Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

11.04.2017
wtorek

hired_hands

Powrót człowieka zwanego Tamburynem

11 kwietnia 2017, wtorek,

Jest kompletnie zapomnianym autorem jednej właściwie płyty, w dodatku ścieżki dźwiękowej. A zarazem kluczową postacią, która niczym wiatr historii pojawiała się w ważnych momentach. Grał i śpiewał przed słynnym przemówieniem Martina Luthera Kinga, a Boba Dylana zachęcał do przesiadki na gitarę elektryczną, samemu podgrywając u niego w wielu utworach (m.in. na płycie Bringing It All Back Home), głównie na gitarze. A ponieważ wśród wielu instrumentów, jakimi się biegle posługiwał jako rozchwytywany sideman, był charakterystyczny, sporych rozmiarów bęben ramowy z Turcji, producent Dylana Tom Wilson miał go kiedyś poprosić o zabranie go do studia na sesje. Stąd wziął się tekst Mr. Tambourine Man Dylana – Pan Tamburyn to właśnie bohater niniejszego wpisu, Bruce Langhorne. Nie zajmowałbym się nim jednak, gdyby temat nie stał się nagle bardzo aktualny. Czytaj całość »

11.04.2017
wtorek

krzycz_taruma

Minister, który pomylił kulturę z kapeluszem

11 kwietnia 2017, wtorek,

Wyobraźmy sobie, że żona wicepremiera Piotra Glińskiego chce sobie kupić nowy kapelusz, dostaje na ten cel wsparcie finansowe od męża, ten jednak cofa wsparcie, dowiedziawszy się, że kapelusz jest kolorze, który mu nie odpowiada. Czyli – weźmy przykład – czerwonym. Z festiwalem teatralnym Malta sytuacja wygląda nieco bardziej groteskowo. Gliński, jako minister kultury, podpisał rok temu dotację dla tej imprezy, znając z wniosku dotacyjnego jej program, a zatem i temat główny (Bałkany), i fakt, że kuratorem będzie Oliver Frljić. W zeszłym tygodniu na łamach magazynu „WPiS”, a potem podczas konferencji prasowej, zagroził, że jeśli kuratorem będzie Frljić, to dotacji nie wypłaci: „Jestem zdecydowany nie dać tych pieniędzy, skoro prowokator ma być tam szefem”. Zrobił to, ponieważ doniesiono mu, że spektakl Frljića „Klątwa” w Teatrze Powszechnym (na którym nie był) obraża uczucia religijne i symbole narodowe. Czyli słyszał, że podobno kapelusz jest czerwony, i w związku z tym (pamiętamy założenie: czerwonego nie lubi) chce utrudnić wytwórcy rozstawienie stoiska z kapeluszami na terenie naszego kraju, ale już niezależnie od koloru. Czytaj całość »

10.04.2017
poniedziałek

father_john_misty

Mocny akcent na koniec dnia

10 kwietnia 2017, poniedziałek,

Właściwie to nawet dwa mocne akcenty. Pierwszym są dzisiejsze ogłoszenia Off Festivalu: naprawdę oryginalny, a zarazem ortodoksyjny (całkiem dosłownie) black metal grupy Batushka, do tego niezły kolektyw Wrekmeister Harmonies z Chicago, no i przede wszystkim najmłodszy chyba jak dotąd przypadek zespołu wykonującego na Offie utwory ze swojej najsłynniejszej płyty, czyli japoński Boris grający utwory z albumu Pink. Materiał sprzed ledwie 12 lat, do wglądu poniżej. Wszystkie informacje na temat imprezy jak zwykle tutaj. Drugim mocnym akcentem wieczoru niech będzie chyba najmocniej ostatnio promowana w prasie muzycznej zagraniczna płyta – Pure Comedy, którą nagrał Father John Misty. No więc czuję się w obowiązku, by lekko utemperować oczekiwania tych wszystkich, którzy Pure Comedy nie znają. Bo w tej imponującej płycie jest coś nieznośnego. Czytaj całość »

10.04.2017
poniedziałek

lemon_tu

Płyty, które ludzie kupują: LemON

10 kwietnia 2017, poniedziałek,

Chciałem dyskretnie uciec od tematu tej kapeli, która była kiedyś sympatycznym bohaterem telewizyjnego show. A potem – jak to bywa – udowodniła, że bycie sympatycznym bohaterem telewizyjnego show nie daje jeszcze gwarancji bycia ciekawym bohaterem rynku płytowego. Przede wszystkim poziom dzisiejszej telewizji jest na tyle niski, że błyszczeć w niej łatwo, jeśli potrafi się porządnie grać i śpiewać na żywo, a te warunki brzegowe w wypadku grupy LemON zostały spełnione. No ale czwarta płyta grupy Igora Herbuta weszła z miejsca na szczyt listy OLiS. I trudno to ignorować – tym bardziej, że zespół wskoczył na ten szczyt imponującym szpagatem: z rozbudowanymi, dość wyrafinowanymi utworami i praktycznie bez potencjalnych hitów. Szpagat ten może sprawdzić, że stale przychylna Eska nie będzie miała co z z tej płyty grać, a Trójka pewnie nawet chciałaby grać, ale może przemiany nie zauważyć. Na razie zauważyła klientela sklepów z płytami. Co o tym wszystkim myśleć? Czytaj całość »

7.04.2017
piątek

hauschka_what_if

Co jeśli za 30 lat będzie tak samo?

7 kwietnia 2017, piątek,

Napisać concept album o problemach naszej cywilizacji, mając do dyspozycji tylko fortepian i żadnych tekstów, to niełatwa rzecz. Nawet jeśli, jak Hauschka, powtyka się pomiędzy struny i pod młoteczki tego fortepianu najróżniejsze znalezione w różnych momentach szpargały, z wibratorami włącznie (tu przypomnę moją dawną opowieść o tym artyście). Autor wykorzystał więc dodatkowo, inaczej niż zwykle, syntezator, efekty, a partie fortepianu powielił i pozapętlał. Już lepiej. Zawsze lubiłem Hauschkę, teraz lubię go jeszcze bardziej. Jest pewnie milion powodów, by go nie doceniać, bo ani to główna gwiazda światowej pianistyki, ani młody talent (50-tka pękła). Ale niedawna nominacja Oscarowa za muzykę do filmu Lion. Droga do domu powinna dać do myślenia tym wszystkim, którzy Volkera Bertelmanna bagatelizują, tym bardziej, że płyta What If to dwa poziomy wyżej niż tamten soundtrack. Czytaj całość »

6.04.2017
czwartek

gnod

Kupiłem płytę dla okładki

6 kwietnia 2017, czwartek,

Każdemu się zdarza, mnie nawet nie pierwszy raz. W końcu okładka to też dzieło sztuki, źródło interesujących kontrowersji czy element identyfikacji pokoleniowej. W wypadku brytyjskiej grupy Gnod powinienem być ostrożny w zakupach, bo choć kojarzy mi się ciepło z tamtejszą sceną psychodeliczną i choć otoczona jest od lat lokalnym kultem, to muzycznie wydawała się co najwyżej drugoligowa. I kontakty z jej muzyką w różnych momentach, nawet z chwaloną bardzo płytą Infinity Machines, a tym bardziej albumem Mirror (z podobnie prostą okładką), kończyły się bez euforii. A płyt wydawali po kilka rocznie. Więc jeśli bez wielkiego namysłu i bez wcześniejszych odsłuchów zamówiłem sobie Just Say No To The Psycho Right-Wing Capitalist Fascist Industrial Death Machine, to owszem, można podejrzewać, że to za sprawą tytułu, ale przede wszystkim jakże komunikatywnej okładki: Czytaj całość »

5.04.2017
środa

kukaya

Kaseta magnetofonowa powoli wychodzi z mody

5 kwietnia 2017, środa,

Patrzycie na te wszystkie winyle w dyskontach i zastanawiacie się: co następnego w tych koszach wyląduje? A widzieliście Strażników Galaktyki? To taki nowy szał na poziomie filmów z lat 80., za kilka tygodni wejdzie do kin część druga, więc powinniście być na bieżąco. Otóż rzecz jest historią o superbohaterach (banał) i zarazem zabawną (zdarza się) opowieścią sf (jakich wiele), do której jednak przyciąga postać głównego bohatera, Star-Lorda. Jego ukrytą mocą jest to, że mimo jakichś trzech dekad życia, lat świetlnych gwiezdnych podróży i wiader zużytej amunicji przechował w idealnym stanie pierwszy model walkmana Sony, za który na eBayu dostałby dziś równowartość paru tysięcy złotych. I kasetę magnetofonową, składankę starych przebojów (winyl z zawartością tej kasety, a zarazem ścieżką dźwiękową filmu, jest jednym z bestsellerów muzyki sprzedawanej na winylu – od kilku lat), którą dostał od matki i która stanowi dla niego jedyną pamiątkę po Ziemi. Możecie się śmiać, ale ta filmowa seria nie ma racji bytu bez tego starego kaseciaka, więc podobno twórcy stawali na głowie, żeby zabezpieczyć odpowiedni zabytek do drugiej części. Jeśli kilka odcinków masowej serii o Strażnikach… nie podkopie mody na kasety, zrobi to ktoś inny. Czytaj całość »

4.04.2017
wtorek

img_20170403_184609_edit

Winyl wciąga! (6 polskich płyt)

4 kwietnia 2017, wtorek,

Byłem wczoraj w Biedrze. Każdy teraz robi promocje winyli, więc ta nowa przyjęta została spokojniej niż poprzednia (z wyjątkiem Grupy Winylowej na FB – tę doprowadziła na skraj deelitaryzacji). Znalazłem więc prawie cały zestaw, zgarniając po 49,99 pierwszych Velvetów, Lamara i Sex Pistols, tych ostatnich w dużej mierze dla efektu położenia Never Mind The Bollocks na taśmie w B. Tak, to ja zostawiłem Oldfielda i Abbę. Efekt jest rzeczywiście piorunujący, bo najpierw wpadł na mnie inny zagapiony klient (soki owocowe, pieczywo), a potem zagadnął drugi (dwa kalafiory, jakiś nabiał) ze słuchawką bluetooth w uchu: Panie, to teraz po tyle winyle chodzą? Bo ja tego ze 200 sztuk mam w domu! Odpowiedziałem, że tylko w B. po tyle (Bo normalnie, chciałem dodać, wydawca winduje ceny Back To Black grubo ponad średnią). Zaczął mi na to opowiadać, jak kupował i za ile, wyliczać tytuły płyt Zeppelinów i w trzy minuty prawie zdobyłem nowego przyjaciela, gdy wtem pan słuchawka złapał za swoje kalafiory, bo wtoczyły się na mojego Lamara, którego nieprzystosowana do winyli taśma zaczęła wciągać pod pulpit kasjerki: Pani zatrzyma tę taśmę, winyl wciąga!! Zapłaciłem, wyszedłem i pomyślałem, że trzeba docenić całą tę różnorodną, trafiającą do mnie produkcję winylową, póki wszystko nie trafi do spożywczaków. Dlatego na jakiś czas reaktywuję Trzaski na łamach Polifonii. Kolejność alfabetyczna, zdjęcia własne, odsłuchy i linki do sklepów wszyte w tekst: Czytaj całość »

3.04.2017
poniedziałek

dziedzic_tempo

Nowe weszło, starym nie przeszło

3 kwietnia 2017, poniedziałek,

New star is born! – zapowiadano na koncercie młodego polskiego saksofonisty tydzień temu. Ale stare gwiazdy wciąż tu są – pomyślałem wtedy, tak skromnie i po polsku, bo czasem czuję barierę językową między sobą a polskimi jazzmanami. Ale nie jestem aż tak od nich oddalony, żeby nie czuć, że sytuacja całego środowiska jest niezła. Duża i stara marka wydawnicza Polish Jazz wznowiła działalność i firmuje nowe płyty, nowa wielka marka ForTune nie przestaje publikować kilkudziesięciu tytułów rocznie, a do tego polscy artyści regularnie nagrywają dla zagranicznych labeli, których jeden pozostaje być może najważniejszą europejską gwiazdą. Robi się gęsto w krajowym jazzie. Dziś trzy albumy, które nieźle oddają ten urodzaj. Czytaj całość »

1.04.2017
sobota

loyle_carner

5 lekkich i niebanalnych płyt, których mogliście nie słyszeć

1 kwietnia 2017, sobota,

Bywały już na tym blogu zestawienia płyt przyjemnego słuchania. Niekoniecznie najlepszych w roku, czasem nawet nie najlepszych w miesiącu, ale za to takich, do których wraca się wielokrotnie z przyjemnością i których słuchać można w towarzystwie i solo, w weekend, wieczorem. O niektórych media uparcie nie piszą, innych nie ma w polskiej dystrybucji, jeszcze inne ledwie się ukazały. Bez silenia się na wielkie podsumowania, rankingi i głęboką krytykę – oto pięć takich płytowych poleceń i jeszcze bonus, kolejność alfabetyczna. Czytaj całość »

css.php