Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego Polifonia - Płyty Bartka Chacińskiego

25.05.2010
wtorek

Jak zrobić hipstera z Tomasza Lisa

25 maja 2010, wtorek,

Ludzie z reguły nie interesują się muzyką i być może to właśnie chciał dać nam do zrozumienia Tomasz Lis, zwierzając się Kubie Wojewódzkiemu, że słucha Bajmu i Rubika. Ja się z tego nie śmiałem, choć żartował sobie „Wprost”, do którego – patrzcie, jaki zbieg okoliczności – Lisa zatrudnili właśnie jako naczelnego. A nie śmiałem się dlatego, że to normalne – wiele osób nie zwraca uwagi na to, co leci, dopóki nie chcą sprawić wrażenia, że są na czasie. Wtedy – lepiej niż teatr, książki czy cokolwiek innego – przydaje się właśnie muzyka. Stąd do gratulacji dla Tomasza Lisa z okazji nominacji dołączam mój prezent – krótki kurs hipsterstwa* na jednej płycie. Dzięki temu nie będzie więcej Bajmów i Rubików, za to…

Trochę węższy krawat, trochę większy kołnierzyk koszuli, troszkę bardziej kusy garnitur, lekko nastroszone włosy, dwa znaczki w klapie (byle nie z Matką Boską), no i buty można zdjąć, nawet w telewizji – a nawet głównie tam. Tak wygląda James Murphy. Wbrew pozorom wcale nie tak daleko od Tomasza Lisa, w dodatku ledwie cztery lata młodszy. Król modnego Nowego Jorku i postać z przecięcia światów muzyki klubowej i sceny alternatywnej, które w sposób perfekcyjny łączył na dwóch poprzednich płytach swojego LCD Soundsystem (jako pierwszą warto kupić „Sound of Silver”). Mistrz powściągliwego cool, nienaganny wzór. Bądźmy realistami, nie będziemy przecież z redaktora naczelnego tygodnika opinii robić Bonniego „Prince’a” Billy’ego.

Problemem dla stałych słuchaczy LCD Soundsystem będzie na nowym albumie to, że szafy kultowych elektronicznych urządzeń, które zgromadził Murphy w swoim studiu, pięknych i świetnie brzmiących syntezatorów i automatów perkusyjnych, całkowicie przesłoniły mu cel. Choć symfonia syntezatorowa w „All I Want” wskazuje na to, że może „Tego tylko chciał”. I choć jak zwykle potrafi podejść do wszystkiego z ironią w „You Wanted a Hit” („Chcieliście hitów, ale może ja hitów nie robię, nie / Próbuję i próbuję, ale jak już zrobię, to czuję się z tym źle”). Słowem: kiepską płytę nagrał Murphy, nudą z niej wieje na kilometr, ale – jak prawdziwy hipster – nawet z tej sytuacji potrafi wyjść z twarzą. Co mi przypomina, że przecież można by go jeszcze jakoś z pożytkiem wykorzystać. Trzeciej świeżości LCD Soundsystem ciągle jeszcze zaraża hipsterstwem na odległość. Dlatego gdy Wojewódzki lub inni zapytają, proponuję twardo obstawać przy LCD Soundystem.

Kurczę, zapomniałem o jednym szczególe – że w tym momencie jedną z rzeczy najgorzej wpływających na hipsterskość jest bycie naczelnym „Wprost”.

LCD SOUNDSYSTEM „This Is Happening”
DFA/Parlophone
5/10
Trzeba posłuchać:
„Dance Yrself Clean”, „Pow Pow” (ale obejrzeć klip w reż. Spike’a Jonze’a trzeba w pierwszej kolejności)


* Tego terminu nikt do końca nie rozumie, ale zapewniam, że nie używam go, by kogokolwiek obrażać.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 11

Dodaj komentarz »
  1. „Trochę węższy krawat, trochę większy kołnierzyk koszuli, troszkę bardziej kusy garnitur, lekko nastroszone włosy, dwa znaczki w klapie (byle nie z Matką Boską), no i buty można zdjąć, nawet w telewizji – a nawet głównie tam” – wszystko się zgadza, ale zabrakło raybanów!!!

  2. zgadzam się, straszliwie nudna ta płyta, nie wiem, co piczforki w niej widzą.

  3. @miłość –> Raybany, no tak…!

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Może i Raybany** są dla bogatych ciot* (tak samo jak pitchfork) ale płyta świetna. Nie nudziłem się prawie wcale.

    * Tego terminu do końca nie rozumiem, ale zapewniam, że nie używam go, by kogokolwiek obrażać.

    ** jedyną fajną osobą która nosi raybany jest Graham Coxon. Ale czy ja wiem czy to tak całkiem wyjątek?

  6. @lsd ss –> Dlaczego? Raybany są bardzo fajne. Przed Coxonem był w końcu Buddy Holly i dziesiątki innych. I nie widzę, żeby gdziekolwiek tutaj ktoś sugerował, że mu się nie podobają raybany albo pitchfork. A już James Murphy jest całkiem cool i ma poważną misję cool-turotwórczą do wykonania, szczególnie u nas.

  7. 1 „Może i”, wiem że nie wypada samego siebie cytować, dlatego zrobiłem kopiuj/wklej, łatwiej mi to teraz udźwignąć. Zresztą napisałem tylko że dla bogatych ciot, na których temat już się nie wypowiedziałem.

    2 „cool-turotwórczą” to chyba też miało być cool ;p

    3 Ładna alternatywna była wczoraj w trójce. Byłem na Mi Ami, ale nie ubawiłem się po pachy. Wolałbym dwa razy Amidona.

    4 A z tym Coxonem to niepotrzebnie napisałem, wyszedłem na dziecko NME. Oczywiście że były dziesiątki.

    5 Muszę sprawdzić w photoshopie jak Pan redaktor wyglądałby w raybanach.

  8. @lsd ss –> 1. OK, 2. Wiem, że z cool to ma niewiele wspólnego, ale nie potrafiłem tego nie napisać, 3. To mnie cieszy, bo lubię Amidona, 4. E, w porządku, 5. Sprawdzałem, nie dość cool, żeby inwestować…

  9. Raybany są bardzo fajne, ale jednak ostatnio też jakby coraz mniej. Masowość tego zjawiska mnie dobija. Teraz będą fajne prismy.

    [wulgarny spam] http://kochamszatana.wordpress.com/2010/05/27/twoja-stara-nosi-raybany/ [/wulgarny spam]

  10. recenzja trochę zasmuciła.
    Nie żeby była źle napisana czy bez pomysłu, ale jakoś tak Porcysem zaleciało, znaczy że Merphiemu się oberwało nie za to jaką muzykę zrobił, tylko że w internecie jest go trochę za dużo.

    Nie mam nic przeciwko wystawieniu płycie miernej oceny, ale właściwie to trochę po tej recenzji nie wiadomo z jakiego powodu.

    Jak dla mnie to bardzo dobry album, długo się przekonywałem ale w końcu się przekonałem. Skoro wyżej wspomniano Bonniego, to “This Is Happening” zestawił bym z „Master and Everyone”, oba albumy pozornie nieefektowne, ale mają ukrytą siłę, wchodzą pod skórę.

    /sorry za ten przydługi wywód, tak mnie jakoś naszło/

  11. @karol takitam –> Poniekąd słuszna uwaga, bo może nie powinno się tak bardzo zjeżdżać z tematu. Ale uznałem, że może warto poprzez osobę Tomasza Lisa zachęcić ludzi do kontaktu z Murphym. 🙂 Tyle że koniec końców okazało się, że akurat ta płyta kompletnie mi się nie podoba i nie satysfakcjonuje mnie po dwóch poprzednich. Ciekawe to zestawienie z „Master and Everyone”, posłucham raz jeszcze LCD Soundsystem, może mi się coś odmieni…

  12. Grunt że na płycie dużo wpływów z Bowiego :). Z tych najbardziej oczywistych – chórki i melodie „Drunk Girls” ala „Boys keep swinging” czy gitara w „All I want” brzmiąca jak Fripp w „Heroes” czy „Teenage wildlife”. Płyta mało odkrywcza, ale słucha się bardzo dobrze.

css.php