Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego

18.07.2018
środa

Ten zespół warto dodać do obserwowanych

18 lipca 2018, środa,

W poniedziałek było o skrzypkach, których w Polsce mamy dostatek. Dziś o perkusistach, których też mamy świetnych, ale ciągle zbyt mało. No i stosunkowo rzadko zdarza im się łączyć w tego typu przedsięwzięcia jak Tigue. A szkoda. Brooklyńskie trio (Matt Evans, Amy Garapic, Carson Moody) tworzące – jak sami o sobie mówią – muzykę abstrakcyjną. Tyle że sporo w tej abstrakcji matematyki i dużo polirytmicznej złożoności. Zarazem jednak ich drugi album Strange Paradise jest płytą, do której słuchania żadne fakultety nie będą potrzebne.

Po raz kolejny mam okazję pisać o muzyce, która zaczyna się tam, gdzie kończy się stara (ta z lat 90.) inkarnacja Tortoise. Wibrafon, mocny, dubowy bas, cross stick perkusji, organy. To w Triangle, którego na początek posłuchać można w singlowym miksie trwającym ledwie cztery i pół minuty – taki wybieg mający przyciągnąć tych bardziej niecierpliwych, bo kompozycje wypełniające ten album do krótkich nie należą. Później czeka nas zatopienie się w ambientach, dronach (wciąż w tradycji minimal music) w utworze Contrails. Ostatni i najdłuższy (ponad 20 minut) Quilts przyniesie najwięcej satysfakcji tym, którzy przyszli tu dla techniki perkusyjnej.

Skąd się biorą te nieperkusyjne dodatki? To kilkoro zaproszonych do nagrania płyty gości. Chciałoby się zrobić z Tigue taką potężniejszą orkiestrę na stałe, bo w długich utworach czasem gubi się azymut, a zapętlanie zamienia w błądzenie. Ale są powody do zainteresowania – choćby przestrzenny charakter nagrań, charakterystyczny zresztą dla myślenia perkusją. No i kombinowanie barw czystych i przetwarzanych, jak w ładnym finale Triangles. W sumie daje to taki zespół, który, gdy już raz wskoczy na listę obserwowanych, pewnie nieprędko ją opuści.

To jest letnia seria oryginałów i wynalazków na Polifonii. Niektóre z tych tekstów zostały napisane wcześniej, ale fakt, że płyty są mało znane, dobrze utrzymuje aktualność. Dzięki, że tu zaglądacie. Ja być może chwilowo nie mogę, więc nie odpowiadam na pytania. Ale koniecznie sprawdźcie jutro. Jutro Unsound ogłasza kolejnych artystów, a ja się z przyjemnością do tego przyłączam. Szczegóły w tym miejscu o godz. 11.00.

TIGUE Strange Paradise, New Amsterdam/NNA Tapes 2018, 7/10

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 1

Dodaj komentarz »
  1. Jakiś czas temu przesłuchałem album Tigue – przeszkadza mi u nich etniczno-polirytmiczna szablonowość. Miejscami do bólu 1:1 naśladują choćby Tortoise. Polecam z kolei zainteresować się najnowszą płytą The Young Mothers: http://www.nowamuzyka.pl/2018/07/13/the-young-mothers-morose/

css.php