konwencje. I na szczęście bez niepotrzebnego naburmuszenia. To rzucanie pojedynczych haseł, motywów należących do świata kultury popularnej, prowadzenie jednoczesnych improwizacji, niekończąca się rozmowa twórców o różnych artystycznych doświadczeniach… Najsztywniejszą, niemal piosenkową formę przybiera to wszystko w „Hey Man!”, a z biegiem czasu rozluźnia się, by w „Breathing” wprowadzić atmosferę jakiegoś nowojorskiego jam session. Ale to wszystko w Polsce, w Bydgoszczy.

NOËL, PLESZYŃSKI, MAĆKOWIAK „Pot One Tea”
Wet Records 2011
7/10
Trzeba posłuchać:
„Salty Wind”, „Hey Man!”. Recenzję tego albumu przeczytać można również w najnowszym numerze PopUp Music.

Noel/Pleszynski/Mackowiak – Salty Wind by wetmusic

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 10

Dodaj komentarz »
  1. Tej sesji przed telewizorem współczuję. Rozumiem, że płytę z nagraniem audio ślubu zrecenzujesz? Wychodzi bodajże w środę, nie ma zmiłuj się.
    Dzięki za link – miło widzieć, że nie tylko dla mnie „Pot One Tea” okazało się bardzo pozytywnym zaskoczeniem

  2. Ja nie widziałam ślubu. Zerknęłam na chwilkę ponad ramieniem mamy siedzącej przed telewizorem i bach! Całus zaliczony 😉 z relacji wiem, że były dwa całusy więc może załapał się Pan na drugi? 🙂

  3. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  4. pop i antypop:

    „a jedni są lepsi, a drudzy są gorsi, a gorsi są tańsi, a lepsi są drożsi”:

    http://www.youtube.com/watch?v=l7VykCTXX7M&feature=related

    na tym klipie widać miejscami jak tworzyło się ‚różowe’. [wino?]

  5. jakby się ktoś nudził 3 maja (i, a propos tv):

    http://www.youtube.com/watch?v=fkFGwQz_uqM

    http://www.youtube.com/watch?v=eztyjENapAw

    ja wróciłem z Jastarni kompletnie spalony słońcem na twarzy, bo usnąłem na wydmie po butli JD. nie zazdroszczę temperatury tym, którzy wyjechali w długi łik. do tego zaprosiłem byłą żonę do Amsterdamu i Paryża. i masz babo placek. ech.

  6. @PopUp – -> W wersji elektronicznej ścieżka dźwiękowa wyszła natychmiast. 🙂

    @ojetor –> Dzieki, zaraz dołączę.

    @Magda –> Tak, na drugi się załapałem. No ale stracić ten pierwszy po dwóch godzinach ślęczenia przy TV to było dobre. 😉

  7. to rewelacyjna plyta Pot One Tea. Dzieki za rekomendacje. Przezywam ja od paru godzin i musze sie nia dalej nacieszyc..naprawde to w Polsce powstalo ?

  8. „Wydawnictwo niepozorne i nagrane chyba trochę z głupia frant, bo współpraca gitarzysty Something Like Elvis i muzyka Potty Umbrella (Artur Maćkowiak) z dwojgiem artystów wizualnych (Ann Noël, Grzegorz Pleszynski) to coś zaskakującego, przynajmniej dla mnie.”
    Good stuff.

    „do tego zaprosiłem byłą żonę do Amsterdamu i Paryża.”
    Weird stuff.

  9. Płycie towarzyszy bardzo wesoła wystawa w Galerii Miejskiej bwa w Bydgoszczy pt” Rock’n’rollowa historia sztuki”.
    A właściwie to chyba bardziej płyta towarzyszy wystawie, którą gorąco polecam!

css.php